Taka Pani czasami bywa w TW więc można się jakoś z nią "umowić". Wiem, ze dziewczny z OSB w Warszawie mogły pójść na dopasowanie point.
Te plastry zakłąda się na fizjoterapii (taping), zazwyczaj w celu rehabilitacji/leczenia kontuzji/wzpomagania po kontuzji etc.
Pointy - rozrabianie
Grishko ładnie wyrobiły mi się podczas ćwiczeń. Robiłam też to, co Ferri w filmiku ze Stingiem na youtube (na samym początku).
Na włożone, zawiązane sanshe nałożyłam po dwie mega grube (jedne z tych włochatych, do spanie) skarpety i wieczorem trochę w nich pochodziłam, posiedziałam. Pod wpływem ciepła zaczęły się dopasowywać, ale następnego dnia były znów jak kamień.
Na włożone, zawiązane sanshe nałożyłam po dwie mega grube (jedne z tych włochatych, do spanie) skarpety i wieczorem trochę w nich pochodziłam, posiedziałam. Pod wpływem ciepła zaczęły się dopasowywać, ale następnego dnia były znów jak kamień.
[quote:ad44cdcb56="Novice"]Co do sklepów, to bardzo się zirytowałam, kiedy nie potrafiono mi w doborze point pomóc (a może nie chciano?) w sawarcie. Pani w pas de chat ma dobre oko do odpowiedniej dla danej stopy szerokości :)[/quote:ad44cdcb56]
... w pas de chat kobieta stoi nad tobą i pospiesza, bo się "śpieszy na autobus", i z wielkim trudem i z łaską poda ci 2 pary point do przymierzenia. A jak nie pasuje, albo się nie podoba, to od razu widać to rozdrażnienie - jakby chciała, żeby klientka tylko spojrzała i od razu kupiła. W ogóle tam nie rozumieją, że pointy to nie buciki na imprezę, że potrzebne jest specjalne dopasowanie modelu do stopy i że klientka potrzebuje przymierzyć tyle, ile trzeba, żeby coś wybrać. Ta babcia już po prostu ma swoje lata i zamiast siedzieć w tym sklepie jak w więzieniu powinna już być normalnie na emeryturze. A tak jest wiecznie zmęczona, znudzona, rozdrażniona i w połączeniu z brakiem wiedzy o tańcu i obuwiu tanecznym zwyczajnie wyrządza temu środowisku wielką krzywdę. Później dziewczyny przychodzą po takich zakupach na zajęcia i narzekają, albo się martwią, że pointy są za wąskie, za szerokie, mają za mały czubek i tak dalej...
I naprawdę nie przesadzam, bo to jest wyjątkowa sprawa, sklepów baletowych w Polsce jest strasznie mało. To nie jest tak, że jak tu ci się nie spodoba to możesz iść gdzie indziej. W Warszawie jest tylko kilka sklepów z zaopatrzeniem do klasyki, głównie ten i sawart. W innych miastach jest jeden albo wcale. Jak ktoś prowadzi firmę w taki sposób, z taką nieciekawą polityką, to człowiek po prostu się zniechęca.
... w pas de chat kobieta stoi nad tobą i pospiesza, bo się "śpieszy na autobus", i z wielkim trudem i z łaską poda ci 2 pary point do przymierzenia. A jak nie pasuje, albo się nie podoba, to od razu widać to rozdrażnienie - jakby chciała, żeby klientka tylko spojrzała i od razu kupiła. W ogóle tam nie rozumieją, że pointy to nie buciki na imprezę, że potrzebne jest specjalne dopasowanie modelu do stopy i że klientka potrzebuje przymierzyć tyle, ile trzeba, żeby coś wybrać. Ta babcia już po prostu ma swoje lata i zamiast siedzieć w tym sklepie jak w więzieniu powinna już być normalnie na emeryturze. A tak jest wiecznie zmęczona, znudzona, rozdrażniona i w połączeniu z brakiem wiedzy o tańcu i obuwiu tanecznym zwyczajnie wyrządza temu środowisku wielką krzywdę. Później dziewczyny przychodzą po takich zakupach na zajęcia i narzekają, albo się martwią, że pointy są za wąskie, za szerokie, mają za mały czubek i tak dalej...
I naprawdę nie przesadzam, bo to jest wyjątkowa sprawa, sklepów baletowych w Polsce jest strasznie mało. To nie jest tak, że jak tu ci się nie spodoba to możesz iść gdzie indziej. W Warszawie jest tylko kilka sklepów z zaopatrzeniem do klasyki, głównie ten i sawart. W innych miastach jest jeden albo wcale. Jak ktoś prowadzi firmę w taki sposób, z taką nieciekawą polityką, to człowiek po prostu się zniechęca.
Re: Pointy - rozrabianie
[quote:3d78f2adc7="makowa_panienka"]Hej!
mam pytanie dotyczące point....mianowicie czy macie jakieś sprawdzone własne sposoby na ich rozrabianie [w sensie żeby dało się w nich zrobić pozycję półpalce]. Zwykle nie wychodzi mi to dobrze, bo boję się zrobić im coś złego, żeby się nie złamały albo co, i moje pointy są rozrobione dopiero pod koniec lekcji, kiedy nagrzeją się od stopy. Piszcie o swoich sposobach. Nie chodzi mi tylko o podeszwę, ale również o czubek:)
Pozdrawiam, Dominiczka[/quote:3d78f2adc7]
ja mam drążek do podciągania i na nim pointy wyrabiam
efekt murowany !!! :smile:
mam pytanie dotyczące point....mianowicie czy macie jakieś sprawdzone własne sposoby na ich rozrabianie [w sensie żeby dało się w nich zrobić pozycję półpalce]. Zwykle nie wychodzi mi to dobrze, bo boję się zrobić im coś złego, żeby się nie złamały albo co, i moje pointy są rozrobione dopiero pod koniec lekcji, kiedy nagrzeją się od stopy. Piszcie o swoich sposobach. Nie chodzi mi tylko o podeszwę, ale również o czubek:)
Pozdrawiam, Dominiczka[/quote:3d78f2adc7]
ja mam drążek do podciągania i na nim pointy wyrabiam
efekt murowany !!! :smile: