Ostatnio w domu zaczęłam ćwiczyć w dość kontrowersyjny sposób. Tj. narzekam często na siłę własnych mięśni ud, tym samym na niskie podnoszenie nóg w developpees i relevees longes i rozciągnięcie nóg w szpagacie tureckim, więc wpałam na pomysł, żeby do nóg przymocować kilogramowe ciężarki i w nich wykonywac ww ćwiczenia. Akurat przy szpagacie tureckim robię tak, że kładę się przy ścianie na plecach, nogi prostopadłe do korpusu, kładę na ścianie i otwieram, tak, że siła grawitacji mnie rozciąga pod wpływem ciężaru. Czy to jest w jakiś sposósb szkodliwe, takie nienaturalne wspoaganie organizmu?
Nienaturalne wspomaganie to jest na pewno i jeśli nie będziesz uważać może stać się szkodliwe. Jedna z naszych koleżanek z forum (przepraszam, zapomniałam nicku, więc wybaczcie mi, chciałam tylko posłużyć się przykładem) używała ciężarków do ćwiczenia przeprostów kolan. Efekt był. Ale nasz organizm zawsze daje z siebie jak najwięcej może, więc nie wiem czy warto ryzykować kontuzją... Nie lepiej jest samemu ćwiczyć te mięśnie, bez pomocy ciężarków?
Jedyne co mi przychodzi do głowy to zawieszenie sobie na nogach torebek z jakąś odpowiednio ciężką zawartością , chociaż zamiast kombinować można nabyć coś takiego: http://allegro.pl/ciezarki-obciazenia-na-nogi-rece-fitness-1kg-tanio-i1963532819.html