VLADIMIR YAROSHENKO

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
Idris
Posty: 82
Rejestracja: ndz cze 09, 2013 7:55 pm

Post autor: Idris »

[quote32="Ali"]

A na koniec sezonu przypomnę Ci jeszcze tego "młodzieńca" (pięknie powiedziane!) w jego uroczej, a dawno nie oglądanej roli książęcej ze "Śpiącej królewny" - na zdjęciu autorstwa p. Ewy Krasuckiej, zaczerpniętym z teatralnej strony Vladimira. Nie fruwa tu jak pod Twoimi adresami, ale z jakąż prezentuje się klasą, jak z bajki:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/beb5de2e86c59c74.html[/quote32]

Bardzo lubię to zdjęcie. Cenię Vladimira nie tylko za lotność czy po prostu kunszt taneczny oraz widoczną milość do tego, co robi.. Jego gra aktorska (taka jaką lubię, bardzo naturalna z ogromnym wyczuciem postaci) i mimika też są świetne. Zresztą również za to, z tego co pamiętam, była nagroda im. Kiepury, czyż nie?
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote8c="Idris"]... Cenię Vladimira nie tylko za lotność czy po prostu kunszt taneczny oraz widoczną milość do tego, co robi.. Jego gra aktorska (taka jaką lubię, bardzo naturalna z ogromnym wyczuciem postaci) i mimika też są świetne. Zresztą również za to, z tego co pamiętam, była nagroda im. Kiepury, czyż nie?[/quote8c]
Pewnie i za to, a ściślej za całokształt osiągnięć ostatniego roku - ze specjalnym wskazaniem na jego Tezeusza i Oberona w "Śnie nocy letniej" Neumeiera: http://www.teatrwielki.pl/wydarzenia/szczegoly/article/yuka_ebihara_i_vladimir_yaroshenko_najlepszymi_tancerzami_mijajacego_sezonu.html Choć ja dodałbym do tego jeszcze kilka jego kreacji z tego okresu: mojego ulubionego Wybrańca u Bejarta, Kopciuszkowego Księcia u Ashtona, Solistę w Bachowskich baletach Pastora i Balanchina, Romea u Pastora, Basilia i Espadę u Petipy, nie wspominając o innych choreografiach Forsytha i Pastora - z tymi Obsesyjnymi oczywiście. Kawał pięknego dorobku artystycznego, wart niejednej nagrody. I dla nas tyle radości... Dziękujemy Panie Vladimirze.

PS. Już LUBIĘ Twój nowy Avatar, Idris, jakże poetycki, tak trzymaj...
Idris
Posty: 82
Rejestracja: ndz cze 09, 2013 7:55 pm

Post autor: Idris »

[quotee8="Ali"][quotee8="Idris"]... Cenię Vladimira nie tylko za lotność czy po prostu kunszt taneczny oraz widoczną milość do tego, co robi.. Jego gra aktorska (taka jaką lubię, bardzo naturalna z ogromnym wyczuciem postaci) i mimika też są świetne. Zresztą również za to, z tego co pamiętam, była nagroda im. Kiepury, czyż nie?[/quotee8]
Pewnie i za to, a ściślej za całokształt osiągnięć ostatniego roku - ze specjalnym wskazaniem na jego Tezeusza i Oberona w "Śnie nocy letniej" Neumeiera: http://www.teatrwielki.pl/wydarzenia/szczegoly/article/yuka_ebihara_i_vladimir_yaroshenko_najlepszymi_tancerzami_mijajacego_sezonu.html Choć ja dodałbym do tego jeszcze kilka jego kreacji z tego okresu: mojego ulubionego Wybrańca u Bejarta, Kopciuszkowego Księcia u Ashtona, Solistę w Bachowskich baletach Pastora i Balanchina, Romea u Pastora, Basilia i Espadę u Petipy, nie wspominając o innych choreografiach Forsytha i Pastora - z tymi Obsesyjnymi oczywiście. Kawał pięknego dorobku artystycznego, wart niejednej nagrody. I dla nas tyle radości... Dziękujemy Panie Vladimirze.[/quotee8]

Tak, ja spokojnie dodałabym do tej nagrody te same kreacje, ze szczególnym uwzględnieniem tej cudownej Arii z Wariacji Goldbergowskich Bacha. Serce mi pękło, gdy się zorientowałam, że TWON tej doskonałości nie planuje w nowym sezonie ..

Poza tym mam zamiar-ochotę odważyć się na napisanie jakiegoś podsumowania tego roku. Tutaj, w tym wątku...zatem podsumowania yaroshenkowego roku... a właściwie mojego- yaroshenkowego roku, bo nie mam zamiaru wydawać opinii, chcę jedynie napisać o swoich przeżyciach..będzie to ode mnie wymagalo pewnie wypicia jakiejś szklanki Martini, czy czegoś w tym stylu :) bo ja naprawdę nie jestem taka uzewnętrzniająca się. :wink: Ale obiecałam sobie, że to zrobię. Mam żal do siebie, że nie piszę regularnie po każdej wizycie w TW. Będzie mi trudno odtworzyć cały sezon ze swojej pamięci, jednak VY jest absolutnie niezapomniany, więc nie powinnam mieć większych trudności. Zwłaszcza, że (jak wielokrotnie to podkreślałam) miałam w tym roku niesamowite szczęście do naszego bohatera.

Ali, nawet wczoraj podczas obsesyjnych przerw :) myślałam o tym, a teraz nie mam czasu sprawdzić(naprawdę powinnam siedzieć poza forum i kończyć robotę, której mam jeszcze mnóstwo na jutro-dzisiaj właściwie), że chyba nie czytałam Twoich wrażeń z ostatniego Don Kichota. Nie pamiętam nic na temat Espady, a przecież wcześniej widziałeś Vladimira tylko w roli Basilia. Chodzi to za mną od jakiegoś czasu i teraz, ponieważ napisałeś: [quotee8]Choć ja dodałbym do tego jeszcze kilka jego kreacji z tego okresu:(...)Basilia i Espadę u Petipy,[/quotee8], pytam: I JAK? :) czy coś przegapiłam?

A z tą nagrodą,to co napisałam o grze aktorskiej, chyba mówili na tych filmikach z rozdania, które dzielnie nam tu podrzucałeś. Dlatego tak napisałam. Teraz nie sprawdzę i niewiele pamiętam.. Czerwiec mnie wykończył, mam galopującą sklerozą dzięki temu :)
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Idris i wszyscy wielbiciele tancerzy/tancerek - robi się tak: wysyła się swoim ulubieńcom/idolom kwiaty, a po jakimś czasie idzie się na I portiernię teatru i czeka po spektaklu aż ulubiony artysta będzie wychodził. Nie jest to wprawdzie metoda pewna, bo artyści mogą wychodzić I lub V portiernią ale warto spróbować :) no i tam juz mozna wyjawiać swoje wielbicielstwo w dowolnej formie :)

A co do kontaktów/znajomości/wielbicielstwa w stosunku dziennikarz/artysta - sam Arnold Haskel postulował możliwość bycia krytyka jak najbliżej artystów (np. chodzenia na próby i próby generalne), aby jak najwięcej wiedzieć i uczyć się (tak!) od artystów, bo przecież w tak hermetycznej sztuce jak balet (w dodatku u nas dość trudnej do zgłębienia samodzielnie) każdy kontak ze sztuką i uprawiającymi ją artystami jest bezcenne. Natomiast trzeba też zachować dystans - tzn nigdy nie pójdę z artystami na "wódkę" i zawsze podkreślam, że nic nie zmieni moich rzetelnych (w tym krytycznych) recenzji na temat ich sztuki. Myślę, ze tancerze, z którymi jakos tam się bardziej "koleguję" maja tego świadomość, bo też często nie tylko piszę, ale i mówie im co było nie tak wg mnie. A najwybitniejsi artyści - musze to napisać - sami tłumaczą się czasem prywatnie czemu coś im nie wyszło, albo co muszą zrobić lepiej.... To akurat wzruszające :) Oczywiście, że do wspomnianego "mentorstwa" i szacunku okazywanego przez młodych tancerzy podchodzę więcej niż ostrożnie, bo przeciez nie trudno z drugiej strony wyśledzić np. w necie kto mi tył obrabia ;)
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quoteeb="Idris"]... myślałam o tym, (...), że chyba nie czytałam Twoich wrażeń z ostatniego Don Kichota. Nie pamiętam nic na temat Espady...[/quoteeb]
Fakt Idris, nie pisałem więcej na temat swojego spotkania z Espadą Vladimira, z kilku powodów:

Po pierwsze, przewidywałem już wcześniej :wink: pisząc do Ciebie, że:
[quoteeb="Ali"]... trudno wyobrazić sobie u nas wspanialszego Espadę. To w końcu najbardziej "dekoracyjna" partia w tym balecie, a choreograf Aleksiej Fadiejeczew obsadzając go w tej roli potwierdza tylko nasze wspólne zdanie o Vladimirze. Trzeba go zobaczyć w tej roli, zwłaszcza w pierwszy akcie, który należy przecież bardziej do Espady niż kogokolwiek innego...[/quoteeb]
Po drugie, zgodziłem się z Tobą w duchu Idris, :smile: kiedy napisałaś po próbie generalnej:
[quoteeb="Idris"]... Wspaniały był Espada w wykonaniu naszego Vladimira, gdyby nie ostatni akt bez niego, wyszłabym z poczuciem, że "co tam Basilio". Cóż, myślę, że nasz bohater świetnie odnalazł się w tej roli.. był taki wyrazisty i silny. Pełen mocy...[/quoteeb]
Po trzecie wreszcie, trafiłem na spektakl z gościnnym Basiliem, którego Espada Vladimira zakasował osobowością artystyczną, urodą sceniczną, ekspresją interpretacji i temperamentem tańca. Potwierdził (jakby na zamówienie) moje wcześniejsze - nieco przesadzone może przeświadczenie, że pierwszy akt należy bardziej do Espady niż kogokolwiek innego. Ale tak dokładnie było na tym ostatnim przedstawieniu, więc :? nie chciałem być nietaktowny wobec gościa, ze wszech miar godnego przecież szacunku za swój wspaniały dorobek na scenie stuttgarckiej.

Tak Idris, Vladimir jest moim zdaniem niezrównanym Espadą :smile:
Idris
Posty: 82
Rejestracja: ndz cze 09, 2013 7:55 pm

Post autor: Idris »

[quote50="Ali"][quote50="Idris"]... myślałam o tym, (...), że chyba nie czytałam Twoich wrażeń z ostatniego Don Kichota. Nie pamiętam nic na temat Espady...[/quote50]
Fakt, nie pisałem więcej na temat swojego spotkania z Espadą Vladimira, z kilku powodów:

Po pierwsze, przewidywałem już wcześniej :wink: pisząc do Ciebie, że:
[quote50="Ali"]... trudno wyobrazić sobie u nas wspanialszego Espadę. To w końcu najbardziej "dekoracyjna" partia w tym balecie, a choreograf Aleksiej Fadiejeczew obsadzając go w tej roli potwierdza tylko nasze wspólne zdanie o Vladimirze. Trzeba go zobaczyć w tej roli, zwłaszcza w pierwszy akcie, który należy przecież bardziej do Espady niż kogokolwiek innego...[/quote50]
Po drugie, zgodziłem się z Tobą w duchu Idris, :smile: kiedy napisałaś po próbie generalnej:
[quote50="Idris"]... Wspaniały był Espada w wykonaniu naszego Vladimira, gdyby nie ostatni akt bez niego, wyszłabym z poczuciem, że "co tam Basilio". Cóż, myślę, że nasz bohater świetnie odnalazł się w tej roli.. był taki wyrazisty i silny. Pełen mocy...[/quote50]
Po trzecie wreszcie, trafiłem na spektakl z gościnnym Basiliem, którego Espada Vladimira zakasował osobowością artystyczną, urodą sceniczną, ekspresją interpretacji i temperamentem tańca. Potwierdził (jakby na zamówienie) moje wcześniejsze - nieco przesadzone być może przeświadczenie, że pierwszy akt należy bardziej do Espady niż kogokolwiek innego. Ale tak dokładnie było na tym ostatnim przedstawieniu, więc :? nie chciałem być nietaktowny wobec gościa, ze wszech miar godnego przecież szacunku za swój wspaniały dorobek na scenie stuttgarckiej.

Tak Idris, Vladimir jest moim zdaniem niezrównanym Espadą :smile:[/quote50]

Ali, dlatego właśnie zapytałam :wink:
Pisałeś wcześniej o wspaniałym (niewątpliwie) Espadzie Victora Banki a ja byłam wtedy tam też i byłam po próbie, więc miałam już porównanie i strasznie byłam ciekawa wrażeń Twoich z Espady Vladimira.
A tu cisza.:P
To teraz mogę umierać. :)

Kasiu, dziękuję za wskazówki. Może kiedyś podrepczę w kierunku portierni I lub V.:)

P.S. Ali, jak się czujesz jako osoba często cytowana na teatralnej stronie naszego bohatera w zakładce "opinie"? Czy tylko ja tego nie widziałam wcześniej?
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote75="Idris"]... Pisałeś wcześniej o wspaniałym (niewątpliwie) Espadzie Viktora Banki...[/quote75]
Banka był rzeczywiście bardzo dobry, ale Vladimir niezrównany, przynajmniej dla mnie.
No cóż Idris, co prawda to prawda, a co w duszy gra :smile: to zupełnie co innego...

PS. Cytowania nie zauważyłem, ale jak lubią - proszę bardzo.
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quoteed="Idris"]... mam zamiar-ochotę odważyć się na napisanie jakiegoś podsumowania tego roku. Tutaj, w tym wątku... zatem podsumowania ... mojego Yaroshenkowego roku... chcę jedynie napisać o swoich przeżyciach... obiecałam sobie, że to zrobię... Będzie mi trudno odtworzyć cały sezon ze swojej pamięci, jednak VY jest absolutnie niezapomniany... [/quoteed]
Witam Idris po wakacjach, mam nadzieję udanych... Jestem nieco zawiedziony. Obiecałaś sobie i mnie przy okazji, więc liczyłem tu na pasjonującą lekturę wspominkową o minionym sezonie. A tymczasem... :?
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

uwaga - przed październikowymi spektaklami Romea i Julii w Warszawie spotkania z wykonawcami głównych ról, w tym z bohaterem tego wątku

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/abb9ffbb96db5203.html
Idris
Posty: 82
Rejestracja: ndz cze 09, 2013 7:55 pm

Post autor: Idris »

[quote41="Ali"][quote41="Idris"]... mam zamiar-ochotę odważyć się na napisanie jakiegoś podsumowania tego roku. Tutaj, w tym wątku... zatem podsumowania ... mojego Yaroshenkowego roku... chcę jedynie napisać o swoich przeżyciach... obiecałam sobie, że to zrobię... Będzie mi trudno odtworzyć cały sezon ze swojej pamięci, jednak VY jest absolutnie niezapomniany... [/quote41]
Witam Idris po wakacjach, mam nadzieję udanych... Jestem nieco zawiedziony. Obiecałaś sobie i mnie przy okazji, więc liczyłem tu na pasjonującą lekturę wspominkową o minionym sezonie. A tymczasem... :?[/quote41]

Witaj, Ali. Witajcie.:) Wiem, jestem beznadziejna. Chyba po prostu to było dla mnie za trudne, a czas lata niestety nie sprzyjał. Pozwolę sobie nie pisać dlaczego, bo nie miejsce tu na to..

Byłam za to w zeszłym tygodniu na R&J i nasz bohater jest jak najbardziej w formie. "Julia" zresztą też. Było pięknie i znów z ogromem uczuć. Piękny początek sezonu.
Uwielbiam scenę balu, gdy Romeo i Julia próbują do siebie podejść, a wszyscy im w tym przeszkadzają. Napięcie w powietrzu jest tak ogromne, że miałam wrażenie iż za chwilę nastąpi wybuch.. Zaciskałam ręce (choć przecież dobrze wiedziałam kiedy i jak się to skończy...) z nerwów, że ciągle ktoś staje im na drodze.. :) A kiedy wreszcie mogli do siebie podejść, byli tak tym spotkaniem uszczęśliwieni i zaczarowani i tak w tym piękni i autentyczni, że łzy płynęły same... Przepłakałam większość spektaklu. Z wrażenia i ogromu emocji....

Czy ktoś z Was był dzisiaj na spotkaniu przedspektaklowym z artystami?
ODPOWIEDZ