śmieszne sytuacje ze sceny
Podczas jednej z prob zdarzyla sie dosc smieszna sytuacja.
Byl to dokladnie taniec goralski, w ktorym chlopcy maja obcisle spodnie.
Okazalo sie, ze spodnie byly zby obcicle... Po kolei przy zwawym tempie sklonow, skokow i gwizdan, pekaly w kroku spodnie mlodych gorali...
Dla samych wystepujacychy nie bylo to zbyt mile lecz widownia pekala w szwach ze smiechu.
Ale na szczescie to byla tylko proba! :twisted:
Byl to dokladnie taniec goralski, w ktorym chlopcy maja obcisle spodnie.
Okazalo sie, ze spodnie byly zby obcicle... Po kolei przy zwawym tempie sklonow, skokow i gwizdan, pekaly w kroku spodnie mlodych gorali...
Dla samych wystepujacychy nie bylo to zbyt mile lecz widownia pekala w szwach ze smiechu.
Ale na szczescie to byla tylko proba! :twisted:
Hahaha :D :D :D
Nigdy nie zapomnę, jak na koncercie świątecznym (to było rok temu) w miejskim domu kultury tańczyłam solówkę na takiej strasznie śliskiej scenie i w pewnej chwili pośliznęłam się i sturlałam się ze schodków prosto pod nogi honorowych widzów.
Było to tak bolesne, że przez dobrą minutę nie mogłam się podnieść. Wszyscy ryczeli ze śmiechu, a ja... z bólu.
Nigdy nie zapomnę, jak na koncercie świątecznym (to było rok temu) w miejskim domu kultury tańczyłam solówkę na takiej strasznie śliskiej scenie i w pewnej chwili pośliznęłam się i sturlałam się ze schodków prosto pod nogi honorowych widzów.
Było to tak bolesne, że przez dobrą minutę nie mogłam się podnieść. Wszyscy ryczeli ze śmiechu, a ja... z bólu.
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
To świetny temat. Przeżyłam i widziałam ich wiele:
- na pokazie szkolnym w Operze Bytomskiej był prezentowany taniec cygański wykonywany przez parę uczniów z IX kl. W paru momentach partner trzaskał o scenę wielkim efektownym biczem. Jak tylko to robił na scenę wzbijały sie tumany kurzu tworząc skuteczną zasłonę dymną no i salwy śmiechu na widowni.
- wypadków typu mylenie kulis, wywrotki, upadki, opadnięcie halki, spadające nagle wianki i inne części garderoby - nie zliczę. Ale to były fajne czasy! :lol:
EDIT: Zapomniałam wspomnieć o sile kręcących sie spódnic w tańcach ludowych. Obroty ok. 8 par powodowały przewracanue elementów scenografii lub demolkę w pulpitach nutowych orkiestry.
[size=9:5e3c99468a][color=darkred:5e3c99468a]Proszę o używanie funkcji "ZMIEŃ" przy pisaniu kolejnych postów po sobie.[/color:5e3c99468a][/size:5e3c99468a]
- na pokazie szkolnym w Operze Bytomskiej był prezentowany taniec cygański wykonywany przez parę uczniów z IX kl. W paru momentach partner trzaskał o scenę wielkim efektownym biczem. Jak tylko to robił na scenę wzbijały sie tumany kurzu tworząc skuteczną zasłonę dymną no i salwy śmiechu na widowni.
- wypadków typu mylenie kulis, wywrotki, upadki, opadnięcie halki, spadające nagle wianki i inne części garderoby - nie zliczę. Ale to były fajne czasy! :lol:
EDIT: Zapomniałam wspomnieć o sile kręcących sie spódnic w tańcach ludowych. Obroty ok. 8 par powodowały przewracanue elementów scenografii lub demolkę w pulpitach nutowych orkiestry.
[size=9:5e3c99468a][color=darkred:5e3c99468a]Proszę o używanie funkcji "ZMIEŃ" przy pisaniu kolejnych postów po sobie.[/color:5e3c99468a][/size:5e3c99468a]
-
makova_panienka
- Posty: 1073
- Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm
[quote:08ac7adb1b="amira"] wypadków typu mylenie kulis, wywrotki, upadki, opadnięcie halki, spadające nagle wianki i inne części garderoby [/quote:08ac7adb1b]
ja jeszcze dodam potykanie się o reflektory w kulisach (kiedy to największą stratą dla spektaklu jest zmienienie oświetlenia, a nie huk niewymowny tudzież ubite kolano :lol: )
ja jeszcze dodam potykanie się o reflektory w kulisach (kiedy to największą stratą dla spektaklu jest zmienienie oświetlenia, a nie huk niewymowny tudzież ubite kolano :lol: )
no to niezłe!
Przypomniało mi się właśnie jak zabrałam kiedyś na "Jezioro" dwóch kumpli z politechniki, bo tak chciałam ich trochę "odchamić" i pokazać kawałek dobrego baletu i to z pierwszego rzędu. Zaskakujące były ich wrażenia na przerwie, a najbardziej podobał im się Rotbart w trakcie efektownego jete ("efektownego, czyli pupę miał na wysokości I piętra"), w czasie to którego cyt. "majtki pękły mu na samej tyli". :lol:
Przypomniało mi się właśnie jak zabrałam kiedyś na "Jezioro" dwóch kumpli z politechniki, bo tak chciałam ich trochę "odchamić" i pokazać kawałek dobrego baletu i to z pierwszego rzędu. Zaskakujące były ich wrażenia na przerwie, a najbardziej podobał im się Rotbart w trakcie efektownego jete ("efektownego, czyli pupę miał na wysokości I piętra"), w czasie to którego cyt. "majtki pękły mu na samej tyli". :lol:
hey
MI też zdarzyło się kilka takich sytucacji.Gdy mieliśmy próbe w teatrze to jako łabędzie "obiegałyśmy scenę" i jakiś pan zaczął zamykać kurtynę w trakcie naszego "biegu" i ja razem z koleżanką zaplątałyśmy sie w nią :D No i prawie przewróciłam się, ale naszczęście było ok :) Kiedyś w trakcie przedstawienia na scenie tańczyły zwierzęta i w pewnym momencie miały wejść kaczki.Problem był w tym , ze przed wyjściem kaczek ktoś zamknął kurtyne i wszystkie zwierzaki uciekły w kulisy.Gdy kurtyna się podniosła scena była pusta a widownia mogła podziwiać same kaczki :D Ale byla wtedy panika :lol: Zauwazyłam, ze większość moich dzieje sie przez kurtyne :lol: