To może małe spostrzeżenie od inżyniera Scarpii

odnośnie znacznych różnic cen. Obiecuję, że nie będę szarżować terminami technicznymi. Serię „Najpiękniejsze balety” (podobnie jak i „najpiękniejsze opery” i „najpiękniejsze operetki”) oceniam bardzo dobrze pod względem pomysłu i ceny. W jakiś sposób polskiemu wydawcy udało się zakupić licencję w ten sposób, aby cena nagrań była bardzo przystępna. I bardzo dobrze, ponieważ stosunkowo niewiele osób naprawdę stać w Polsce aby zakupić sobie np. 3-płytowe wydanie DVD Parsifala Wagnera, w wysokiej rozdzielczości obrazu i dźwiękiem „True sound” za 189zł. Z tym, że nie ma tak lekko i istnieją kolosalne (albo i dla niektórych nie-kolosalne – zależy kto na co patrzy, na czym komu zależy i na jakim sprzęcie i w jakich warunkach odtwarza płyty DVD) pomiędzy wydaniem we wspomnianej serii (za 19,90zł) a wydaniami nazwijmy to „pełnymi” (ok.89-189zł). Pierwsze co rzuca się od razu „na uszy” to dźwięk. W wydaniach pełnych zazwyczaj pełny, 5.1 (a nawet 6) kanałowy dźwięk DTS i wysokiej jakości stereofoniczna kompresja LPCM . Czasem Dolby Digital. W „La Scali” DTS jest strasznie zubożony (Właściwie to istnieje tylko środkowy kanał). O ile w przypadku baletów dla przeciętnego widza może mieć to wagę 2-rzędną, o tyle w wypadku oper ma bardzo wielkie znaczenie. Ponadto w wydaniach pełnych często (ale nie zawsze) załączone są materiały dodatkowe (najczęściej w formie wywiadów i/lub krótkich „ścinków” dokumentacji pracy widocznej za kulisami). Ostatnimi czasy standardem stało się wydawanie oper na minimum 2 płytach DVD. Dzieje się tak, ponieważ rynek konsumentów nagrań „muzyki poważnej” (ten poważny, nie przypadkowy) jest zwykle wybredny i żąda maksymalnej jakości. Zamieszczenie na 1 krążku 3 pełnokanałowych formatów dźwięku dookólnego oraz danych obrazu o maksymalnej, dopuszczalnej przez standard DVD jakości pozwala tylko na ok. 1 godzinę nagrania na 1 płycie dwuwarstwowej. Stąd wydania wielopłytowe, które i tak pomału będą zastępowane przez nowe standardy jak np. Blue-ray itp. Można jednak na 1 płycie DVD zmieścić dużo więcej informacji (nawet do ok.8 godzin filmu) , z tym że zawsze dzieje się to kosztem jakości obrazu i dźwięku.
Ja sam kupując szwedzkie „Jezioro łabędzie” z N.Nordquist zapłaciłem za krążek 139zł , a rok później to właśnie nagranie można było nabyć w serii „La Scali” za jedyne 9,90zł. Tak to już jest. Wystarczy że przejdziecie się do księgarni muzycznych w kraju i zobaczycie, że znajdziecie tam wszystkie „pełne” wersje oper, operetek i baletów wydanych w serii „La Scala” tylko w cenach ok. 89-169zł.
A co do uwielbianych „nieśmiertelników” baletowych polecam ze swej strony nagranie „Sylwii” Delibes’a/Neumeiera z Aurelie DuPont (nie ukrywam że mam do niej wyjątkową słabość) , M-A Gillot, M.Legrisem (POB)
http://www.tdk-music.com/frame_content.php?link=ballet&did3~12&showme=everything&from_id=2010
oraz Bajaderę z wspaniałą S.Zakharową i R.Bolle (Teatro alla Scala).
http://www.tdk-music.com/frame_content.php?link=ballet&did3~12&showme=everything&from_id=2578
Obie płyty wydało TDK.
Kolejnym moim kandydatem jest „Iwan Groźny” w choreografii Grigorovicha. (Absolutnie rewelacyjny Nicolas Le Riche! Nie jestem jakimś wielkim znawcą ale przyznam że rzadko w balecie zachwyca mnie taniec mężczyzny. Są 2 wyjątki: jednym jest Le Riche właśnie w roli Iwana)
http://www.tdk-music.com/frame_content.php?link=ballet&did3~12&showme=everything&from_id=1841