Drożyzna, panie! (CD, DVD, VHS)

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

Ale bym się nacięła!
Czy widzicie jakieś różnicę w tych nagraniach, poza [bcb]ponad dwukrotną przebitką[/bcb] w empiku? :shock:
Giselle
-->[url=http://www.filmydvd.pl/x_C_I__P_40519997-40510001.html]filmydvd.pl[/url] cena: 79zł
-->[url=http://www.empik.com/showobject.jsp?objectId=216906&currentCategory=23050900]empik.com[/url] cena: 161,49zł :!:
Fleuve
Posty: 267
Rejestracja: wt kwie 10, 2007 3:21 pm

Post autor: Fleuve »

Ojacie :shock: Empik, szczerze mówiąc, należy do drogich salonów prasowych. Ale teraz to już [delikatnie mówiąc] przesadzili. Domyślam się skąd taka cena - "bo to balet, profesja, proszę pani"...
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

Główka pracuje :) - jednak mądrzej będzie zapytać i dopiero potem stracić resztę oszczedności na wartościowe nagrania, niż błądzić w tym świecie drożyzny licząc jedynie na własne niedoświadczone jeszcze przeczucie. [b66]Powiedzcie mi drodzy Forumowicze, które z dostępnych na rynku nagrań baletowych są wg Was warte zakupu? Które płyty możecie oglądać bez końca a obok których lepiej przejść obojętnie?[/b66] Wiadomo, że różne są gusta, ale przydałyby mi się dobre rady w tej sprawie. Próbując zapoznać się z klasyką po prostu nie zawsze trafiam najlepiej, bo kupuje płyty na tzw. czuja :wink:. Co prawda staram się kierować tym, który balet wykonuje interesujące mnie przedstawienie, nazwiskami znanych mi tancerzy i np. rokiem i miejscem, w którym nagrywano płytę, no ale :roll: ...
Jak na razie hitem w mojej wideotece okazali się obydwaj "Dziadkowie" :wink: jeden z serii La Scala, a drugi z Irkiem Muchamiedowem. Natomiast nie jestem pewna czy szwedzkie "Jezioro" to akurat to najlepsze... A jaka jest Wasza baletowa "lista przebojów"? Bez znajomości których wykonań nie można nazwać się prawdziwym Baletomanem? A może jest już gdzieś ukryty wątek na ten temat?
edysia baletnica
Posty: 88
Rejestracja: śr mar 07, 2007 7:38 pm

Post autor: edysia baletnica »

Ja kupiłam w tym roku jezioro łabędzie (Marina Rzhannikova , Nikolay Chevychelov) w media markt za około 80 zł.Była tam jeszcze giselle , don quichote,itp. kosztowały mniej więcej od 70-100zł.
Joanna Bednarczyk
Posty: 549
Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm

Post autor: Joanna Bednarczyk »

Co prawda moim konikiem jest balet i taniec XX wieczny, ale z klasycznych wersji baletów nie wyobrażam sobie nie mieć nagrania Giselle z Alessandrą Ferri
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

Janno Bednarczyk, w takim razie moje pytanie może jak najbardziej dotyczyć także XX wieku :P
Scarpia
Posty: 208
Rejestracja: czw maja 25, 2006 8:58 am

Post autor: Scarpia »

To może małe spostrzeżenie od inżyniera Scarpii ;-) odnośnie znacznych różnic cen. Obiecuję, że nie będę szarżować terminami technicznymi. Serię „Najpiękniejsze balety” (podobnie jak i „najpiękniejsze opery” i „najpiękniejsze operetki”) oceniam bardzo dobrze pod względem pomysłu i ceny. W jakiś sposób polskiemu wydawcy udało się zakupić licencję w ten sposób, aby cena nagrań była bardzo przystępna. I bardzo dobrze, ponieważ stosunkowo niewiele osób naprawdę stać w Polsce aby zakupić sobie np. 3-płytowe wydanie DVD Parsifala Wagnera, w wysokiej rozdzielczości obrazu i dźwiękiem „True sound” za 189zł. Z tym, że nie ma tak lekko i istnieją kolosalne (albo i dla niektórych nie-kolosalne – zależy kto na co patrzy, na czym komu zależy i na jakim sprzęcie i w jakich warunkach odtwarza płyty DVD) pomiędzy wydaniem we wspomnianej serii (za 19,90zł) a wydaniami nazwijmy to „pełnymi” (ok.89-189zł). Pierwsze co rzuca się od razu „na uszy” to dźwięk. W wydaniach pełnych zazwyczaj pełny, 5.1 (a nawet 6) kanałowy dźwięk DTS i wysokiej jakości stereofoniczna kompresja LPCM . Czasem Dolby Digital. W „La Scali” DTS jest strasznie zubożony (Właściwie to istnieje tylko środkowy kanał). O ile w przypadku baletów dla przeciętnego widza może mieć to wagę 2-rzędną, o tyle w wypadku oper ma bardzo wielkie znaczenie. Ponadto w wydaniach pełnych często (ale nie zawsze) załączone są materiały dodatkowe (najczęściej w formie wywiadów i/lub krótkich „ścinków” dokumentacji pracy widocznej za kulisami). Ostatnimi czasy standardem stało się wydawanie oper na minimum 2 płytach DVD. Dzieje się tak, ponieważ rynek konsumentów nagrań „muzyki poważnej” (ten poważny, nie przypadkowy) jest zwykle wybredny i żąda maksymalnej jakości. Zamieszczenie na 1 krążku 3 pełnokanałowych formatów dźwięku dookólnego oraz danych obrazu o maksymalnej, dopuszczalnej przez standard DVD jakości pozwala tylko na ok. 1 godzinę nagrania na 1 płycie dwuwarstwowej. Stąd wydania wielopłytowe, które i tak pomału będą zastępowane przez nowe standardy jak np. Blue-ray itp. Można jednak na 1 płycie DVD zmieścić dużo więcej informacji (nawet do ok.8 godzin filmu) , z tym że zawsze dzieje się to kosztem jakości obrazu i dźwięku.
Ja sam kupując szwedzkie „Jezioro łabędzie” z N.Nordquist zapłaciłem za krążek 139zł , a rok później to właśnie nagranie można było nabyć w serii „La Scali” za jedyne 9,90zł. Tak to już jest. Wystarczy że przejdziecie się do księgarni muzycznych w kraju i zobaczycie, że znajdziecie tam wszystkie „pełne” wersje oper, operetek i baletów wydanych w serii „La Scala” tylko w cenach ok. 89-169zł.

A co do uwielbianych „nieśmiertelników” baletowych polecam ze swej strony nagranie „Sylwii” Delibes’a/Neumeiera z Aurelie DuPont (nie ukrywam że mam do niej wyjątkową słabość) , M-A Gillot, M.Legrisem (POB)
http://www.tdk-music.com/frame_content.php?link=ballet&did3~12&showme=everything&from_id=2010

oraz Bajaderę z wspaniałą S.Zakharową i R.Bolle (Teatro alla Scala).
http://www.tdk-music.com/frame_content.php?link=ballet&did3~12&showme=everything&from_id=2578

Obie płyty wydało TDK.

Kolejnym moim kandydatem jest „Iwan Groźny” w choreografii Grigorovicha. (Absolutnie rewelacyjny Nicolas Le Riche! Nie jestem jakimś wielkim znawcą ale przyznam że rzadko w balecie zachwyca mnie taniec mężczyzny. Są 2 wyjątki: jednym jest Le Riche właśnie w roli Iwana)
http://www.tdk-music.com/frame_content.php?link=ballet&did3~12&showme=everything&from_id=1841
Joanna Bednarczyk
Posty: 549
Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm

Post autor: Joanna Bednarczyk »

uważam, że jest sporo choreografii powstałych w XX wieku wartych obejrzenia, zrealizowanych w różnych technikach i stylach,ale żeby nie tworzyć drugiej listy lektur do egzaminu z wiedzy o tańcu :wink: ograniczę się do kilku choreografów tzw. "środka" i tych dzieł które są dostępne w sprzedazy, choć niestety trzeba za nie sporo zapłacić.


Roland Petit : "Notre - Dame de Paris"( według "Dzwonnika z Notre Dame" -Hugo) "Clavigo" - oba, wykonanie zespół Opery Paryskiej mi.n Nicolas le Riche - którego można oglądać w każdych ilościach i w każdym repertuarze, oczywiscie moim zdaniem. :)

John Neumeier : "Dama Kameliowa", "Sylwia", "Iluzje jako Jezioro łabędzie" - jedna z najciekawszych współczesnych reinterpretacji tego dzieła.

Maurice Bejart : "L'amour, La danse" - składanka złożona z fragmentów różnych baletów powstałych w ciągu ostatnich 50 lat.
"Brel i Barbara" - czyli jak mistrz interpretuje francuską piosenkę + wspaniałe osobowości tancerzy Elisabet Ros i Gil Roman

Keneth MacMillan "Manon", Romeo i Julia" - moim zdaniem jedna z najlepszych wersji tego tematu (tych zrealizowanych tradycyjnie)

Jiri Kylian "Black & white" - 6 krótkich choreografii esencja jego stylu z lat 90 tych.

ja osobiście nie wyobrażam sobie moich zbiorów bez Matsa Eka ale wiem że jego estetyka wzbudza kontrowersje, niemniej poleciłabym wszystko co jest do kupienia "Spiącą królewnę" , "Carmen", "Apartament" - z Opery Paryskiej, "Smoke" z Sylvie Guillem na płycie "Evidentia"
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

Czyli jednak piracko przegrywana na komputerze płyta traci na dźwięku? Myślałam, że ta zasada dotyczyła jedynie historycznych już kaset magnetofonowych...

[quote65="Scarpia"]Kolejnym moim kandydatem jest „Iwan Groźny” w choreografii Grigorovicha. (Absolutnie rewelacyjny Nicolas Le Riche! Nie jestem jakimś wielkim znawcą ale przyznam że rzadko w balecie zachwyca mnie taniec mężczyzny. Są 2 wyjątki: jednym jest Le Riche właśnie w roli Iwana)[/quote65]
Tylko 2? Hmmm...moje kobiece oko ma jednak trochę inne spojrzenie na taniec mężczyzn, który uwodzi duuużo częściej - nie tylko w drodze wyjątku :wink: ale przecież o tym nie bedziemy dyskutować. Ciekawość jedynie mnie korci by zapytać jaki jest ten drugi wyjątek, drogi Scarpio?

Dokładnie o taką trochę subiektywną "listę przebojów", pozwalającą poznać Wasze gusta by móc się czasem na nie zdać, mi chodziło :) Długie listy lektur można po pierwsze łatwo zdobyć a po drugie niemiło się kojarzą (zwłaszcza w trakcie sesji)...
Hehe - mogąc sobie jedynie od czasu do czasu pozwolić na zakup baletowej płyty i to często zamawiając ją poprzez internet, taniec w moim sercu urasta do rangi ... paczek przysyłanych z zachodu w okresie komunizmu :lol: Może to nawet dobrze, bo jak nie można mieć wszystkiego od razu, nabiera to zupełnie innej wartości i takie zwykłe z pozoru zamówienie staję się odświętnym rytuałem, a radość z rozpakowywania oczekiwanej przesyłki jest bezcenna! :)
Scarpia
Posty: 208
Rejestracja: czw maja 25, 2006 8:58 am

Post autor: Scarpia »

[quote08="M."]Czyli jednak :wink: przegrywana na komputerze płyta traci na dźwięku?
[/quote08]

Niekoniecznie. To zależy jakich ustawień używa się podczas kopiowania. Można np. pozostawić jakość dźwięku niezmienioną a np. obniżyć jakość obrazu. Można też zamiast płyty 1 stronnej DVD+R lub –R 4.6GB a ok. 1zł kupić płytę 2 warstwową 8,2GB za 14zł i wykonać kopię 1:1 (bezstratną i bez obcinania materiałów dodatkowych). Och! Kombinacji ustawień i programów jest mnóstwo i nie sposób dać jednoznacznej odpowiedzi. Poza tym to temat który od wielu lat poruszany jest na wielu forach technicznych poświęconych technice cyfrowej audio-wideo na całym świecie ;-).


[quote08="M."] (...)moje kobiece oko ma jednak trochę inne spojrzenie na taniec mężczyzn, który uwodzi duuużo częściej
[/quote08]

:lol: no nie dziwię się. To naturalne! Kobiety w ogóle mają wszechstronniejszą i wielopoziomową percepcję. Mężczyźni zwykle zakładają "klapki na oczy" i choć są wzrokowcami to koncentrują się w danym momencie zwykle na jednym (tu czytaj: na jednej tancerce) :wink: Choć nie twierdzę że nie ma mężczyzn którzy potrafią sięgnąc do swej "kobiecej" strony i zobaczyć w danej chwili więcej. (Np. zapamiętać nie tylko ładne fuete ale również kolor wstążki we włosach tancerki, jej oczu czy układ aplikacji na paczce) :wink:


[quote08="Joanna Bednarczyk"]
uważam, że jest sporo choreografii powstałych w XX wieku wartych obejrzenia
[/quote08]
Oho... chyba sam też skorzystam z porady Joanny Bednarczyk i uzupełnię kolekcję :wink:
ODPOWIEDZ