Różowe baletki - seria książek dla dzieci

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
just_me
Posty: 372
Rejestracja: wt gru 13, 2005 9:27 pm

Post autor: just_me »

Dziewczynki wydają euro, to nie mogą być Stany.
Choć na początku to właśnie przyszło mi do głowy...
Może to są właśnie Włochy, może Francja, faktycznie, imiona nie mają z tym nic wspólnego :) Ale to w końcu wymyślona szkoła, może kraj też?
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

wiem... to jest Genowia :P z Pamiętnika Księżniczki :lol:
just_me
Posty: 372
Rejestracja: wt gru 13, 2005 9:27 pm

Post autor: just_me »

Chciałam podać ten przykład :D
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Stworzę mały offtop, mi się bardzo podoba książka "Zaczarowe baletki" bardzo lubie ją czytać!! :mrgreen:
drCoppelius
Posty: 559
Rejestracja: pt lut 25, 2005 9:02 pm

Post autor: drCoppelius »

Ja szczerze mówiąc właśnie ją czytam :D i jak narazie jestem w połowie i bardzo mi się ta książka podoba :) (a ja przeczytałam w moim życiu może z 2 inne książki w całości, bo czytać nienawidze...)
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Ja uwielbiam czytać...Zawsze jak czytam to wyobrażam sobie że ogląam jakby film. Widzę postacie w mojej głowie. Jak mam ciekawą książkę, to po prsotu nie mogę się od niej oderwać. Muszę czytać tak długo aż skończę
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

W maju, będąc na targach w Warszawie, przy stoisku z książkami włoskimi zauważyłam właśnie serię tych "Różowych baletek". Było ich z sześć (!). Oczywiście zaraz zaczęłam się dopytywać jakiejś pani, która tam była, i ona pytała się z kolei stojącej obok niej włoszki. Ta włoszka mówiła, że książki, jeśli w ogóle pojawią się w Polsce, to na przełomie sierpnia/września (!). Że opowiadają o małej dziewczynce która uczyła się w szkole baletowej, i że seria po polsku nazywa się "Różowe baletki" . Nie mogłam się doczekać, kiedy te książki się ukażą, ale sądząc po waszych opiniach nabieram wątpliwości. :roll: Cóż, zobaczę jeszcze.
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

No to przeczytałam (obie) i mam mieszane uczucia co do tych książeczek...

W "Tanecznym krokiem" jest sporo tańca, ogólnie spodobało mi się to, że balet nie jest w niej traktowany jako rozrywka, tylko pasja i ciężka praca. Zdziwiły mnie natomiast:

- fakt, że Zoe rzekomo bardzo lubi tańczyć, ale z drugiej strony nie znosi lekcji klasyki z Madame Olenską (czy to nie powinna być dla niej raczej przyjemność?)
- to, że sama Madame Olenska nie potrafi znaleźć choć jednego miłego słowa dla swoich uczniów, nawet, gdy zrobią coś dobrze, tylko stuka na nich kijem (takie tyraństwo to chyba przesada... nawet w książce. Przecież każdy ma czasami dobry humor i ochotę na żarty)
- fakt, że niby Zoe nie jest najlepszą tancerką w klasie i niby często dostaje jej się za niepoprawne wykonanie któregoś z ćwiczeń, a jednak w gruncie rzeczy sprawia wrażenie najlepszej (tego to już zupełnie nie rozumiem... Nie potrafi zrobić plie, a pozostałe ćwiczenia wychodzą jej świetnie? Czy jak?)
- no właśnie, ta dziwaczna sprawa point. Dziwne było zdanie mówiące o tym, że "na pointach zaczynają tańczyć dziewczynki w wieku 12, 13, a nawet 14 lat, bo one niszczą stopy" (w naszych baletówkach nauczyciele nie mają takich zahamowań... Poza tym... W wieku 11 niszczą, a w wieku 14 lat już nie? To przecież nieuniknione...)
- ta chorobliwa nienawiść krawcowej do tej dziewczyny od różowego kostiumu (nie rozumiem tego... Czego ona od niej chce? Przecież skoro wytrzymała tyle lat w Akademii, to naprawdę musi kochać to, co robi...)

O "Co za charakter!" nie będę się rozpisywać, bo nie ma oczym. Caaała książka o Jonathanie. Nagle wszyscy zaczynają mówić tylko o jednym: "kto, i co, i gdzie, i z kim, i jak"...

Ogólnie nie rozczarowałam się, bo nie można się spodziewać za wiele od książek dla dzieci. Ale przeszkadzają mi nagłe zmiany akcji, krótkie opisy i pisanie w czasie teraźniejszym. Myślę, że to fajne lektury dla młodszych. Mi się nie za bardzo podobają, ale kupię następne części. Tak z ciekawości.
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Ja na przykład częśto czytam zaczarowane baletki. Bardzo miła książeczka.

do Neny: A co do tych "Różowych Baletek" -> to wydaje mi się, że takie książki dla dzieci są bardzo ważne. Chociaż, niekóre przedstwaiają balet w złym świetle. No na tyle :]
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

Przepraszam, ale jeśli chcecie pisać o zaczarowanych baletkach i innych książkach o tańcu, to możecie to robić w innych tematach? Cheryl, ty się z kolei powtarzasz. Przepraszam, że mówię to nie będąc moderatorem, ale temat się już chyba trochę rozrósł bez żadnej interwencji.
:|
ODPOWIEDZ