VLADIMIR YAROSHENKO
[quote32="Ali"]
A na koniec sezonu przypomnę Ci jeszcze tego "młodzieńca" (pięknie powiedziane!) w jego uroczej, a dawno nie oglądanej roli książęcej ze "Śpiącej królewny" - na zdjęciu autorstwa p. Ewy Krasuckiej, zaczerpniętym z teatralnej strony Vladimira. Nie fruwa tu jak pod Twoimi adresami, ale z jakąż prezentuje się klasą, jak z bajki:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/beb5de2e86c59c74.html[/quote32]
Bardzo lubię to zdjęcie. Cenię Vladimira nie tylko za lotność czy po prostu kunszt taneczny oraz widoczną milość do tego, co robi.. Jego gra aktorska (taka jaką lubię, bardzo naturalna z ogromnym wyczuciem postaci) i mimika też są świetne. Zresztą również za to, z tego co pamiętam, była nagroda im. Kiepury, czyż nie?
A na koniec sezonu przypomnę Ci jeszcze tego "młodzieńca" (pięknie powiedziane!) w jego uroczej, a dawno nie oglądanej roli książęcej ze "Śpiącej królewny" - na zdjęciu autorstwa p. Ewy Krasuckiej, zaczerpniętym z teatralnej strony Vladimira. Nie fruwa tu jak pod Twoimi adresami, ale z jakąż prezentuje się klasą, jak z bajki:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/beb5de2e86c59c74.html[/quote32]
Bardzo lubię to zdjęcie. Cenię Vladimira nie tylko za lotność czy po prostu kunszt taneczny oraz widoczną milość do tego, co robi.. Jego gra aktorska (taka jaką lubię, bardzo naturalna z ogromnym wyczuciem postaci) i mimika też są świetne. Zresztą również za to, z tego co pamiętam, była nagroda im. Kiepury, czyż nie?
[quote8c="Idris"]... Cenię Vladimira nie tylko za lotność czy po prostu kunszt taneczny oraz widoczną milość do tego, co robi.. Jego gra aktorska (taka jaką lubię, bardzo naturalna z ogromnym wyczuciem postaci) i mimika też są świetne. Zresztą również za to, z tego co pamiętam, była nagroda im. Kiepury, czyż nie?[/quote8c]
Pewnie i za to, a ściślej za całokształt osiągnięć ostatniego roku - ze specjalnym wskazaniem na jego Tezeusza i Oberona w "Śnie nocy letniej" Neumeiera: http://www.teatrwielki.pl/wydarzenia/szczegoly/article/yuka_ebihara_i_vladimir_yaroshenko_najlepszymi_tancerzami_mijajacego_sezonu.html Choć ja dodałbym do tego jeszcze kilka jego kreacji z tego okresu: mojego ulubionego Wybrańca u Bejarta, Kopciuszkowego Księcia u Ashtona, Solistę w Bachowskich baletach Pastora i Balanchina, Romea u Pastora, Basilia i Espadę u Petipy, nie wspominając o innych choreografiach Forsytha i Pastora - z tymi Obsesyjnymi oczywiście. Kawał pięknego dorobku artystycznego, wart niejednej nagrody. I dla nas tyle radości... Dziękujemy Panie Vladimirze.
PS. Już LUBIĘ Twój nowy Avatar, Idris, jakże poetycki, tak trzymaj...
Pewnie i za to, a ściślej za całokształt osiągnięć ostatniego roku - ze specjalnym wskazaniem na jego Tezeusza i Oberona w "Śnie nocy letniej" Neumeiera: http://www.teatrwielki.pl/wydarzenia/szczegoly/article/yuka_ebihara_i_vladimir_yaroshenko_najlepszymi_tancerzami_mijajacego_sezonu.html Choć ja dodałbym do tego jeszcze kilka jego kreacji z tego okresu: mojego ulubionego Wybrańca u Bejarta, Kopciuszkowego Księcia u Ashtona, Solistę w Bachowskich baletach Pastora i Balanchina, Romea u Pastora, Basilia i Espadę u Petipy, nie wspominając o innych choreografiach Forsytha i Pastora - z tymi Obsesyjnymi oczywiście. Kawał pięknego dorobku artystycznego, wart niejednej nagrody. I dla nas tyle radości... Dziękujemy Panie Vladimirze.
PS. Już LUBIĘ Twój nowy Avatar, Idris, jakże poetycki, tak trzymaj...
[quotee8="Ali"][quotee8="Idris"]... Cenię Vladimira nie tylko za lotność czy po prostu kunszt taneczny oraz widoczną milość do tego, co robi.. Jego gra aktorska (taka jaką lubię, bardzo naturalna z ogromnym wyczuciem postaci) i mimika też są świetne. Zresztą również za to, z tego co pamiętam, była nagroda im. Kiepury, czyż nie?[/quotee8]
Pewnie i za to, a ściślej za całokształt osiągnięć ostatniego roku - ze specjalnym wskazaniem na jego Tezeusza i Oberona w "Śnie nocy letniej" Neumeiera: http://www.teatrwielki.pl/wydarzenia/szczegoly/article/yuka_ebihara_i_vladimir_yaroshenko_najlepszymi_tancerzami_mijajacego_sezonu.html Choć ja dodałbym do tego jeszcze kilka jego kreacji z tego okresu: mojego ulubionego Wybrańca u Bejarta, Kopciuszkowego Księcia u Ashtona, Solistę w Bachowskich baletach Pastora i Balanchina, Romea u Pastora, Basilia i Espadę u Petipy, nie wspominając o innych choreografiach Forsytha i Pastora - z tymi Obsesyjnymi oczywiście. Kawał pięknego dorobku artystycznego, wart niejednej nagrody. I dla nas tyle radości... Dziękujemy Panie Vladimirze.[/quotee8]
Tak, ja spokojnie dodałabym do tej nagrody te same kreacje, ze szczególnym uwzględnieniem tej cudownej Arii z Wariacji Goldbergowskich Bacha. Serce mi pękło, gdy się zorientowałam, że TWON tej doskonałości nie planuje w nowym sezonie ..
Poza tym mam zamiar-ochotę odważyć się na napisanie jakiegoś podsumowania tego roku. Tutaj, w tym wątku...zatem podsumowania yaroshenkowego roku... a właściwie mojego- yaroshenkowego roku, bo nie mam zamiaru wydawać opinii, chcę jedynie napisać o swoich przeżyciach..będzie to ode mnie wymagalo pewnie wypicia jakiejś szklanki Martini, czy czegoś w tym stylu
bo ja naprawdę nie jestem taka uzewnętrzniająca się.
Ale obiecałam sobie, że to zrobię. Mam żal do siebie, że nie piszę regularnie po każdej wizycie w TW. Będzie mi trudno odtworzyć cały sezon ze swojej pamięci, jednak VY jest absolutnie niezapomniany, więc nie powinnam mieć większych trudności. Zwłaszcza, że (jak wielokrotnie to podkreślałam) miałam w tym roku niesamowite szczęście do naszego bohatera.
Ali, nawet wczoraj podczas obsesyjnych przerw
myślałam o tym, a teraz nie mam czasu sprawdzić(naprawdę powinnam siedzieć poza forum i kończyć robotę, której mam jeszcze mnóstwo na jutro-dzisiaj właściwie), że chyba nie czytałam Twoich wrażeń z ostatniego Don Kichota. Nie pamiętam nic na temat Espady, a przecież wcześniej widziałeś Vladimira tylko w roli Basilia. Chodzi to za mną od jakiegoś czasu i teraz, ponieważ napisałeś: [quotee8]Choć ja dodałbym do tego jeszcze kilka jego kreacji z tego okresu:(...)Basilia i Espadę u Petipy,[/quotee8], pytam: I JAK?
czy coś przegapiłam?
A z tą nagrodą,to co napisałam o grze aktorskiej, chyba mówili na tych filmikach z rozdania, które dzielnie nam tu podrzucałeś. Dlatego tak napisałam. Teraz nie sprawdzę i niewiele pamiętam.. Czerwiec mnie wykończył, mam galopującą sklerozą dzięki temu
Pewnie i za to, a ściślej za całokształt osiągnięć ostatniego roku - ze specjalnym wskazaniem na jego Tezeusza i Oberona w "Śnie nocy letniej" Neumeiera: http://www.teatrwielki.pl/wydarzenia/szczegoly/article/yuka_ebihara_i_vladimir_yaroshenko_najlepszymi_tancerzami_mijajacego_sezonu.html Choć ja dodałbym do tego jeszcze kilka jego kreacji z tego okresu: mojego ulubionego Wybrańca u Bejarta, Kopciuszkowego Księcia u Ashtona, Solistę w Bachowskich baletach Pastora i Balanchina, Romea u Pastora, Basilia i Espadę u Petipy, nie wspominając o innych choreografiach Forsytha i Pastora - z tymi Obsesyjnymi oczywiście. Kawał pięknego dorobku artystycznego, wart niejednej nagrody. I dla nas tyle radości... Dziękujemy Panie Vladimirze.[/quotee8]
Tak, ja spokojnie dodałabym do tej nagrody te same kreacje, ze szczególnym uwzględnieniem tej cudownej Arii z Wariacji Goldbergowskich Bacha. Serce mi pękło, gdy się zorientowałam, że TWON tej doskonałości nie planuje w nowym sezonie ..
Poza tym mam zamiar-ochotę odważyć się na napisanie jakiegoś podsumowania tego roku. Tutaj, w tym wątku...zatem podsumowania yaroshenkowego roku... a właściwie mojego- yaroshenkowego roku, bo nie mam zamiaru wydawać opinii, chcę jedynie napisać o swoich przeżyciach..będzie to ode mnie wymagalo pewnie wypicia jakiejś szklanki Martini, czy czegoś w tym stylu
Ali, nawet wczoraj podczas obsesyjnych przerw
A z tą nagrodą,to co napisałam o grze aktorskiej, chyba mówili na tych filmikach z rozdania, które dzielnie nam tu podrzucałeś. Dlatego tak napisałam. Teraz nie sprawdzę i niewiele pamiętam.. Czerwiec mnie wykończył, mam galopującą sklerozą dzięki temu
Idris i wszyscy wielbiciele tancerzy/tancerek - robi się tak: wysyła się swoim ulubieńcom/idolom kwiaty, a po jakimś czasie idzie się na I portiernię teatru i czeka po spektaklu aż ulubiony artysta będzie wychodził. Nie jest to wprawdzie metoda pewna, bo artyści mogą wychodzić I lub V portiernią ale warto spróbować
no i tam juz mozna wyjawiać swoje wielbicielstwo w dowolnej formie 
A co do kontaktów/znajomości/wielbicielstwa w stosunku dziennikarz/artysta - sam Arnold Haskel postulował możliwość bycia krytyka jak najbliżej artystów (np. chodzenia na próby i próby generalne), aby jak najwięcej wiedzieć i uczyć się (tak!) od artystów, bo przecież w tak hermetycznej sztuce jak balet (w dodatku u nas dość trudnej do zgłębienia samodzielnie) każdy kontak ze sztuką i uprawiającymi ją artystami jest bezcenne. Natomiast trzeba też zachować dystans - tzn nigdy nie pójdę z artystami na "wódkę" i zawsze podkreślam, że nic nie zmieni moich rzetelnych (w tym krytycznych) recenzji na temat ich sztuki. Myślę, ze tancerze, z którymi jakos tam się bardziej "koleguję" maja tego świadomość, bo też często nie tylko piszę, ale i mówie im co było nie tak wg mnie. A najwybitniejsi artyści - musze to napisać - sami tłumaczą się czasem prywatnie czemu coś im nie wyszło, albo co muszą zrobić lepiej.... To akurat wzruszające
Oczywiście, że do wspomnianego "mentorstwa" i szacunku okazywanego przez młodych tancerzy podchodzę więcej niż ostrożnie, bo przeciez nie trudno z drugiej strony wyśledzić np. w necie kto mi tył obrabia 
A co do kontaktów/znajomości/wielbicielstwa w stosunku dziennikarz/artysta - sam Arnold Haskel postulował możliwość bycia krytyka jak najbliżej artystów (np. chodzenia na próby i próby generalne), aby jak najwięcej wiedzieć i uczyć się (tak!) od artystów, bo przecież w tak hermetycznej sztuce jak balet (w dodatku u nas dość trudnej do zgłębienia samodzielnie) każdy kontak ze sztuką i uprawiającymi ją artystami jest bezcenne. Natomiast trzeba też zachować dystans - tzn nigdy nie pójdę z artystami na "wódkę" i zawsze podkreślam, że nic nie zmieni moich rzetelnych (w tym krytycznych) recenzji na temat ich sztuki. Myślę, ze tancerze, z którymi jakos tam się bardziej "koleguję" maja tego świadomość, bo też często nie tylko piszę, ale i mówie im co było nie tak wg mnie. A najwybitniejsi artyści - musze to napisać - sami tłumaczą się czasem prywatnie czemu coś im nie wyszło, albo co muszą zrobić lepiej.... To akurat wzruszające
[quoteeb="Idris"]... myślałam o tym, (...), że chyba nie czytałam Twoich wrażeń z ostatniego Don Kichota. Nie pamiętam nic na temat Espady...[/quoteeb]
Fakt Idris, nie pisałem więcej na temat swojego spotkania z Espadą Vladimira, z kilku powodów:
Po pierwsze, przewidywałem już wcześniej
pisząc do Ciebie, że:
[quoteeb="Ali"]... trudno wyobrazić sobie u nas wspanialszego Espadę. To w końcu najbardziej "dekoracyjna" partia w tym balecie, a choreograf Aleksiej Fadiejeczew obsadzając go w tej roli potwierdza tylko nasze wspólne zdanie o Vladimirze. Trzeba go zobaczyć w tej roli, zwłaszcza w pierwszy akcie, który należy przecież bardziej do Espady niż kogokolwiek innego...[/quoteeb]
Po drugie, zgodziłem się z Tobą w duchu Idris,
kiedy napisałaś po próbie generalnej:
[quoteeb="Idris"]... Wspaniały był Espada w wykonaniu naszego Vladimira, gdyby nie ostatni akt bez niego, wyszłabym z poczuciem, że "co tam Basilio". Cóż, myślę, że nasz bohater świetnie odnalazł się w tej roli.. był taki wyrazisty i silny. Pełen mocy...[/quoteeb]
Po trzecie wreszcie, trafiłem na spektakl z gościnnym Basiliem, którego Espada Vladimira zakasował osobowością artystyczną, urodą sceniczną, ekspresją interpretacji i temperamentem tańca. Potwierdził (jakby na zamówienie) moje wcześniejsze - nieco przesadzone może przeświadczenie, że pierwszy akt należy bardziej do Espady niż kogokolwiek innego. Ale tak dokładnie było na tym ostatnim przedstawieniu, więc
nie chciałem być nietaktowny wobec gościa, ze wszech miar godnego przecież szacunku za swój wspaniały dorobek na scenie stuttgarckiej.
Tak Idris, Vladimir jest moim zdaniem niezrównanym Espadą
Fakt Idris, nie pisałem więcej na temat swojego spotkania z Espadą Vladimira, z kilku powodów:
Po pierwsze, przewidywałem już wcześniej
[quoteeb="Ali"]... trudno wyobrazić sobie u nas wspanialszego Espadę. To w końcu najbardziej "dekoracyjna" partia w tym balecie, a choreograf Aleksiej Fadiejeczew obsadzając go w tej roli potwierdza tylko nasze wspólne zdanie o Vladimirze. Trzeba go zobaczyć w tej roli, zwłaszcza w pierwszy akcie, który należy przecież bardziej do Espady niż kogokolwiek innego...[/quoteeb]
Po drugie, zgodziłem się z Tobą w duchu Idris,
[quoteeb="Idris"]... Wspaniały był Espada w wykonaniu naszego Vladimira, gdyby nie ostatni akt bez niego, wyszłabym z poczuciem, że "co tam Basilio". Cóż, myślę, że nasz bohater świetnie odnalazł się w tej roli.. był taki wyrazisty i silny. Pełen mocy...[/quoteeb]
Po trzecie wreszcie, trafiłem na spektakl z gościnnym Basiliem, którego Espada Vladimira zakasował osobowością artystyczną, urodą sceniczną, ekspresją interpretacji i temperamentem tańca. Potwierdził (jakby na zamówienie) moje wcześniejsze - nieco przesadzone może przeświadczenie, że pierwszy akt należy bardziej do Espady niż kogokolwiek innego. Ale tak dokładnie było na tym ostatnim przedstawieniu, więc
Tak Idris, Vladimir jest moim zdaniem niezrównanym Espadą
[quote50="Ali"][quote50="Idris"]... myślałam o tym, (...), że chyba nie czytałam Twoich wrażeń z ostatniego Don Kichota. Nie pamiętam nic na temat Espady...[/quote50]
Fakt, nie pisałem więcej na temat swojego spotkania z Espadą Vladimira, z kilku powodów:
Po pierwsze, przewidywałem już wcześniej
pisząc do Ciebie, że:
[quote50="Ali"]... trudno wyobrazić sobie u nas wspanialszego Espadę. To w końcu najbardziej "dekoracyjna" partia w tym balecie, a choreograf Aleksiej Fadiejeczew obsadzając go w tej roli potwierdza tylko nasze wspólne zdanie o Vladimirze. Trzeba go zobaczyć w tej roli, zwłaszcza w pierwszy akcie, który należy przecież bardziej do Espady niż kogokolwiek innego...[/quote50]
Po drugie, zgodziłem się z Tobą w duchu Idris,
kiedy napisałaś po próbie generalnej:
[quote50="Idris"]... Wspaniały był Espada w wykonaniu naszego Vladimira, gdyby nie ostatni akt bez niego, wyszłabym z poczuciem, że "co tam Basilio". Cóż, myślę, że nasz bohater świetnie odnalazł się w tej roli.. był taki wyrazisty i silny. Pełen mocy...[/quote50]
Po trzecie wreszcie, trafiłem na spektakl z gościnnym Basiliem, którego Espada Vladimira zakasował osobowością artystyczną, urodą sceniczną, ekspresją interpretacji i temperamentem tańca. Potwierdził (jakby na zamówienie) moje wcześniejsze - nieco przesadzone być może przeświadczenie, że pierwszy akt należy bardziej do Espady niż kogokolwiek innego. Ale tak dokładnie było na tym ostatnim przedstawieniu, więc
nie chciałem być nietaktowny wobec gościa, ze wszech miar godnego przecież szacunku za swój wspaniały dorobek na scenie stuttgarckiej.
Tak Idris, Vladimir jest moim zdaniem niezrównanym Espadą
[/quote50]
Ali, dlatego właśnie zapytałam
Pisałeś wcześniej o wspaniałym (niewątpliwie) Espadzie Victora Banki a ja byłam wtedy tam też i byłam po próbie, więc miałam już porównanie i strasznie byłam ciekawa wrażeń Twoich z Espady Vladimira.
A tu cisza.
To teraz mogę umierać.
Kasiu, dziękuję za wskazówki. Może kiedyś podrepczę w kierunku portierni I lub V.
P.S. Ali, jak się czujesz jako osoba często cytowana na teatralnej stronie naszego bohatera w zakładce "opinie"? Czy tylko ja tego nie widziałam wcześniej?
Fakt, nie pisałem więcej na temat swojego spotkania z Espadą Vladimira, z kilku powodów:
Po pierwsze, przewidywałem już wcześniej
[quote50="Ali"]... trudno wyobrazić sobie u nas wspanialszego Espadę. To w końcu najbardziej "dekoracyjna" partia w tym balecie, a choreograf Aleksiej Fadiejeczew obsadzając go w tej roli potwierdza tylko nasze wspólne zdanie o Vladimirze. Trzeba go zobaczyć w tej roli, zwłaszcza w pierwszy akcie, który należy przecież bardziej do Espady niż kogokolwiek innego...[/quote50]
Po drugie, zgodziłem się z Tobą w duchu Idris,
[quote50="Idris"]... Wspaniały był Espada w wykonaniu naszego Vladimira, gdyby nie ostatni akt bez niego, wyszłabym z poczuciem, że "co tam Basilio". Cóż, myślę, że nasz bohater świetnie odnalazł się w tej roli.. był taki wyrazisty i silny. Pełen mocy...[/quote50]
Po trzecie wreszcie, trafiłem na spektakl z gościnnym Basiliem, którego Espada Vladimira zakasował osobowością artystyczną, urodą sceniczną, ekspresją interpretacji i temperamentem tańca. Potwierdził (jakby na zamówienie) moje wcześniejsze - nieco przesadzone być może przeświadczenie, że pierwszy akt należy bardziej do Espady niż kogokolwiek innego. Ale tak dokładnie było na tym ostatnim przedstawieniu, więc
Tak Idris, Vladimir jest moim zdaniem niezrównanym Espadą
Ali, dlatego właśnie zapytałam
Pisałeś wcześniej o wspaniałym (niewątpliwie) Espadzie Victora Banki a ja byłam wtedy tam też i byłam po próbie, więc miałam już porównanie i strasznie byłam ciekawa wrażeń Twoich z Espady Vladimira.
A tu cisza.
To teraz mogę umierać.
Kasiu, dziękuję za wskazówki. Może kiedyś podrepczę w kierunku portierni I lub V.
P.S. Ali, jak się czujesz jako osoba często cytowana na teatralnej stronie naszego bohatera w zakładce "opinie"? Czy tylko ja tego nie widziałam wcześniej?
[quote75="Idris"]... Pisałeś wcześniej o wspaniałym (niewątpliwie) Espadzie Viktora Banki...[/quote75]
Banka był rzeczywiście bardzo dobry, ale Vladimir niezrównany, przynajmniej dla mnie.
No cóż Idris, co prawda to prawda, a co w duszy gra
to zupełnie co innego...
PS. Cytowania nie zauważyłem, ale jak lubią - proszę bardzo.
Banka był rzeczywiście bardzo dobry, ale Vladimir niezrównany, przynajmniej dla mnie.
No cóż Idris, co prawda to prawda, a co w duszy gra
PS. Cytowania nie zauważyłem, ale jak lubią - proszę bardzo.
[quoteed="Idris"]... mam zamiar-ochotę odważyć się na napisanie jakiegoś podsumowania tego roku. Tutaj, w tym wątku... zatem podsumowania ... mojego Yaroshenkowego roku... chcę jedynie napisać o swoich przeżyciach... obiecałam sobie, że to zrobię... Będzie mi trudno odtworzyć cały sezon ze swojej pamięci, jednak VY jest absolutnie niezapomniany... [/quoteed]
Witam Idris po wakacjach, mam nadzieję udanych... Jestem nieco zawiedziony. Obiecałaś sobie i mnie przy okazji, więc liczyłem tu na pasjonującą lekturę wspominkową o minionym sezonie. A tymczasem...
Witam Idris po wakacjach, mam nadzieję udanych... Jestem nieco zawiedziony. Obiecałaś sobie i mnie przy okazji, więc liczyłem tu na pasjonującą lekturę wspominkową o minionym sezonie. A tymczasem...
[quote41="Ali"][quote41="Idris"]... mam zamiar-ochotę odważyć się na napisanie jakiegoś podsumowania tego roku. Tutaj, w tym wątku... zatem podsumowania ... mojego Yaroshenkowego roku... chcę jedynie napisać o swoich przeżyciach... obiecałam sobie, że to zrobię... Będzie mi trudno odtworzyć cały sezon ze swojej pamięci, jednak VY jest absolutnie niezapomniany... [/quote41]
Witam Idris po wakacjach, mam nadzieję udanych... Jestem nieco zawiedziony. Obiecałaś sobie i mnie przy okazji, więc liczyłem tu na pasjonującą lekturę wspominkową o minionym sezonie. A tymczasem...
[/quote41]
Witaj, Ali. Witajcie.
Wiem, jestem beznadziejna. Chyba po prostu to było dla mnie za trudne, a czas lata niestety nie sprzyjał. Pozwolę sobie nie pisać dlaczego, bo nie miejsce tu na to..
Byłam za to w zeszłym tygodniu na R&J i nasz bohater jest jak najbardziej w formie. "Julia" zresztą też. Było pięknie i znów z ogromem uczuć. Piękny początek sezonu.
Uwielbiam scenę balu, gdy Romeo i Julia próbują do siebie podejść, a wszyscy im w tym przeszkadzają. Napięcie w powietrzu jest tak ogromne, że miałam wrażenie iż za chwilę nastąpi wybuch.. Zaciskałam ręce (choć przecież dobrze wiedziałam kiedy i jak się to skończy...) z nerwów, że ciągle ktoś staje im na drodze..
A kiedy wreszcie mogli do siebie podejść, byli tak tym spotkaniem uszczęśliwieni i zaczarowani i tak w tym piękni i autentyczni, że łzy płynęły same... Przepłakałam większość spektaklu. Z wrażenia i ogromu emocji....
Czy ktoś z Was był dzisiaj na spotkaniu przedspektaklowym z artystami?
Witam Idris po wakacjach, mam nadzieję udanych... Jestem nieco zawiedziony. Obiecałaś sobie i mnie przy okazji, więc liczyłem tu na pasjonującą lekturę wspominkową o minionym sezonie. A tymczasem...
Witaj, Ali. Witajcie.
Byłam za to w zeszłym tygodniu na R&J i nasz bohater jest jak najbardziej w formie. "Julia" zresztą też. Było pięknie i znów z ogromem uczuć. Piękny początek sezonu.
Uwielbiam scenę balu, gdy Romeo i Julia próbują do siebie podejść, a wszyscy im w tym przeszkadzają. Napięcie w powietrzu jest tak ogromne, że miałam wrażenie iż za chwilę nastąpi wybuch.. Zaciskałam ręce (choć przecież dobrze wiedziałam kiedy i jak się to skończy...) z nerwów, że ciągle ktoś staje im na drodze..
Czy ktoś z Was był dzisiaj na spotkaniu przedspektaklowym z artystami?