Dziewczyny nie czepiajcie się tego. Założę się, że wy też pomylicie się pisząc nazwisko swojej ulubionej tancerki. Choć pomylenie nazwiska nie zdarzy się w 79%.
[color=blue:6213c8f026]i tym akcenetem proponuje zakońcyć pouczanie sie nawzajem i wrócić do tematu
moderator[/color:6213c8f026]
Jak tak teraz sie nad tym zastanawiam, to mam mnostwo tancerek-idolek. Kazda jest na swoj sposob wielka. Z polskich to Iza Sokolowska (zainteresowala mnie ostatnio) oraz... moja pani od klasyki :twisted:
[quote:1f4500e58a="groteska"]oraz... moja pania od klasyki :twisted:[/quote:1f4500e58a]
Ja w ogóle uważam że nauczyciel powinien byc w jakiś sposób idolem. to on daje przykład, to od niego sie uczymy. No i też uważam że moim idolem jest moja pani od klasyki (która zresztą tańczyła w TW w Poznaniu)
tak... nauczyciel, trener - doświadczony, zdolny, idol, mistrz, sensei, brat/siostra, przyjaciel, do którego mamy całkowite zaufanie i potrafimy zrobić dla niego wszystko... wtedy są najlepsze efekty pracy.
Cheryl Wysłany: Pon Sie 07, 2006 6:18 pm Temat postu:
Muszę zmienić zdanie :] Ostatnio oglądałam mnóstwo baletów i właściwie stwierdziłam, że ja nie mam ulubionem tancerki. Każda podoba mi się mniej lub bardziej, ale nie mogę mieć ulubionej... U jednej sposoba mi się np. pirouette u innej wysokości we włoskim fouette...
poperam Cheryl,nie ma swego idola i miec nie bede,bo kazda lub lazdy tancerka/tancerz ma cos w sobie i kazdy co innego
Ja uwielbiam Semionovą i Zakharovą. I muszę zaprzeczyć temu co ktoś tu kiedyś tam powiedział, że nie ma tancerek idealnych... Ja osobiście uważam, słowo "idealne" nie musi kryć za sobą tego, że tancerka umie zrobić wszystko, ma niesamowity wyraz i tak dalej... Jak coś nie wychodzi to się dąży do tego, żeby wychodziło. Czyli dąży się do idealności. Chociaż po takim dłuższym zastanowieniu lepszym określeniem na Poline i Swietłane jest "perfekcja". Choć jedno z drugim się łączy.