śmieszne sytuacje ze sceny

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Change
Posty: 125
Rejestracja: śr gru 29, 2004 10:31 pm

Post autor: Change »

Podczas jednej z prob zdarzyla sie dosc smieszna sytuacja.
Byl to dokladnie taniec goralski, w ktorym chlopcy maja obcisle spodnie.
Okazalo sie, ze spodnie byly zby obcicle... Po kolei przy zwawym tempie sklonow, skokow i gwizdan, pekaly w kroku spodnie mlodych gorali...
Dla samych wystepujacychy nie bylo to zbyt mile lecz widownia pekala w szwach ze smiechu.
Ale na szczescie to byla tylko proba! :twisted:
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

Hahaha :D :D :D

Nigdy nie zapomnę, jak na koncercie świątecznym (to było rok temu) w miejskim domu kultury tańczyłam solówkę na takiej strasznie śliskiej scenie i w pewnej chwili pośliznęłam się i sturlałam się ze schodków prosto pod nogi honorowych widzów.

Było to tak bolesne, że przez dobrą minutę nie mogłam się podnieść. Wszyscy ryczeli ze śmiechu, a ja... z bólu.
Paula
Posty: 1116
Rejestracja: wt gru 28, 2004 11:55 am

Post autor: Paula »

Zawsze się tego boję...ale jeszcze nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło i mam nadzieję że...nie zdarzy
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

:shock: to chyba musiało byc straszne...... Nena współczuję......

[size=9:4b7b67dc65][color=darkred:4b7b67dc65]-uję się nie kreskuje! Pozdrawiam - moderator[/color:4b7b67dc65][/size:4b7b67dc65]
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

[quote:1fa67ad7df="aankaa_baletnica=)"]:shock: to chyba musiało byc straszne...... Nena współczóję......[/quote:1fa67ad7df]
To BYŁO straszne... Najgorsze, że po tym dłuuugo nie mogłam normalnie chodzić, a tym bardziej tańczyć...
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

Ałłłłć! Na samą myśl mnie już boli! Współczucia :) Ma ktoś jeszcze coś śmiesznego? Bo śmiech to zdrowie...podobno
amira
Posty: 106
Rejestracja: pt gru 02, 2005 1:52 pm

Post autor: amira »

To świetny temat. Przeżyłam i widziałam ich wiele:
- na pokazie szkolnym w Operze Bytomskiej był prezentowany taniec cygański wykonywany przez parę uczniów z IX kl. W paru momentach partner trzaskał o scenę wielkim efektownym biczem. Jak tylko to robił na scenę wzbijały sie tumany kurzu tworząc skuteczną zasłonę dymną no i salwy śmiechu na widowni.
- wypadków typu mylenie kulis, wywrotki, upadki, opadnięcie halki, spadające nagle wianki i inne części garderoby - nie zliczę. Ale to były fajne czasy! :lol:

EDIT: Zapomniałam wspomnieć o sile kręcących sie spódnic w tańcach ludowych. Obroty ok. 8 par powodowały przewracanue elementów scenografii lub demolkę w pulpitach nutowych orkiestry.

[size=9:5e3c99468a][color=darkred:5e3c99468a]Proszę o używanie funkcji "ZMIEŃ" przy pisaniu kolejnych postów po sobie.[/color:5e3c99468a][/size:5e3c99468a]
makova_panienka
Posty: 1073
Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm

Post autor: makova_panienka »

[quote:08ac7adb1b="amira"] wypadków typu mylenie kulis, wywrotki, upadki, opadnięcie halki, spadające nagle wianki i inne części garderoby [/quote:08ac7adb1b]

ja jeszcze dodam potykanie się o reflektory w kulisach (kiedy to największą stratą dla spektaklu jest zmienienie oświetlenia, a nie huk niewymowny tudzież ubite kolano :lol: )
amira
Posty: 106
Rejestracja: pt gru 02, 2005 1:52 pm

Post autor: amira »

no to niezłe!
Przypomniało mi się właśnie jak zabrałam kiedyś na "Jezioro" dwóch kumpli z politechniki, bo tak chciałam ich trochę "odchamić" i pokazać kawałek dobrego baletu i to z pierwszego rzędu. Zaskakujące były ich wrażenia na przerwie, a najbardziej podobał im się Rotbart w trakcie efektownego jete ("efektownego, czyli pupę miał na wysokości I piętra"), w czasie to którego cyt. "majtki pękły mu na samej tyli". :lol:
*Julinka*
Posty: 102
Rejestracja: śr mar 16, 2005 8:06 pm

hey

Post autor: *Julinka* »

MI też zdarzyło się kilka takich sytucacji.Gdy mieliśmy próbe w teatrze to jako łabędzie "obiegałyśmy scenę" i jakiś pan zaczął zamykać kurtynę w trakcie naszego "biegu" i ja razem z koleżanką zaplątałyśmy sie w nią :D No i prawie przewróciłam się, ale naszczęście było ok :) Kiedyś w trakcie przedstawienia na scenie tańczyły zwierzęta i w pewnym momencie miały wejść kaczki.Problem był w tym , ze przed wyjściem kaczek ktoś zamknął kurtyne i wszystkie zwierzaki uciekły w kulisy.Gdy kurtyna się podniosła scena była pusta a widownia mogła podziwiać same kaczki :D Ale byla wtedy panika :lol: Zauwazyłam, ze większość moich dzieje sie przez kurtyne :lol:
ODPOWIEDZ