Carmen Suita i Carmen

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Nagash
Posty: 131
Rejestracja: czw mar 10, 2011 10:42 pm

Post autor: Nagash »

Może troszkę nie w temacie ale widziałaś może coś takiego jak Carmen Flamenco w wykonaniu Ballet Teatro Espanol? (osobiście to polecam jak diabli)
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Ależ jak najbardziej w temacie:). Tego nagrania z Heleną Martin (Carmen) i Francesco Guarero (Jose) jeszcze nie widziałam, ale czeka ono już w mojej kolejce do obejrzenia. A czemu pytasz? Czyzby było warto?
Nagash
Posty: 131
Rejestracja: czw mar 10, 2011 10:42 pm

Post autor: Nagash »

Oj warto :) Chyba zaczynam powoli być miłośnikiem i takich klimatów. Bardzo to wszystko hipnotyzujące i nasycone dawką jakiegoś niesamowitego erotyzmu. Polecam jak najbardziej :)
Joanna Bednarczyk
Posty: 549
Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm

Post autor: Joanna Bednarczyk »

[quote79="Sagittaire"]Język choreograficzny R. Petit jest wartością samą w sobie - wiadomo. Zresztą do mnie ten choreograf przemawia bardziej od innych, trafia do mnie praktycznie we wszystkim , co zrobił.
.[/quote79]

we wszystkim, co zrobił !!- czyli podróże do przeszłości są jednak możliwe ;)
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Nagash - przypuszczam, ze zaczynasz odbierać na tych samych falach, co Inaenka :) a wrażenia opiszę, jak wreszcie obejrzę.
Joanno - nie za bardzo rozumiem, a swoją drogą to jestem bardzo ciekawa jak odbierasz Carmen w wykonaniu C. Osta? Ja jakoś nie mogę się oderwać od wizji Diany w tej choreografii, aczkolwiek z drugiej strony to wykonania Osta było chyba bardziej w stylu tego choreografa, choć nie jestem pewna , czy prawidłowo ten styl rozumiem.
inaenka
Posty: 762
Rejestracja: czw mar 22, 2007 1:15 pm

Post autor: inaenka »

No to zdziwisz się, bo póki co, moją Carmen nr jeden jest...Ana Laguna. W ogóle wersja Matsa Eka, to dla mnie majstersztyk, zwłaszcza partie mężczyzn. Od Carmen/Any nie mogłam oderwać wzroku. Choć na początku wydała mi się trochę niezdarna, szczególnie przy skokach jakby niewykończonych, niedopracowanych, ale potem się to sie zmienia i w pewnym momencie uświadomiłam sobie, ze mogłabym patrzyć cały czas tylko na nią. Uroda Any jest niezwykła, nie jest piękna w sposób, w jaki zwykle to rozumiemy - regularne delikatne rysy itp., ale jest bardzo charakterystyczna. Ana staje się bardzo prawdziwa jako Carmen i taka przejmująca zyskuje na urodzie, później, kiedy ukazuje te bezczelna, wręcz demoniczna strone swojej bohaterki, jawi sie tak brzydka, ze ciary mnie przechodzą. I dalej jest to prawie moja Carmen. Właśnie - moja. Każdy z nas w sumie nosi inny obraz Carmen. Myślę, że nie należy doszukiwać się w niej delikatności i czaru. Nie wiem czy powinna być wrażliwa, tragiczna na pewno. Jest zmyslowa, ale nie jest wyuzdana. Femme fatale, a nie egzaltowane dziewcze. Dlatego w zasadzie żadna kreacja klasyczna nie odpowiada moim wyobrażeniom. Najbliżej nich jest Maja Plisiecka. Mowie glownie o suicie, bo, wstyd się przyznać- nie widziałam baletu w całości. Ale zamierzam to nadrobić. Widziałam fragment na you tube z Ellen d'Hemecourt, z North Atlanta Dance Theatre, budzi moje nadzieje z uwagi na niezłe aktorstwo, ale to zbyt mały fragment by się mocno nastawiać.
Wracając do poszukiwania ideału Carmen - uświadomiłam sobie, że nie przeczytałam książki i ze to błąd, bo w sumie nie wiem czy odnoszę się do stereotypów czy do swojego doświadczenia, wiedzy i na ile jest to zgodne z zamysłem Mériméego, który też nie wiem do czego się odwoływał. Zatem poszukiwanie ideału odwieszam aż do przeczytania książki, a potem będę musiała sobie postać Carmen przemyśleć jeszcze raz :)

Co do wykonań baletu hiszpańskiego i baletu flamenco - Ballet Teatro Español jest oczywiście świetny [size=93f](choć moją uwagę głównie przyciąga...nieprawdopodobna budowa stopy Heleny Martin, naprawdę, nie mogę się skupić na innych rzeczach i muszę oglądać fragmenty z nią po kilka razy)[/size3f], ale mam większy sentyment do Compañía Antonio Gades, tancerze sa jakby bardziej zdyscypliniwani, wyrazniejsi. Bardziej...klasyczni. To nie jest niekonsekwencja z mojej strony, po prostu nie jestem zafiksowana na jeden styl. Ponadto podoba mi się zamysł i pomysł na ten balet. W sumie fabuła jest taka sama jak w filmie Carlosa Saury - akcja rozgrywa się pomiędzy tancerzami przygotowującymi spektakl "Carmen". Zatem mieszają się i nakładają się na siebie osobowości granych postaci, granych tancerzy i samych tancerzy rzeczywistych. Można się zagubić w tym labiryncie i nie wiadomo, już co jest fikcją a co rozgrywa się autentycznie, na naszych oczach.
Joanna Bednarczyk
Posty: 549
Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm

Post autor: Joanna Bednarczyk »

[quote87="Sagittaire"]Joanno - nie za bardzo rozumiem, a swoją drogą to jestem bardzo ciekawa jak odbierasz Carmen w wykonaniu C. Osta? Ja jakoś nie mogę się oderwać od wizji Diany w tej choreografii, aczkolwiek z drugiej strony to wykonania Osta było chyba bardziej w stylu tego choreografa, choć nie jestem pewna , czy prawidłowo ten styl rozumiem.[/quote87]

Petit zrealizował około 150 choreografii więc obejrzenie ich wszystkich wymagałoby podróży w czasie – rozumiem, że to był taki skrót myślowy.

Co do Osty jako Carmen – mnie również nie przekonuje , Clairemarie to bardzo delikatna, drobniutka, „pastelowa” tancerka dlatego trudno jej tu odpowiednio zaakcentować wiele fraz ruchu szczególnie w solowych fragmentach i wcielić się w archetypową kusicielkę, dla której można stracić głowę, zabić i zwariować. Natomiast w odpowiednich dla siebie rolach jest cudowna np. Clavigo, In the Night (vide video) czy Giselle. Niewątpliwie wersja Petita to Carmen via Montmartre ale oprócz pewnej wspólnej tradycji szkoły, stylu, o których tu często dywagujemy to tancerki francuskie, jak i rosyjskie czy włoskie …..nie są monolitem. Zizi Jeanmaire tańczy to jednak inaczej, Dorothee Gilbert byłaby też jeszcze inna i przypuszczam, że mogłaby być bardzo ciekawa. Ale Agnes Letestu sobie nie wyobrażam. Natomiast fragment z Dianą i Manuelem to moim zdaniem jedno z najlepszych wykonań tej wersji, z tych zarejestrowanych.
Mnie natomiast nie dziwi, że wersja Carmen Eka najbardziej się podoba bo dla mnie to też absolutnie wyjątkowe ujęcie. Przenikliwe i inteligentne. Ek gra wszystkimi kliszami hiszpańskości , kliszami Carmen – jako femme fatale, kliszami gender, czy nawet kliszami muzycznymi kompozycji Bizeta / Szczedrina i jednocześnie je przekracza. Przesuwa akcenty, nadaje inny wydzwięk niektórym scenom tej historii, a zarazem dociera do jej sedna. Postać Carmen jest cudownie przerysowana, rozerotyzowana ale też bywa subtelna. "Kobieca/męska" ? z pewnością prawdziwie nieokiełznana. Do tego Ek jako jedyny z choreografów tych znanych wersji teatralnych w taki sposób zinterpretował postać M jako (Micaela, Madre, Muerte) i uczynił z niej niezwykłą niejednoznaczną postać, która jest zarazem tajemnicza, czuła, liryczna, okrutna, bezwzględna, a w interpretacji Pompei Santoro zachwyca mnie na równi z Aną Laguną podobnie Marc Hwang – i takie ujęcie Don Josego autentycznie wzrusza.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

[quote42="inaenka"]I dalej jest to prawie moja Carmen. Właśnie - moja. Każdy z nas w sumie nosi inny obraz Carmen. [/quote42]
Zgadza się, bardzo słuszne spostrzeżenie :) Dodam, ze nie tylko Carmen - też swoje preferencje co do określonego ruchu, będącego tutaj głównym środkiem wyrazu.

[quote42="inaenka"]W ogóle wersja Matsa Eka, to dla mnie majstersztyk,[/quote42]
Dla wielu osób tak jest. Kasia kiedyś coś tak też chyba mówiła. Ja obejrzałam z zapartym tchem, bo jest to wersja, którą się śledzi z zainteresowaniem ale chyba mam inny obraz :)

[quote42="Joanna Bednarczyk"]Petit zrealizował około 150 choreografii więc obejrzenie ich wszystkich wymagałoby podróży w czasie[/quote42]
I to mnie pociesza, ze są całe morza, nieznane mi, jeszcze do obejrzenia. Całe szczęście, ze jest sporo nagrań :) - dziś na tapecie "The Four Seasons"


[quote42="Joanna Bednarczyk"]Natomiast fragment z Dianą i Manuelem to moim zdaniem jedno z najlepszych wykonań tej wersji, z tych zarejestrowanych. [/quote42]

taaak, cały czas mam w głowie to pdd tańczone przez nich, które mnie zahipnotyzowało
ODPOWIEDZ