naciągnięte/nadwyrężone mięśnie i ścięgna
nie pogorszą, ale nie fikaj za bardzo, to też musi się tam zrosnąć i dojść do jako-takiej kondycji. ja miałam 2 lata temu zerwane/ naderwane więzadło krzyżowo biodrowe i do dziś daje mi się we znaki, czasem nawet dosyć dosadnie. maści przeciwbólowe i [b:215e91d7eb]przeciwzapalne[/b:215e91d7eb], ja używałam też rozgrzewających- wtedy nie bolało, ale zabiegi miałam krio ;3 więc nie wiem
[quote:b6bc1c73d8="sisha945"]a co powiecie na naderwane (lekarz powiedział ze zerwane, ale az tak zle to chyba nie jest) więzadła? w połowie wrzesnia zle stanęłam, a właściwie noga mi wpadła do rowu 8) i boli do dzis. Oczywiscie troche spuchła, pozieleniała, ale myslalam ze to zwykłe skręcenie i ze przejdzie po 2 dniach.
od konca wrzesnia do wczoraj miałam przerwe w tańcu, ale teraz w 2 tygodnie musze doprowadzić stopę do jako-takiej używalności... i nie wiem za bardzo co z tym robić? maści rozgrzewające? chłodzące? mam nadzieje że ćwiczenia jakos bardzo tego nie pogorszą :sad: :sad: :sad: :evil:[/quote:b6bc1c73d8]
miałem podobnie tylko baaardzo bolało, gips itd. Radzę skonsultować z lekarzem zamiar uczestniczenia w zajęciach.
od konca wrzesnia do wczoraj miałam przerwe w tańcu, ale teraz w 2 tygodnie musze doprowadzić stopę do jako-takiej używalności... i nie wiem za bardzo co z tym robić? maści rozgrzewające? chłodzące? mam nadzieje że ćwiczenia jakos bardzo tego nie pogorszą :sad: :sad: :sad: :evil:[/quote:b6bc1c73d8]
miałem podobnie tylko baaardzo bolało, gips itd. Radzę skonsultować z lekarzem zamiar uczestniczenia w zajęciach.
Sisha - idź do lekara i zrób zdjęcia/prześwietlenie. Koniecznie. To nie jest byle co, być może nic złego się nie dzieje w tej nodze, ale może być to poważny uraz i jeśli tego ne wyleczysz to będziesz z tym cierpieć latami. Niewyleczone kontuzje mają to do siebie, ze dają się we znaki np. po kilku latach i ciągną się bardzo długo. Szczególnie, że to stopa, bardzo ważna część ciała..
Ja pod koniec lipca skręciłam kostkę i przez 2 miesiące z nią walczyłam (puchła, bolała, nie mogłam do końca obciągać podbicia). Naszczeście po ostatniej wizycie u lekarza dowiedziałam się, ze już jest dobrze, nie ma żadnych zmian itd.
Także to nie są błache sprawy...
Ja pod koniec lipca skręciłam kostkę i przez 2 miesiące z nią walczyłam (puchła, bolała, nie mogłam do końca obciągać podbicia). Naszczeście po ostatniej wizycie u lekarza dowiedziałam się, ze już jest dobrze, nie ma żadnych zmian itd.
Także to nie są błache sprawy...
Ja mam naciągnięty przyczep, tak mnie strasznie boli jakby w prawym pośladku :c a jak naciągam <bo przecież muszę> to potem boli w czasie chodzenia.
bardo utrudnia mi to wszelkie rozciąganie,boli mnie nawet noga do drążka i skłony, i to w dodatku, o złośliwe niebiosa, siedzi to po prawej stronie, czyli po "gorszej", i teraz nie wiem co robić, jak tak dalej pójdzie, skończę z lewą nogą przy uchu i prawą wiecznie na 90 stopni
Miał ktoś już problem z przyczepem? czy coś oprócz wygrzewania i delikatnego rozruszania może pomóc?
bardo utrudnia mi to wszelkie rozciąganie,boli mnie nawet noga do drążka i skłony, i to w dodatku, o złośliwe niebiosa, siedzi to po prawej stronie, czyli po "gorszej", i teraz nie wiem co robić, jak tak dalej pójdzie, skończę z lewą nogą przy uchu i prawą wiecznie na 90 stopni
Miał ktoś już problem z przyczepem? czy coś oprócz wygrzewania i delikatnego rozruszania może pomóc?
heeej, bardzo proszę kogoś o jakąś odpowiedź, słuchajcie,
Nadal bardzo boli mnie ten przyczep, czuję, że pogarsza mi się od ćwiczeń <ba, nawet potem czuję ból wręcz dookoła nogi, w pachwinie dodatkowo i w ogole>
Chodzi mi o to, że słyszę sprzeczne opinie, jedni mowią- wygrzewać, drudzy wychładzać, ćwiczyć- nie ćwiczyć, smarować, nie smarować...
Co z tym zrobić? Iść do ortopedy? Kojarzy ktoś <najlepiej NIE prywatnego> lekarza w krakowie, ktory zna sie na takich sprawach?
Pozdrawiam! zmartwiona :c
Nadal bardzo boli mnie ten przyczep, czuję, że pogarsza mi się od ćwiczeń <ba, nawet potem czuję ból wręcz dookoła nogi, w pachwinie dodatkowo i w ogole>
Chodzi mi o to, że słyszę sprzeczne opinie, jedni mowią- wygrzewać, drudzy wychładzać, ćwiczyć- nie ćwiczyć, smarować, nie smarować...
Co z tym zrobić? Iść do ortopedy? Kojarzy ktoś <najlepiej NIE prywatnego> lekarza w krakowie, ktory zna sie na takich sprawach?
Pozdrawiam! zmartwiona :c
-
marysienka
- Posty: 86
- Rejestracja: wt maja 17, 2011 3:53 pm
to teraz ja mam pytanie :)
jakieś dwa tygodnie temu na treningu poślizgnęłam się, podczas upadku usłyszałam chrząknięcie. Do tej pory boli mnie tylna część prawego uda, a najbardziej tuż pod pośladkiem, ale nie jest to już ból taki jak na początku. Niestety o szpagacie teraz nawet nie myślę, zero rozciągania, nawet schylania się do prawej nogi. Chciałam zapisać się do ortopedy ale trzeba czekać 2 miesiące, byłam u lekarza rodzinnego ale nic sensownego mi nie powiedział. I oto pytanie. Co mam z tym robić? Czym smarować?
Na zajęcia i tak chodzę, nie umiem sobie odmówić... :(
jakieś dwa tygodnie temu na treningu poślizgnęłam się, podczas upadku usłyszałam chrząknięcie. Do tej pory boli mnie tylna część prawego uda, a najbardziej tuż pod pośladkiem, ale nie jest to już ból taki jak na początku. Niestety o szpagacie teraz nawet nie myślę, zero rozciągania, nawet schylania się do prawej nogi. Chciałam zapisać się do ortopedy ale trzeba czekać 2 miesiące, byłam u lekarza rodzinnego ale nic sensownego mi nie powiedział. I oto pytanie. Co mam z tym robić? Czym smarować?
Na zajęcia i tak chodzę, nie umiem sobie odmówić... :(
po pierwsze do lekarza, po drugie okłady zimne, ja stosowałam okłady żelowe z apteki; naprawdę pomagają; jeśli chodzisz na zajęcia to wykonuj takie ćwiczenia które nie wymagają zbytniego forsowania kontuzjowanej części, choć na Twoim miejscu zrobiłabym przerwe, przestrzegam - ja właśnie popełniłam ten błąd i nabawiłam się tylko znacznego pogorszenia co spowodowało prawie 3 miesięczną przerwę w zajęciach...