improwizacja w domowym zaciszu ;)

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
makova_panienka
Posty: 1073
Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm

improwizacja w domowym zaciszu ;)

Post autor: makova_panienka »

tańcujecie sobie czasem we własnych czterech ścianach, wtedy gdy nikt was nie widzi?
osobiście lubię sobie poimprowizować, ale tylko we własnym pokoju. włączam muzykę i daję się ponieść ciału. i jak czasem mignie mi w lustrze jakiś ruch, to dochodzę do wniosku że "dominika, to było naprawde niezłe!" :) i tu siedzi szkopuł, bo nic podobnego nie wychodzi mi na zajęciach z atelier w szkole. blokada, zawias, może wstyd?
ale gdy mnie nie widać - uwielbiam to robić :) a wy?
(pytanie nie jest skierowane tylko do tancerzy :wink: :wink: )
sisi
Posty: 1578
Rejestracja: sob cze 04, 2005 9:11 pm

Post autor: sisi »

no pewnie ze tak! uwielbiam to robic... zwykle wtedy dostaje weny i wychodza z tego calkiem niezle rzeczy ALE oczywiscie ktorych nigdy nie udaje mi sie odtworzyc :D

a z tym tancowaniem w sali to jest tak ze zupelnie inaczej tanczy sie pod okiem nauczyciela a inaczej w domu, rozluźnieni, bez zwracania uwagi na szczególny techniczne...
Tranquility
Posty: 1123
Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm

Post autor: Tranquility »

ja też improwizuję... czasami...
tylko, że ja zazwyczaj tworzę spektakl... wyobrażam sobie widownię i opowiadam jakąś historię... :)
sari
Posty: 172
Rejestracja: pn cze 21, 2004 8:46 pm

Post autor: sari »

A ja lubię sobie w ciszy tworzyć choreografie dla moich przyszłych małych uczennic, uwielbiam wymyślać nowe rozwiązania kroków, póz, skoków, wyobrażam sobie jak będę uczyć moją klasę... :) Chyba mam świra na tym punkcie. Ciekawe czy kiedyś uda mi sie to zrealizować. czasem też sama próbuję imprwizować, ale to nie zdarza się zbyt często, bo też niezbyt często udaje mi się być całkiem samej w domu. :)
Paula
Posty: 1116
Rejestracja: wt gru 28, 2004 11:55 am

Post autor: Paula »

To chyba wychodzi tak samo...bo tego nie da się zaplanować...a nawet jak na zajęciach mamy cos zrobić np. jakiś układ to już nie wychodzi :(...no ale w domku to jest co innego. I to jest na prawdę przyjemnę tym bardziej że można potańczyć dowolne układy, w dowolnej formie czy to muzyce lecącej z RMF Classic czy z płyty ze składanką muzyki popowej :) I to jest fajne :)
Justyna Ch-ipcio
Posty: 612
Rejestracja: pt maja 06, 2005 12:52 pm

Post autor: Justyna Ch-ipcio »

Jeśli chodzi o mnie to stale improwizuję, ale ponieważ nie jestem tancerką jest to raczej radosna twórczość, lecz sprawia mi to niesamowitą radochę :D
Paula
Posty: 1116
Rejestracja: wt gru 28, 2004 11:55 am

Post autor: Paula »

Noooooo...dla tych nietańczących profesjonalnie, to jest super możliwość....a nawet dla tych tańczących też....Jak ktoś ma ekstra wyobraźnię to może sobie wyobrazić taką wielką scenę Opery Paryskiej z pełną publicznością...i siebie jako Odettę/Odylię włączyć sobie muzykę z Jeziora Łabędziego...i ponieść się emocjom...to jest suuuper :)
sfra
Posty: 1558
Rejestracja: ndz maja 02, 2004 9:30 pm

Post autor: sfra »

i rozbić drogocenną wazę Rosenthala :wink:
sisi
Posty: 1578
Rejestracja: sob cze 04, 2005 9:11 pm

Post autor: sisi »

hihi no to może byc problem... ja wynoszę stół z jadalni i mam wtedy dużo miejsca :D i pewnosc ze nie zachaczę nogą o wazę Rosenthala (bo nie mam :wink: )
Justyna Ch-ipcio
Posty: 612
Rejestracja: pt maja 06, 2005 12:52 pm

Post autor: Justyna Ch-ipcio »

Często tańczę na stole. Serio. To ogranicza, ale i pobudza wyobraźnię - takie drastyczne ograniczenie miejsca. :)
ODPOWIEDZ