Brzuszki
[b:1ec9fdf457]sandi[/b:1ec9fdf457], głowa powinna być ustawiona tak, aby nie powodować napięcia w okolicach szyi i karku, oraz stanowiła przedłużenie kręgosłupa, tzn nie 'załamywała' sie na wysokości któregoś kręgu szyjnego; da się to robić zarówno patrząc w sufit, jak i przy patrzeniu w stronę kolan (osobiscię wolę te druga wersję, z tym że z zaznaczeniem, żeby nie na same kolana, bo to może prowadzić do garbienia się, itp., a raczej nad kolany, jakby na ukos od nas).
To może napiszę, jak mnie nauczono na zajęciach z callaneticsu. Najważniejsze jest oddychanie - jak to mówi prowadząca, trzeba oddychać tak, jakby przy wdechu chciało się rozepchnąć położone po boku na żebrach ręce (początkowo można zresztą tak robić - podeprzeć się pod boki na wysokości żeber i zrobić taki wdech, żeby klatka piersiowa nie szła do góry, ale na boki); przy wydechu zaś, jak również mawia prowadząca ;), trzeba wciągać brzuch, tak jakby chciało się przyciągnąć pępek do kręgosłupa oraz jakby na brzuchu miało się tarczę zegarka i przyciągało dziewiątą do trzeciej, a dwunastą do szóstej, oraz jakby się chciało maksymalnie wcisnąć dolne żebra w okolicy mostka. Jeżeli dobrze się to wykonuje, przy wydechu powinno się czuć, jak rozluźniają się mięśnie pleców, karku i szyi.
A same brzuszki wyglądają tak, że w pierwszym wariancie leży się z nogami ugiętymi, ale mięśnie pośladków, ud i łydek muszą być rozluźnione; początkowo wystarczy tylko oddychać, by czuć, że mięśnie pracują. Później można się trochę podnieść, ręce albo położyć na udach, albo spleść za głową (ale starać się je rozluźnić). I też można tylko oddychać, bądź lekko się kołysać (w sumie kołysanie wychodzi samo, przy wdechu i wydechu). Kolejne warianty wyglądają tak, że jedna noga ugięta oparta o podłogę i druga podniesiona do góry lub obie nogi do góry (wyprostowane lub lekko zgięte, jak komu wygodnie).
Najważniejsze to pamiętać, że wszystkie mięśnie poza mięśniami brzucha trzeba rozluźniać.
Być może podobnie wyglądają niektóre ćwiczenia w pilatesie, bo callanetics czerpie trochę z niego.
A same brzuszki wyglądają tak, że w pierwszym wariancie leży się z nogami ugiętymi, ale mięśnie pośladków, ud i łydek muszą być rozluźnione; początkowo wystarczy tylko oddychać, by czuć, że mięśnie pracują. Później można się trochę podnieść, ręce albo położyć na udach, albo spleść za głową (ale starać się je rozluźnić). I też można tylko oddychać, bądź lekko się kołysać (w sumie kołysanie wychodzi samo, przy wdechu i wydechu). Kolejne warianty wyglądają tak, że jedna noga ugięta oparta o podłogę i druga podniesiona do góry lub obie nogi do góry (wyprostowane lub lekko zgięte, jak komu wygodnie).
Najważniejsze to pamiętać, że wszystkie mięśnie poza mięśniami brzucha trzeba rozluźniać.
Być może podobnie wyglądają niektóre ćwiczenia w pilatesie, bo callanetics czerpie trochę z niego.
-
Calineczka
- Posty: 121
- Rejestracja: śr kwie 04, 2007 10:00 am
Wydaje mi się, że mając ręce splecione na karku musimy bardziej wykorzystać mięśnie brzucha, ponieważ rozkład ciężaru tułowia przeważa w górnej części ciała i jest dalej od miejsca złożenia ;P
Ważnym jest, żeby unosić ciało w linii prostej, a nie 'najpierw głowa, później ramiona, plecy, lędźwie'
Wtedy lepiej złapiemy centrum i nasze ćwiczenie będzie efektywniejsze.
Ważnym jest, żeby unosić ciało w linii prostej, a nie 'najpierw głowa, później ramiona, plecy, lędźwie'
Wtedy lepiej złapiemy centrum i nasze ćwiczenie będzie efektywniejsze.