VLADIMIR YAROSHENKO

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
venus-in-furs
Posty: 660
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am

Post autor: venus-in-furs »

Wrzucać, mnie jakoś ominęły :)

Nazwisko odmienione dobrze, tylko napisane w złym przypadku :smile:

Ali, postaram się napisać na dniach, po udanej sesji egzaminacyjnej i przeprowadzce w rodzinne strony będę miała wreszcie czas na wszystko :mrgreen:
Idris
Posty: 82
Rejestracja: ndz cze 09, 2013 7:55 pm

Post autor: Idris »

[quotec3="venus-in-furs"]Wrzucać, mnie jakoś ominęły :)

Nazwisko odmienione dobrze, tylko napisane w złym przypadku :smile:

Ali, postaram się napisać na dniach, po udanej sesji egzaminacyjnej i przeprowadzce w rodzinne strony będę miała wreszcie czas na wszystko :mrgreen:[/quotec3]

Chodziło mi o odmianę przypadkową oczywiście, źle się wyraziłam, bom po krótkiej nocy i bardzo zarobionej i intensywnej sobocie. Przepraszam.


W takim razie, Venus (offtopicznie pozdrawiam Twoją muszkę z avatara :lol: ) , podrzucam Vladimira i Olgę - młodych bardzo:):
http://www.youtube.com/watch?v=RZTEDLUaO8s
:wink:
[fadec3][color=cyanc3]
Chciałabym kiedyś zobaczyć ich w duecia na scenie TW. [/colorc3][/fadec3]

No i Vladimir solo:
http://www.youtube.com/user/rimidalv852?feature=watch tylko 8 pozycji do obejrzenia.
Część ze sceny PBN, a część z czasów przedpolskich.
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quotedf="Idris"]... Na osłodę podrzucam linkę z jednym z moich ulubionych (uroczych) występów Vladimira...[/quotedf]
Dzięki Idris, że przypomniałaś ten filmik z Ferhadem Vladimira w „Legendzie o miłości”. Widziałem go kiedyś, ale z przyjemnością odświeżyłem sobie w pamięci. Próbując ustalić kiedy to tańczył zerknąłem na bio: http://www.teatrwielki.pl/polski_balet_narodowy/i_solisci/vladimir_yaroshenko.html Wygląda na to, że mógł być wtedy zaledwie 2-3 lata po szkole. To nieprawdopodobne z naszego punktu widzenia. Taki szczawik baletowy tańczył już w krasnodarskim zespole Grigorowicza tyle (i to jak!) głównych partii w jego baletach. A obok widzimy tam przecież jego rówieśników. Już ten przykład powinien wystarczyć by ostro zweryfikować i zredukować w efekcie prawie cały personel pedagogiczny polskich szkół baletowych, które wypuszczają wciąż niedouczonych absolwentów.

Ale wracając do Vladimira i jego pierwszego choreografa, trzeba powiedzieć, że Jurij Grigorowicz zawsze miał czuja do młodych męskich talentów baletowych, szybko dostrzegał je i odważnie wysuwał na czoło zespołu zaraz po szkole. Oczywiście w Moskwie nie miał z tym żadnych trudności, bo lokalna szkoła produkowała talenty w nadmiarze, że wspomnę jedynie z dawnych czasów Godunowa, Gordiejewa, Muchamiedowa... Ale tak też było widać potem w Krasnodarze, skoro także Vladimir Yaroshenko niemal od razu po szkole otrzymał od Grigorowicza tyle głównych ról w jego baletach i po trzech latach pracy był tam już pierwszym solistą. Jolanta Rybarska, wcześniejsza szefowa baletu w Teatrze Wielkim zdecydowanie zlekceważyła jego dorobek lub tylko nie potrafiła docenić wartości tego tancerza, przyjmując go do pracy w Warszawie zaledwie jako koryfeja. Dopiero Krzysztof Pastor w krótkim czasie zweryfikował i ten błąd swojej poprzedniczki.

I jeszcze słowo o „Legendzie o miłości”, której mały kawałek widzimy w tym fragmencie. Odnoszę wrażenie, że jej krasnodarska wersja była jednak znacznie skromniejsza od moskiewskiej, którą miałem szczęście oglądać kiedyś na scenie Teatru Bolszoj. I nie chodzi bynajmniej o jakieś ułatwienia techniczne w partii Ferhada, ale o rozmach widowiskowy. O ile dobrze pamiętam, w każdej ze scen tego baletu pojawiały się duże tańczące grupy, a tutaj widzę obok Ferhada Yaroshenki zaledwie czterech tancerzy (jeśli mnie wzrok nie myli - także naszego obecnie Pawła Koncewoja w czarnym kostiumie). Ale też scena w Krasnodarze jest chyba znacznie mniejsza od moskiewskiej, co tłumaczyłoby ewentualne różnice.

W każdym razie :smile: dziękuję Idris za tę „przypominajkę”, pobudzającą do tak rozmaitych refleksji.

PS. A Twojego podsumowania sezonu Venus będę wypatrywał z ciekawością, może uda mi się nawet z dala od domu na wakacjach. :wink:
Idris
Posty: 82
Rejestracja: ndz cze 09, 2013 7:55 pm

Post autor: Idris »

Dzień dobry,

[quotec7="Ali"][quotec7="Idris"]... Na osłodę podrzucam linkę z jednym z moich ulubionych (uroczych) występów Vladimira...[/quotec7]
Dzięki Idris, że przypomniałaś ten filmik z Ferhadem Vladimira w „Legendzie o miłości”. Widziałem go kiedyś, ale z przyjemnością odświeżyłem sobie w pamięci. Próbując ustalić kiedy to tańczył zerknąłem na bio: http://www.teatrwielki.pl/polski_balet_narodowy/i_solisci/vladimir_yaroshenko.html Wygląda na to, że mógł być wtedy zaledwie 2-3 lata po szkole. To nieprawdopodobne z naszego punktu widzenia. Taki szczawik baletowy tańczył już w krasnodarskim zespole Grigorowicza tyle (i to jak!) głównych partii w jego baletach. A obok widzimy tam przecież jego rówieśników. Już ten przykład powinien wystarczyć by ostro zweryfikować i zredukować w efekcie prawie cały personel pedagogiczny polskich szkół baletowych, które wypuszczają wciąż niedouczonych absolwentów.
(...)
Ale tak też było widać potem w Krasnodarze, skoro także Vladimir Yaroshenko niemal od razu po szkole otrzymał od Grigorowicza tyle głównych ról w jego baletach i po trzech latach pracy był tam już pierwszym solistą. Jolanta Rybarska, wcześniejsza szefowa baletu w Teatrze Wielkim zdecydowanie zlekceważyła jego dorobek lub tylko nie potrafiła docenić wartości tego tancerza, przyjmując go do pracy w Warszawie zaledwie jako koryfeja. Dopiero Krzysztof Pastor w krótkim czasie zweryfikował i ten błąd swojej poprzedniczki.[/quotec7]

Dokładnie takie myśli mam w głowie, za każdym razem, gdy to oglądam. Ja jestem dość nieśmiała, mimo wieku:P, więc i mało wygadana, ale dziękuję, że tak dobrze ująłeś moje myśli, Ali. :)


[quotec7="Ali"]I jeszcze słowo o „Legendzie o miłości”, której mały kawałek widzimy w tym fragmencie. Odnoszę wrażenie, że jej krasnodarska wersja była jednak znacznie skromniejsza od moskiewskiej, którą miałem szczęście oglądać kiedyś na scenie Teatru Bolszoj. I nie chodzi bynajmniej o jakieś ułatwienia techniczne w partii Ferhada, ale o rozmach widowiskowy. O ile dobrze pamiętam, w każdej ze scen tego baletu pojawiały się duże tańczące grupy, a tutaj widzę obok Ferhada Yaroshenki zaledwie czterech tancerzy (jeśli mnie wzrok nie myli - także naszego obecnie Pawła Koncewoja w czarnym kostiumie). Ale też scena w Krasnodarze jest chyba znacznie mniejsza od moskiewskiej, co tłumaczyłoby ewentualne różnice.[/quotec7]

Szczerze mówiąc ja nie wiem, bo widziałam jedynie tę wersję na YT z równie skromną liczebnie grupą tancerzy. http://www.youtube.com/watch?v=l9Rl0bIbjl0 Jest trochę inaczej, nawiasem mówiąc, ale jedyna różnica, która do mnie przemawia, to młodość bijąca z uśmiechu VY. :D Między innymi dlatego tak lubię to nagranie. I lekkośc ruchów. No i jego niesamowicie długie kończyny, które w tym fragmencie robią na mnie ogromne wrażenie. Zwłaszcza, gdy rozłoży ramiona.

Ten fragment z Bolszoj(jak wnioskuję z podpisu) jest dłuższy oczywiście. Czy mnie się wydaje, czy ta czwórka na samym początku dość nierówno tańczy? Później się rozkręcili, ale początek jakoś zdaje mi się nierówny. Zwłaszcza jeden z nich trochę odstaje. Ale może nie mam racji.

Jest jeszcze taki fragmencik: http://www.youtube.com/watch?v=UPAK0UuxoHE

A wracając do wersji z Vladimirem - faktycznie to chyba P. Koncewoj. Dopiero teraz zauważyłam, dzięki Twej uwadze. :)

[quotec7="Ali"]W każdym razie :smile: dziękuję Idris za tę „przypominajkę”, pobudzającą do tak rozmaitych refleksji.[/quotec7]

Cała przyjemność po mojej stronie. Mam z kim porozmawiać na ten temat i poczytać owe refleksje (ciekawe bardzo).:) Bardzo to cenne, zwłaszcza w czasie wakacyjnej - baletowej posuchy. Mam nadzieję, że wątek nie odleci na długi urlop w czasie wakacji. :)
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote54="Idris"]... widziałam jedynie tę wersję na YT z równie skromną liczebnie grupą tancerzy. (...) ale jedyna różnica, która do mnie przemawia, to młodość bijąca z uśmiechu VY. (...) I lekkość ruchów. No i jego niesamowicie długie kończyny, które w tym fragmencie robią na mnie ogromne wrażenie. Zwłaszcza, gdy rozłoży ramiona. (...) Mam nadzieję, że wątek nie odleci na długi urlop w czasie wakacji. :)[/quote54]
Masz rację Idris, myliłem się w sprawie ilości tancerzy w tym fragmencie baletu. Cóż, pamięć jest zawodna, a "Legendę" w Bolszom oglądałem dość dawno i nie odświeżałem jej w pamięci filmikami z YT. A powinienem, zabierając głos na ten temat. Co do reszty - pełna zgoda. Wskazany przez Ciebie w roli Ferhada Irek Muchamiedow był niewątpliwie bardzo dobrym tancerzem, ale jakby nie w moim guście. Zwłaszcza w swoim radzieckim okresie, bo po emigracji do Londynu nabył jednak pewnej (niestety tylko pewnej) zachodniej ogłady na scenie. Jak wcześniej zresztą (w znacznie większym stopniu, bo też bardziej utalentowani) Nuriejew czy Barysznikow. Przeszkadza mi w ówczesnych wykonaniach Irka zbytnia wyczynowość tańca, pusty siłowy popis, jakieś takie samcze samozadowolenie i rażąca mnie zawsze plakatowa "bohaterszczyzna" - buta, jaką prezentował w tzw. "nowoczesnych" baletach radzieckich. Nie lubię tego i zawsze mnie drażni.

Właśnie dlatego wolę jednak w tym tańcu naszego młodziutkiego, zgrabnego, pełnego świeżości i entuzjazmu Vladimira, nawet jeśli brak mu jeszcze było wówczas technicznej precyzji i wirtuozerii baletowych rutyniarzy. I te jego długie, silne, wyraziste, roztańczone i pięknie tu wystylizowane ręce, które do dziś pozostają jego wielkim walorem - zawsze w "Święcie" Bejarta, ale także w ostatnich warszawskich przedstawieniach Pastora, Forsythe'a czy Neumeiera. Zawsze robią wrażenie.

A nasz Wątek? :smile: PBN zakończył sezon, więc pewnie i Vladimir Yaroshenko odleciał już :cry: na zasłużony urlop. Nie wiem więc, czy da nam jeszcze tego lata okazję do jakichś komentarzy. Ale bądźmy czujni...
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote7d="Idris"]Mam nadzieję, że wątek nie odleci na długi urlop w czasie wakacji. :)[/quote7d]
Miałaś czuja Idris, ale i ja zalecając czujność... Popatrz na co trafiłem na konkurencyjnym forum: http://www.forum-dansomanie.net/forum/viewtopic.php?p=72048%3Ca%20href= Ktoś podaje tam program gali gwiazd, jaka odbyła się niedawno w Tokio, a w nim m.in.:

Ballet Asteras 2013, The New National Theatre, Tokyo, 21 July 2013
Cast and programme:
Yuka Ebihara, First Soloist, Polish National Ballet
Vladimir Yaroshenko, First Soloist, Polish National Ballet
Tristan (Krzysztof Pastor / Wagner / de Vlieger)

Więc jednak zatańczył w końcu Tristana, :smile: pewnie ten piękny finałowy duet z baletu. I to z Yuką Ebiharą u boku.
Jaka szkoda, :? że tak daleko...
Idris
Posty: 82
Rejestracja: ndz cze 09, 2013 7:55 pm

Post autor: Idris »

[quotec8="Ali"][quotec8="Idris"]Mam nadzieję, że wątek nie odleci na długi urlop w czasie wakacji. :)[/quotec8]
Miałaś czuja Idris, ale i ja zalecając czujność... Popatrz na co trafiłem na konkurencyjnym forum: http://www.forum-dansomanie.net/forum/viewtopic.php?p=72048%3Ca%20href= Ktoś podaje tam program gali gwiazd, jaka odbyła się niedawno w Tokio, a w nim m.in.:

Ballet Asteras 2013, The New National Theatre, Tokyo, 21 July 2013
Cast and programme:
Yuka Ebihara, First Soloist, Polish National Ballet
Vladimir Yaroshenko, First Soloist, Polish National Ballet
Tristan (Krzysztof Pastor / Wagner / de Vlieger)

Więc jednak zatańczył w końcu Tristana, :smile: pewnie ten piękny finałowy duet z baletu. I to z Yuką Ebiharą u boku.
Jaka szkoda, :? że tak daleko...[/quotec8]

Świetna wiadomość. Podziwiam umiejętność wyszukiwania takich rzeczy w sieci.:))
No szkoda, że daleko.. Ale cóż.. Już niedługo zaczynamy nowy sezon.:)
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote3f="Idris"]...Ale cóż.. Już niedługo zaczynamy nowy sezon.:)[/quote3f]
Niestety :cry: bez "Tristana". Niechby gdzieś istniał chociaż ten fragment z Ebiharą i Yaroshenką, ot dla pamięci o "Tristanie" Pastora i pokazania nam tamtego japońskiego wykonania gwiazd naszego baletu. Ale też znalazłby u nas pewnie chętnych do oglądania w swoich wcześniejszych wydaniach: Aleksandry Liashenko i Woitiula lub Dagmary Dryl i Koncewoja, że nie wspomnę o Izabeli Milewskiej - pierwszej polskiej Izoldzie. Bo szkoda stracić ich wszystkich z pola widzenia w takim świetnym kawałku koncertowym.

A gdyby nie, to ja i tak będę powracał do tego Tristana i Izoldy w jedynym dostępnym wykonaniu - za to jakim :o - Svetlany Zakharovej i Andriey'a Merkurieva nagranym pięć lat temu: http://www.youtube.com/watch?v=5bgTWaBbldU lub nawet w tym "dzikim" amatorskim nagraniu sprzed dwóch lat: http://www.youtube.com/watch?v=4uykxnPWZWk No, chyba że Japończycy wrzucą jeszcze do sieci nagranie naszych tancerzy z tokijskiej gali...
Idris
Posty: 82
Rejestracja: ndz cze 09, 2013 7:55 pm

Post autor: Idris »

[quote18="Ali"][quote18="Idris"]...Ale cóż.. Już niedługo zaczynamy nowy sezon.:)[/quote18]
Niestety :cry: bez "Tristana". Niechby gdzieś istniał chociaż ten fragment z Ebiharą i Yaroshenką, ot dla pamięci o "Tristanie" Pastora i pokazania nam tamtego japońskiego wykonania gwiazd naszego baletu. Ale też znalazłby u nas pewnie chętnych do oglądania w swoich wcześniejszych wydaniach: Aleksandry Liashenko i Woitiula lub Dagmary Dryl i Koncewoja, że nie wspomnę o Izabeli Milewskiej - pierwszej polskiej Izoldzie. Bo szkoda stracić ich wszystkich z pola widzenia w takim świetnym kawałku koncertowym.

A gdyby nie, to ja i tak będę powracał do tego Tristana i Izoldy w jedynym dostępnym wykonaniu - za to jakim :o - Svetlany Zakharovej i Andriey'a Merkurieva nagranym pięć lat temu: http://www.youtube.com/watch?v=5bgTWaBbldU lub nawet w tym "dzikim" amatorskim nagraniu sprzed dwóch lat: http://www.youtube.com/watch?v=4uykxnPWZWk No, chyba że Japończycy wrzucą jeszcze do sieci nagranie naszych tancerzy z tokijskiej gali...[/quote18]

Racja, bez Tristana.. Szkoda bardzo.
Ale może faktycznie jest szansa na youtube'a prosto z Japonii. Za granicą różne rzeczy się dzieją - doświadczyłam zdziwienia w tym roku, w londyńskim Coliseum (jeden z wieczorów Tygodnia Rosyjskiego Baletu), jak można bez skrępowania fotografować i filmować balet, nie zwracając przy tym uwagi na gimnastykującą się (by delikwenta spacyfikować) obsługę teatru ...:) Jeśli tak samo dzieje się w Tokyo, to miejmy nadzieję, że wkrótce znajdziemy jakiś ślad po tym występie.
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quotefd="Idris"]...miejmy nadzieję, że wkrótce znajdziemy jakiś ślad po tym występie.[/quotefd]
Nie bardzo w to wierzę, ale poczekajmy... Czuję jednak Idris, że prędzej zobaczymy naszego Vladimira "na żywo" w czymkolwiek nam pozwolą. Zawsze to duża radość.
ODPOWIEDZ