naciągnięte/nadwyrężone mięśnie i ścięgna
A mi na zajęciach, podczas rozciągania coś jakby pyknęło-strzeliło, zrobiło prrryk w prawym udzie/pośladku. I teraz mnie już z miesiąc boli (tam właśnie głęboko w ciele + tylny mięsień uda z wierzchu jakby) jednak jedynie gdy się rozciągam w tych partiach. Druga noga zupełnie ok, za to tu dalej mnie to boli. Próbowałam pomimo to bardzo delikatnie i powoli rozciągać się w tych partiach, żeby może rozgrzać to miejsce i minimalna różnica może była, ale teraz ostatnio po chwilowej przerwie dalej mnie bardzo boli. Nie chce mi się iść z takiej głupoty do lekarza, ale nie wiem co to mogło być i jak się teraz tego pozbyć. No i zastanawia mnie co to jest skoro też był taki odgłos który myślałam, że na całej sali usłyszano. Poradźcie coś proszę.
Znaczy nie wiem w sumie co byłoby najlepszym rozwiązaniem, czy rozciąganie na siłę (choć ból jest duży!) czy poczekanie aż się uspokoi zupełnie, ale już dawno temu to się stało więc nie wiem ile czekać.
Znaczy nie wiem w sumie co byłoby najlepszym rozwiązaniem, czy rozciąganie na siłę (choć ból jest duży!) czy poczekanie aż się uspokoi zupełnie, ale już dawno temu to się stało więc nie wiem ile czekać.
wydaje mi się że to może być nadwyręzony mięsień ale oczywiście nie mam 100 %-owej pewności... miałam bardzo podobnie jak ty kiedy próbowałąm usiąść w szpagacie... ból przypominał takie jakby mocne ukłucia czymś ostrym tak wewnątrz mięśnia (konkretnie z tyłu uda) Lekarz powiedziała że to własnie nadwyrężenia mięśnia . całkowite zniknięcie bólu trochę trwało... ok 3-4 miesiące... nie robiłam żadnej przerwy ponieważ przeczytałam tu na forum że to i tak nic nie da a boleć będzie tak czy tak... powinnaś oszczędzać nogę ale DELIKATNIE !!! STOPNIOWO!!! ją rozciągać... możesz smarowac jakąś maścią przeciwbólową np. Ketonal albo Altacet... polecam też delkatne ogrzewanie pouszką elektryczną ale nie na maksymalnej temperaturze !!!
-
Celebrindal
- Posty: 66
- Rejestracja: śr lip 31, 2013 7:56 pm
Powiedzcie mi, co to może być? :) Czasami jak się rozciągam, i to nawet nie za mocno, pod lewym kolanem czuję taki kłujący ból, jakby mi ktoś tam gwoździe wbijał. I głowię się nad tym kłopotem, bo bardzo to nieprzyjemne, często po prostu przerywam wtedy rozciąganie tej nogi, ale może można coś zrobić, żeby zapobiec takiej sytuacji? Powiem tylko, że lewą nogę mam o wiele słabszą od prawej i w ogóle jestem raczej słabo rozciągnięta (ale pilnie nad tym pracuję, z postępami ;) )
Edit: I to nie jest taki normalny ból "rozciąganiowy", kiedy czuję, że mi się tam wszystko ładnie naciąga i rozciąga, tylko jakby mocniejszy, bardziej skupiony w jednym punkcie
Edit: I to nie jest taki normalny ból "rozciąganiowy", kiedy czuję, że mi się tam wszystko ładnie naciąga i rozciąga, tylko jakby mocniejszy, bardziej skupiony w jednym punkcie
-
pudrowy_róż
- Posty: 54
- Rejestracja: sob mar 08, 2014 6:16 pm
ostatnio pod koniec lekcji po żabce zaczęła mnie boleć pachwina po prawej stronie, na drugi dzień już nic nie bolało, dziś jest dzień 3 i przy podnoszeniu nogi wysoko szczególnie w bok mam wrażenie jakby mi coś tam przeskakiwało...myślicie,że to może samo minąć? dziś mam lekcje, może po dobrej rozgrzewce ból minie?
Możliwe, że po prostu lekko przeforsowałaś nogę/pachwinę ale to raczej nie jest żadne nadwyrężenie. Gdyby to było jakieś naciągniecie czy coś w tym stylu to bolało by cię cały czas, ale jeśli piszesz że na drugi dzień nic nie było to chyba nie masz się czym martwić. Ja często jak pokonam jakąś swoją barierę np. zejdę niżej niż zawsze albo zrobię jeszcze lepszą żabkę niż zwykle to boli mnie ale to taki ból nie urazowy że tak powiem. Coś jak zakwas w mięśniu. Ja tak to sobie tłumaczę.
Jednak jeśli nadal będzie boleć to oszczędzaj nogę ale nie dawaj jej całkowicie odpocząć. DELIKATNIE ją rozciągaj, rozruszaj i rozgrzej porządnie przed każdymi, bardziej wymagającymi ćwiczeniami :)
Jednak jeśli nadal będzie boleć to oszczędzaj nogę ale nie dawaj jej całkowicie odpocząć. DELIKATNIE ją rozciągaj, rozruszaj i rozgrzej porządnie przed każdymi, bardziej wymagającymi ćwiczeniami :)
-
pudrowy_róż
- Posty: 54
- Rejestracja: sob mar 08, 2014 6:16 pm
też mam nadzieje,że to nic poważnego, co prawda dziś na lekcji mogłam nogę podnosić tylko do 45 stopni bo jak próbowałam podnieść wyżej to zaczynało boleć...kiedyś miałam coś podobnego,ale po bieganiu jakoś po nie całym tygodniu wszytko wróciło do normy mam nadzieje,że w tym przypadku będzie podobnie
-
Celebrindal
- Posty: 66
- Rejestracja: śr lip 31, 2013 7:56 pm
Równiutko tydzień temu wreszcie mi się udało zrobić szpagat. Jeszcze mocno koślawy, lewa noga robi wszystko, żeby odlecieć w bok, a samo zejście do podłogi wymaga wielkiego wysiłku, ale jest (traktuję to jako sportowe osiągnięcie mojego dotychczasowego życia, jeszcze niedawno nie mogłam dotknąć rękami ziemi)!
No i właśnie wtedy się zaczął paskudny ból w prawej nodze (tej z przodu). Tak jakby coś mi przeskoczyło w mięśniach i ścięgnach w udzie i nie chciało odskoczyć, jakbym coś tam za mocno naciągnęła. No, ale trudno się dziwić - bolące wszystko jest normalne przy rozciąganiu, zwłaszcza takim przełamującym dotychczasowe bariery. Następnego dnia jeszcze się rozciągałam, potem dałam sobie 3 dni przerwy na zregenerowanie i wczoraj znowu zaczęłam się rozciągać. Właściwie przez ten cały czas to naciągnięcie mi siedziało w nodze, dzisiaj to już w ogóle masakra - próbowałam zejść głębiej (po tym pierwszym razie nie starałam się tak bardzo dotykać ziemi - wisiałam centymetr nad nią, schodziłam na sekundkę itp, na ile mi ciało pozwalało bez przeciążenia, dzisiaj znowu siadłam). I teraz boli już całe udo, tak od środka i od dołu. Za każdym przed szpagatem razem długo się rozgrzewam i rozciągam.
Ewidentnie sobie coś naciągnęłam , tylko nie wiem, czy tak "normalnie", czy jednak trochę za mocno. I teraz zastanawiam się, co zrobić - dać sobie chwilowo spokój, pozwolić nogom odpocząć i się zregenerować, a do rozciągania wrócić na przykład za tydzień albo po prostu kiedy poczuję, że już wszystko w porządku, czy raczej ćwiczyć dalej, żeby ciało się przyzwyczaiło do "nowej pozycji"? Czymś smarować? Błagam, pomóżcie, bardzo nie chcę zrobić sobie krzywdy!
No i właśnie wtedy się zaczął paskudny ból w prawej nodze (tej z przodu). Tak jakby coś mi przeskoczyło w mięśniach i ścięgnach w udzie i nie chciało odskoczyć, jakbym coś tam za mocno naciągnęła. No, ale trudno się dziwić - bolące wszystko jest normalne przy rozciąganiu, zwłaszcza takim przełamującym dotychczasowe bariery. Następnego dnia jeszcze się rozciągałam, potem dałam sobie 3 dni przerwy na zregenerowanie i wczoraj znowu zaczęłam się rozciągać. Właściwie przez ten cały czas to naciągnięcie mi siedziało w nodze, dzisiaj to już w ogóle masakra - próbowałam zejść głębiej (po tym pierwszym razie nie starałam się tak bardzo dotykać ziemi - wisiałam centymetr nad nią, schodziłam na sekundkę itp, na ile mi ciało pozwalało bez przeciążenia, dzisiaj znowu siadłam). I teraz boli już całe udo, tak od środka i od dołu. Za każdym przed szpagatem razem długo się rozgrzewam i rozciągam.
Ewidentnie sobie coś naciągnęłam , tylko nie wiem, czy tak "normalnie", czy jednak trochę za mocno. I teraz zastanawiam się, co zrobić - dać sobie chwilowo spokój, pozwolić nogom odpocząć i się zregenerować, a do rozciągania wrócić na przykład za tydzień albo po prostu kiedy poczuję, że już wszystko w porządku, czy raczej ćwiczyć dalej, żeby ciało się przyzwyczaiło do "nowej pozycji"? Czymś smarować? Błagam, pomóżcie, bardzo nie chcę zrobić sobie krzywdy!
-
pudrowy_róż
- Posty: 54
- Rejestracja: sob mar 08, 2014 6:16 pm
boli Cię z przodu, z tyłu nogi?
nie polecam dalszego rozciągania, ja miałam podobną syt, po kilku bardziej intensywny zejściach do szpagatu zabolało mnie z tyłu uda ( tak jakby coś mnie ciągnęło), dałam sobie tydzień odpoczynku i potem przy schylaniu się na prostych nogach coś mi trzasnęła z tyłu uda i wtedy to już nawet nogi nad ziemią nie mogłam podnieść.
Robiłam ciepłe okłady, smarowałam maścią dip hot, oszczędzałam nogę i naświetlałam lampą BIOPTRON. Po kilku miesiącach powoli zaczynałam się rozciągać do szpagatu - dopiero po roku noga wróciła do formy
chyba najlepiej, żebyś wybrała się do fizjoterapeuty
nie polecam dalszego rozciągania, ja miałam podobną syt, po kilku bardziej intensywny zejściach do szpagatu zabolało mnie z tyłu uda ( tak jakby coś mnie ciągnęło), dałam sobie tydzień odpoczynku i potem przy schylaniu się na prostych nogach coś mi trzasnęła z tyłu uda i wtedy to już nawet nogi nad ziemią nie mogłam podnieść.
Robiłam ciepłe okłady, smarowałam maścią dip hot, oszczędzałam nogę i naświetlałam lampą BIOPTRON. Po kilku miesiącach powoli zaczynałam się rozciągać do szpagatu - dopiero po roku noga wróciła do formy
chyba najlepiej, żebyś wybrała się do fizjoterapeuty
Wydaje mi się że jest to najnormalniejsze naciągnięcie, czyli przeciążenie mięśnia ( przy przełamywaniu tak zwanej bariery baaardzo częste). Cóż... nie ukrywam że jest to mały drań, który może nie na zawsze ale na długo z Tobą zostanie. Po około 3-4 miesiącach da ci spokój, ale nie martw się... nie zapomnisz o nim. Będzie się regularnie odzywać...
Ja miałam identyczną sytuację również przy szpagacie, ale wyglądało to troszkę inaczej... Po przerwie w czasie zajęć chciałam szybko zejść w szpagat w trakcie choreografii no i bum !
Powiem tak... Kiedyś przeczytałam tu na forum i jest to bardzo mądre i cały czas to powtarzam że przerwa nic nie da a wręcz przeciwnie (później będzie ci dużo trudniej wrócić do tego co już osiągnęłaś) Oczywiście musisz przystopować... Przed rozciąganiem dobrze ją rozgrzej (ocieplacze, poduszka elektryczna, ciepły prysznic itp). Nie rób nic na siłę. To rozciąganie nie ma na celu przełamania granic ale stałą pracę nogi. Nie rób nią żadnych wymachów i takich nagłych ruchów w czasie których będzie się naciągać. Jeśli chodzi o lekarstwa to jak już sama się przekonałam najlepszym ze wszystkich jest czas... W czasie tanecznego życia już się nauczyłam że nie ma tzw. leków/maści na ból... Oczywiście na pewno mają jakieś działanie wspomagające ale jak masz do wyboru ciepły okład albo maść za 30 zł to wybór jest chyba oczywisty... Z okładu będzie więcej pożytku
Niestety regeneracja jest długa...Do 4 miesięcy
Później ból może jeszcze wracać ale oczywiście już nie taki jak na początku ale przez jakiś czas będziesz musiała zwracać uwagę by ostrożnie postępować z nogą i zawsze dobrze ją rozgrzać i rozciągnąć 
Oczywiście życzę szybkiego powrotu do zdrówka
A na bolące serce z powodu kontuzji polecam jakąś ulubioną czekoladkę
Powodzenia 
Ja miałam identyczną sytuację również przy szpagacie, ale wyglądało to troszkę inaczej... Po przerwie w czasie zajęć chciałam szybko zejść w szpagat w trakcie choreografii no i bum !
Powiem tak... Kiedyś przeczytałam tu na forum i jest to bardzo mądre i cały czas to powtarzam że przerwa nic nie da a wręcz przeciwnie (później będzie ci dużo trudniej wrócić do tego co już osiągnęłaś) Oczywiście musisz przystopować... Przed rozciąganiem dobrze ją rozgrzej (ocieplacze, poduszka elektryczna, ciepły prysznic itp). Nie rób nic na siłę. To rozciąganie nie ma na celu przełamania granic ale stałą pracę nogi. Nie rób nią żadnych wymachów i takich nagłych ruchów w czasie których będzie się naciągać. Jeśli chodzi o lekarstwa to jak już sama się przekonałam najlepszym ze wszystkich jest czas... W czasie tanecznego życia już się nauczyłam że nie ma tzw. leków/maści na ból... Oczywiście na pewno mają jakieś działanie wspomagające ale jak masz do wyboru ciepły okład albo maść za 30 zł to wybór jest chyba oczywisty... Z okładu będzie więcej pożytku
Niestety regeneracja jest długa...Do 4 miesięcy
Oczywiście życzę szybkiego powrotu do zdrówka
A na bolące serce z powodu kontuzji polecam jakąś ulubioną czekoladkę
-
Celebrindal
- Posty: 66
- Rejestracja: śr lip 31, 2013 7:56 pm