improwizacja w domowym zaciszu ;)
-
makova_panienka
- Posty: 1073
- Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm
improwizacja w domowym zaciszu ;)
tańcujecie sobie czasem we własnych czterech ścianach, wtedy gdy nikt was nie widzi?
osobiście lubię sobie poimprowizować, ale tylko we własnym pokoju. włączam muzykę i daję się ponieść ciału. i jak czasem mignie mi w lustrze jakiś ruch, to dochodzę do wniosku że "dominika, to było naprawde niezłe!" :) i tu siedzi szkopuł, bo nic podobnego nie wychodzi mi na zajęciach z atelier w szkole. blokada, zawias, może wstyd?
ale gdy mnie nie widać - uwielbiam to robić :) a wy?
(pytanie nie jest skierowane tylko do tancerzy :wink: :wink: )
osobiście lubię sobie poimprowizować, ale tylko we własnym pokoju. włączam muzykę i daję się ponieść ciału. i jak czasem mignie mi w lustrze jakiś ruch, to dochodzę do wniosku że "dominika, to było naprawde niezłe!" :) i tu siedzi szkopuł, bo nic podobnego nie wychodzi mi na zajęciach z atelier w szkole. blokada, zawias, może wstyd?
ale gdy mnie nie widać - uwielbiam to robić :) a wy?
(pytanie nie jest skierowane tylko do tancerzy :wink: :wink: )
no pewnie ze tak! uwielbiam to robic... zwykle wtedy dostaje weny i wychodza z tego calkiem niezle rzeczy ALE oczywiscie ktorych nigdy nie udaje mi sie odtworzyc :D
a z tym tancowaniem w sali to jest tak ze zupelnie inaczej tanczy sie pod okiem nauczyciela a inaczej w domu, rozluźnieni, bez zwracania uwagi na szczególny techniczne...
a z tym tancowaniem w sali to jest tak ze zupelnie inaczej tanczy sie pod okiem nauczyciela a inaczej w domu, rozluźnieni, bez zwracania uwagi na szczególny techniczne...
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
A ja lubię sobie w ciszy tworzyć choreografie dla moich przyszłych małych uczennic, uwielbiam wymyślać nowe rozwiązania kroków, póz, skoków, wyobrażam sobie jak będę uczyć moją klasę... :) Chyba mam świra na tym punkcie. Ciekawe czy kiedyś uda mi sie to zrealizować. czasem też sama próbuję imprwizować, ale to nie zdarza się zbyt często, bo też niezbyt często udaje mi się być całkiem samej w domu. :)
To chyba wychodzi tak samo...bo tego nie da się zaplanować...a nawet jak na zajęciach mamy cos zrobić np. jakiś układ to już nie wychodzi :(...no ale w domku to jest co innego. I to jest na prawdę przyjemnę tym bardziej że można potańczyć dowolne układy, w dowolnej formie czy to muzyce lecącej z RMF Classic czy z płyty ze składanką muzyki popowej :) I to jest fajne :)
-
Justyna Ch-ipcio
- Posty: 612
- Rejestracja: pt maja 06, 2005 12:52 pm
Noooooo...dla tych nietańczących profesjonalnie, to jest super możliwość....a nawet dla tych tańczących też....Jak ktoś ma ekstra wyobraźnię to może sobie wyobrazić taką wielką scenę Opery Paryskiej z pełną publicznością...i siebie jako Odettę/Odylię włączyć sobie muzykę z Jeziora Łabędziego...i ponieść się emocjom...to jest suuuper :)
-
Justyna Ch-ipcio
- Posty: 612
- Rejestracja: pt maja 06, 2005 12:52 pm