Czy mam jeszcze szansę dostać się do szkoły baletowej?
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
ebaleciara
- Posty: 393
- Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm
Hej,
jeżeli ktoś marzy o dostaniu się do szkoły baletowej - [b7e]to śmiało[/b7e]! Zawsze warto spróbować.
Moja córka dostała się w tym roku ( zdawała tydzień temu) do II klasy baletowej w W-wie i jest zachwycona: szkoła, nauczycielami, koleżankami...
Gdyby mogła, pewnie spałaby w szkole
Jedyny problem - to konieczność nadrobienia języka francuskiego, bo nigdy nie miała z nim doczynienia.
jeżeli ktoś marzy o dostaniu się do szkoły baletowej - [b7e]to śmiało[/b7e]! Zawsze warto spróbować.
Moja córka dostała się w tym roku ( zdawała tydzień temu) do II klasy baletowej w W-wie i jest zachwycona: szkoła, nauczycielami, koleżankami...
Gdyby mogła, pewnie spałaby w szkole
Jedyny problem - to konieczność nadrobienia języka francuskiego, bo nigdy nie miała z nim doczynienia.
-
przyjaciolka
- Posty: 157
- Rejestracja: sob kwie 07, 2007 5:38 pm
[quotee9="ebaleciara"]Chciałabym przypomnieć, że ten wątek nie jest miejscem do przechwalania się, tylko rozwiązywania problemów związanych z pójściem do szkoły w "zaawansowanym" wieku.[/quotee9]
Dziewczyna ma świadomość tego, że potrafi tańczyć - nie myl świadomości własnego ciała i pewności siebie z zarozumiałością czy pychą!
PRÓBUJ, ZDAWAJ!
Możesz wiele zyskać i nic nie tracisz!
Powodzenia!
Idź po swoje marzenia! 
Dziewczyna ma świadomość tego, że potrafi tańczyć - nie myl świadomości własnego ciała i pewności siebie z zarozumiałością czy pychą!
PRÓBUJ, ZDAWAJ!
Powodzenia!
-
ebaleciara
- Posty: 393
- Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm
Jeśli ktoś jest tak pewny siebie i jest świdomy swego ciała, jak napisałaś, nie musiałby na forum interentowym pytać się jakie ma szanse i czy w ogóle jest sens zdawać. Ten wątek to nie jest miejsce na dowartościowanie się czy robienie z siebie gwiazdy, zresztą jak całe forum. Czy zamiast mówić, że taniec w pointach to relaks (no błagam...) i że jakiś nauczyciel z baletowej uznał, że nieźle sobie radzi, nie lepiej jest powiedzieć dokładnie jakie ma się umiejętności, jak długo się nad czymś pracuje, jakie ma się warunki, rozciągnięcie etc. - ale nie, że dobre, czy że nie sprawia nam to problemów, chodzi o konkrety. Takie i takie szpagaty, nogi na taką i taką wysokość, tyle i tyle piruetów, żabka i takie tam, może jakieś zdjęcia. Jeśli ktoś wie, że jest naprawdę dobry i ktoś już uznał, że się nadaje (jeśli to oczywiście, wybaczcie, prawda) to chyba jasne jest dla każdego, że ta osoba powinna startować. Nie wiem, czego można od nas oczekiwać, że będziemy podziwiać kogoś takiego, bo pointy to dla niego sama przyjemność?
Proponuję iść do baletowej, niech Cię przyjmą, żebyś zobaczyła, że taniec jest strasznie ciężką pracą - choć także równie piękną i dającą równie wiele radości.
Wybaczcie, ale ostatnio jestem wyczulona na punkcie zbyt dużej wiary we własne umiejętności, tancerz powinien być osoą pokorną, choć nie zaprzeczam, że także świadomą własnych umiejętności, byle tylko nie przesadzać z wyobrażeniami.
Proponuję iść do baletowej, niech Cię przyjmą, żebyś zobaczyła, że taniec jest strasznie ciężką pracą - choć także równie piękną i dającą równie wiele radości.
Wybaczcie, ale ostatnio jestem wyczulona na punkcie zbyt dużej wiary we własne umiejętności, tancerz powinien być osoą pokorną, choć nie zaprzeczam, że także świadomą własnych umiejętności, byle tylko nie przesadzać z wyobrażeniami.
-
ebaleciara
- Posty: 393
- Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm