ja wiem jak to jest jak bolą palce od point....miałam skórę zdartą do mięsa, takiego różowiutkiego :roll: bolało, no ale ćwiczyłam bo co zrobić, chociaż wtedy najlepiej chyba wychodziła mi wariacja, w tańcu się bolu nie czuje...
ból to moj sprzymierzeniec, towarzyszyl mi od zawsze i (mam nadzieje), ze zawsze bedzie mi towarzyszyl, ktos tu mial napisane pod soba "Kto kocha musi cierpiec" - i taka jest prawda (bolesna?)
Ja uwielbiam jak boli:) No cóż, jestem masochistką... ale wtedy wiem, że jest w miarę dobrze, tak samo jak już po 2 ćwiczeniu cieknie ze mnie, jestem cała morka, o, to sie nazywa staranie :lol:
Chyba jeszcze nikt tu nie wspomniał o Ben-gayu, takiej maści na zakwasy o bardzo intensywnym zapachu. Ja jej rzadko używam na zakwasy, bo mnie chcą z domu wyrzucic jak tylko odkręcę tubkę, ale na obozach itd. się świetnie zawsze sprawdzała na takie bóle.
Ja wczoraj rozwaliłam sobie mały palec u nogi, dobrze, że pointa mi całkiem nie przemokła krwią (no ale wkładki do prania :) ). Może dziwne, ale ten ból, albo ten przy rozciąganiu zadziałały bardzo mobilizująco :)