Carmen Suita i Carmen
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Carmen Suita i Carmen
Zakłądam temat, bo w tematach typu Balet Kirova i tak juz nic nie umiem odszukać (zrobil sie za dlugi) i jak chce sobie przypomniec linki i cos ogladac to sie mecze z wyszukiwaniem.
Zapraszam Wszystkich do dzielenia sie tu wszelkimi linkami, wrazeniami, wiedzą na temat wszelkich inscenizacji Carmen.
Najpierw będzie na opak, czyli zacznę nie od Carmen tylko od Carmen -Suity, od ktorej zreszta pochochalam Carmen.
[b1a]CARMEN_SUITA:[/b1a]
Libretto i chor: A. Alonso; muz. tematy Bizeta w opracowaniu R.Szczedrina
scenografia B. Messerer
Prapremiera Moskwa 67 r.
Prapremiera polska: Gdynia 76 r.
Akcja toczy sie na arenie walki bykow i ogranicza sie do najwazniejszych scen dramatu: pierwsze spotkanie Carmen i Don Josego (zolnierz), ich milosc, pojawienie sie i brawura Escamilla (torreadora), kuszenie Escamilla przez Carmen , wybuch zazdrosci Josego i smierc Carmen.
W balecie tym elementy obyczajowosci hiszpanskiej zostaly skondensowane w formie skrotowych symboli , wyeksponowany jest natomiast konflikt jednostki -ktorą jest namietna i zuchwała Carmen, zdolna do okrucienstwa i skrajnego egoizmu - z prawami spolecznego wspolzycia, reprezentownymi przez obecny na scenie jako tło lud hiszpanski.
Zródło: I. Turska, Przewodnik baletowy, Polskie wydawnictwo muzyczne S.A. 1997 rok , str. 56.
Pierwsza Carmen to M. Plisiecka (fragmenty sa na youtube).
Moja ulubiona zdecydowanie wersja to wersja z Moskwy z Bolshoj z Uliana Lopatkiną (jest tez wersja z Kirova, bo widzialam fragment u Mada ale nie wiem nic o tej inscenizacji)
To link do wersji z Bolshoy z Uliana Lopatkiną : (inne sie wyswietlaja same; jest tam calosc)
http://video.yahoo.com/watch/3877695/10569516
Zapraszam Wszystkich do dzielenia sie tu wszelkimi linkami, wrazeniami, wiedzą na temat wszelkich inscenizacji Carmen.
Najpierw będzie na opak, czyli zacznę nie od Carmen tylko od Carmen -Suity, od ktorej zreszta pochochalam Carmen.
[b1a]CARMEN_SUITA:[/b1a]
Libretto i chor: A. Alonso; muz. tematy Bizeta w opracowaniu R.Szczedrina
scenografia B. Messerer
Prapremiera Moskwa 67 r.
Prapremiera polska: Gdynia 76 r.
Akcja toczy sie na arenie walki bykow i ogranicza sie do najwazniejszych scen dramatu: pierwsze spotkanie Carmen i Don Josego (zolnierz), ich milosc, pojawienie sie i brawura Escamilla (torreadora), kuszenie Escamilla przez Carmen , wybuch zazdrosci Josego i smierc Carmen.
W balecie tym elementy obyczajowosci hiszpanskiej zostaly skondensowane w formie skrotowych symboli , wyeksponowany jest natomiast konflikt jednostki -ktorą jest namietna i zuchwała Carmen, zdolna do okrucienstwa i skrajnego egoizmu - z prawami spolecznego wspolzycia, reprezentownymi przez obecny na scenie jako tło lud hiszpanski.
Zródło: I. Turska, Przewodnik baletowy, Polskie wydawnictwo muzyczne S.A. 1997 rok , str. 56.
Pierwsza Carmen to M. Plisiecka (fragmenty sa na youtube).
Moja ulubiona zdecydowanie wersja to wersja z Moskwy z Bolshoj z Uliana Lopatkiną (jest tez wersja z Kirova, bo widzialam fragment u Mada ale nie wiem nic o tej inscenizacji)
To link do wersji z Bolshoy z Uliana Lopatkiną : (inne sie wyswietlaja same; jest tam calosc)
http://video.yahoo.com/watch/3877695/10569516
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
A to link do wywiadu z Lopatkiną nt Carmen Suity :
http://www.youtube.com/watch?v=fsupgY081qo
oraz, dla porównania, link do wersji ze S. Zakharovą (też z Bolshoy):
http://video.yahoo.com/watch/4079995/11012861
i Maya Plisetskaya dances Carmen (vaimusic.com) :
http://www.youtube.com/watch?v=xQB1dz2IJeA&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=fQ2diL6Sjcs&feature=related
[bd6]Godzinę temu Diana Vishneva napisała na facebooku: [/bd6]
"Last nigh there was another premier, another new role. I open my 15th Mariinsky season with "Carmen" by Alberto Alonso. It is still very modern after so many years!
Night before I spoke and got blessing from Maya Plisetskaya. For a long time she wanted me to dance this ballet"
http://www.youtube.com/watch?v=fsupgY081qo
oraz, dla porównania, link do wersji ze S. Zakharovą (też z Bolshoy):
http://video.yahoo.com/watch/4079995/11012861
i Maya Plisetskaya dances Carmen (vaimusic.com) :
http://www.youtube.com/watch?v=xQB1dz2IJeA&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=fQ2diL6Sjcs&feature=related
[bd6]Godzinę temu Diana Vishneva napisała na facebooku: [/bd6]
"Last nigh there was another premier, another new role. I open my 15th Mariinsky season with "Carmen" by Alberto Alonso. It is still very modern after so many years!
Night before I spoke and got blessing from Maya Plisetskaya. For a long time she wanted me to dance this ballet"
[quoteab="Sagittaire"]Moja ulubiona zdecydowanie wersja to wersja z Moskwy z Bolshoj z Uliana Lopatkiną (jest tez wersja z Kirova, bo widzialam fragment u Mada ale nie wiem nic o tej inscenizacji)[/quoteab]
Inscenizacja ta sama. Widziałam tegoroczne nagranie z Lopatkiną i raczej mi się nie podobało. W każdy mi czegoś brakowało, Uliana jeszcze w miarę nadrabiała aktorstwem, ale ogólnie było średnio. Znajomy stwierdził, że Maryjski zepsuł [iab]Carmen[/iab] Alonso - chyba będę musiała obejrzeć Plisiecką, żeby porównać.
Z forum internetowgo, które czytam wynika, że największe wrażenie na widzach w tym roku zrobiła Kondaurova.
Inscenizacja ta sama. Widziałam tegoroczne nagranie z Lopatkiną i raczej mi się nie podobało. W każdy mi czegoś brakowało, Uliana jeszcze w miarę nadrabiała aktorstwem, ale ogólnie było średnio. Znajomy stwierdził, że Maryjski zepsuł [iab]Carmen[/iab] Alonso - chyba będę musiała obejrzeć Plisiecką, żeby porównać.
Z forum internetowgo, które czytam wynika, że największe wrażenie na widzach w tym roku zrobiła Kondaurova.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
ale czemu zepsuli? bo jesli chodzi o Ulianę i jej Carmen Suitę z Bolshoy, to miala dobre recenzje (no dobrze 1 na recenzje, bo tylko do 1 ej dotarlam) i do tego mi sie bardzo w tej roli podobała. Dla mnie subiektywnie to najlepsza Carmen, jesli chodzi o Carmen Suite. Czyli zespół popsuł? czy faceci?
Natomiast co do Plisieckiej , to jestem w trakcie ogladania ale na jakiś czas przerwałam, żeby troche zapomniec Ulianę w tej roli. Muszę przewartościowac myslenie na to sprzed kilkudziesieciu lat: prymat wyrazu nad techniką.
A swoją drogą to obejrzałam kilka razy Zakharovą, nie powala mnie ale jakby mniej denerwuje w tej roli. Z tym, ze do zachwytu mi baaaardzo daleko.
Bardzo mnie intryguje ta premiera Carmen z Dianą. Czy dotarłaś Blanche do jakiś relacji? Ciekawe ale mi ona jakos do Carmen Suity nie pasowała ale moze sie mylę.
Natomiast co do Plisieckiej , to jestem w trakcie ogladania ale na jakiś czas przerwałam, żeby troche zapomniec Ulianę w tej roli. Muszę przewartościowac myslenie na to sprzed kilkudziesieciu lat: prymat wyrazu nad techniką.
A swoją drogą to obejrzałam kilka razy Zakharovą, nie powala mnie ale jakby mniej denerwuje w tej roli. Z tym, ze do zachwytu mi baaaardzo daleko.
Bardzo mnie intryguje ta premiera Carmen z Dianą. Czy dotarłaś Blanche do jakiś relacji? Ciekawe ale mi ona jakos do Carmen Suity nie pasowała ale moze sie mylę.
[quote51="Sagittaire"]Czyli zespół popsuł? czy faceci?[/quote51]
Chodziło raczej o styl tancerzy, odmienny od założeń Alonso (o szczegóły nie pytaj - ja się nie znam, jedynie przytaczam opinie innych
). Faceci rzeczywiście niezbyt, w ogóle nie czuło się jakiejś ekscytacji, pasji, nawet nie akcentowali muzyki w sposób, jaki oczekiwałam. Escamillo szczególnie był tragiczny (tańczył najnudniejszy tancerz Maryjskiego, ci co wybierają obsadę muszą być naprawdę ślepi). Uliana była dobra, choć też bez fajerwerków - miałam wrażenie, że nie tańczyła na miarę swoich możliwości. Ale nawet najlepsi mają swoje gorsze dni
. Widziałam fragmenty innego przedstawienia i zapowiadało się dobrze.
A Vishneva - kilka opinii oczywiście dobrych, Diana zawsze wzbudza entuzjazm, bo nieczęsto tańczy w Maryjskim. Jeżeli chcesz, to Ci przytoczę dokładniej, co pisano.
Chodziło raczej o styl tancerzy, odmienny od założeń Alonso (o szczegóły nie pytaj - ja się nie znam, jedynie przytaczam opinie innych
A Vishneva - kilka opinii oczywiście dobrych, Diana zawsze wzbudza entuzjazm, bo nieczęsto tańczy w Maryjskim. Jeżeli chcesz, to Ci przytoczę dokładniej, co pisano.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
"Poszłam dla Vishnevej w roli Carmen. Wrażenie jest tak niejednoznaczne, że nie będę próbowała opisać. Przy całej nieprawdopodobnej seksualności było mi jednocześnie żal bohaterki. Wydawało się, że jej miejsce jest w innym życiu. Tancerze - Kuznetsov i Matvineko - zgubili się na jej tle".
Jest też druga opinia, ale nie mogę przetłumaczyć paru kluczowych słówek. Plus jakieś kilka "Też tak uważam", "Dobrze to ujęłaś"
.
Jest też druga opinia, ale nie mogę przetłumaczyć paru kluczowych słówek. Plus jakieś kilka "Też tak uważam", "Dobrze to ujęłaś"
Mi też zupełnie nie podobała się kreacja Uliany, a powód jest bardzo prosty - Carmen musi być bohaterką z krwi i kości, bardzo "konkretną", natomiast Lopatkina jest dla mnie zbyt delikatna i efemeryczna, nie potrafi oddać uczuć targających duszą niezbyt wyrafinowanej, ale temperamentnej i porywczej kobiety, nie mówiąc już o tym, że nawet jej budowa - wysoka i szczupła sylwetka, zupełnie nie przystaje do tej bohaterki. Diana na pewno sprawdziła się dużo lepiej, ale jeśli chodzi o Carmen Suitę to jestem pewna, że moim ideałem na zawsze pozostanie Maja Plisiecka - trzeba tutaj mocy charakteru i wyrazistości właśnie na jej miarę. Dla mnie Maja jest w tej roli jak na chwilę obecną nie do pobicia przez żadną współczesną tancerkę, to, co pokazała w Carmen sprawiło, że nie była to dla mnie obojętna historia z hiszpańską oprawą, ale opowieść z konkretnym sensem i przekazem. Jakkolwiek forma tego baletu, np. sama choreografia, pozostawia według mnie dużo do życzenia.
-
margotczyk
- Posty: 246
- Rejestracja: sob lis 24, 2007 1:04 pm
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Utwierdzam sie powoli w przekonaniu, że moją ulubioną inscenizacją Carmen jest choreografia R. Petit, w obsadzie: Carmen C. Osta, Don Jose N Le Riche, Escamillo G. Charlot.
Ciężko uwierzyc, ze to unikalne dzieło powstało w 1949 roku, bo do dziś jest niesamowicie świeże, ciekawe i intrygujące.
Język choreograficzny R. Petit jest wartością samą w sobie - wiadomo. Zresztą do mnie ten choreograf przemawia bardziej od innych, trafia do mnie praktycznie we wszystkim , co zrobił.
Poza środkami wyrazu, poza ruchem opowiedzianym w jego sposób, mnie do tej Carmen przekonuje zmieniona nieco fabuła i uczynienie z tej historii czegos bardziej prawdziwego niż oryginał w sensie bardziej trzymającego się kupy i bardziej realnego emocjonalnie (co widac np w tym, ze noc wspolna Carmen i Don Jose kończy się namówieniem go do zabójstwa dla pieniędzy).
Swietne jest tez wykreowane postaci - począwszy od tłumu, od rzezimieszków przez Don Jose po Carmen, która ujęta jest realniej niz w oprze czy Carmen Siucie ale nie jest tak wulgarna jak u Eka, gdzie mnie razi. U R.petit wszystko jest wyśrodkowane i nie ma przesady w żadną stronę przy zachowaniu jakiejś prawdy w tym wszystkim.
Ni o tancerze - cały zespol genialnie dopełnia geniusz choroeografa. Don Jose świetny, Escamillo i cała reszta super.
Jedyne, do czego się w tej obsadzie nie jestem jakos w stanie przekonac to Osta. Raz, ze nie podoba mi sie ona zewnętrznie, a jakoś wolę jak Carmen jest piękna i dwa, że cały czas mam w głowie pdd Diany Vishnevej z tej Carmen Petita i nie mogę oprzec się wrazeniu, ze ona w nym była genialna i niezrównana. Byc może C. Osta jest bardziej francuska w tej francuskiej jednak choreografii i byc moze bardziej odpowiada zamyslowi choreografa, ale na mnie Diana zrobiła niesamowite wrażenie. Nie była może taka oziębła i wyzuta z uczuc jak Osta, co tu ma sens ale w tym ruchu, jaki pokazala mozna sie zakochac - poezja. To jest chyba tez jakaś miara świetnych artystów, ze oni nie tyle wchodza w wykonanie ile kreuja swoje własne. Podobnie np Baryshnikov i R.Petit. Nicolad Le Riche i Marie Gillot wytańczyli ideał, ale jak Baryshnikov zatanczyl ten kawałek po swojemu w Białych Nocach, to mnie przekjonał.
Ciężko uwierzyc, ze to unikalne dzieło powstało w 1949 roku, bo do dziś jest niesamowicie świeże, ciekawe i intrygujące.
Język choreograficzny R. Petit jest wartością samą w sobie - wiadomo. Zresztą do mnie ten choreograf przemawia bardziej od innych, trafia do mnie praktycznie we wszystkim , co zrobił.
Poza środkami wyrazu, poza ruchem opowiedzianym w jego sposób, mnie do tej Carmen przekonuje zmieniona nieco fabuła i uczynienie z tej historii czegos bardziej prawdziwego niż oryginał w sensie bardziej trzymającego się kupy i bardziej realnego emocjonalnie (co widac np w tym, ze noc wspolna Carmen i Don Jose kończy się namówieniem go do zabójstwa dla pieniędzy).
Swietne jest tez wykreowane postaci - począwszy od tłumu, od rzezimieszków przez Don Jose po Carmen, która ujęta jest realniej niz w oprze czy Carmen Siucie ale nie jest tak wulgarna jak u Eka, gdzie mnie razi. U R.petit wszystko jest wyśrodkowane i nie ma przesady w żadną stronę przy zachowaniu jakiejś prawdy w tym wszystkim.
Ni o tancerze - cały zespol genialnie dopełnia geniusz choroeografa. Don Jose świetny, Escamillo i cała reszta super.
Jedyne, do czego się w tej obsadzie nie jestem jakos w stanie przekonac to Osta. Raz, ze nie podoba mi sie ona zewnętrznie, a jakoś wolę jak Carmen jest piękna i dwa, że cały czas mam w głowie pdd Diany Vishnevej z tej Carmen Petita i nie mogę oprzec się wrazeniu, ze ona w nym była genialna i niezrównana. Byc może C. Osta jest bardziej francuska w tej francuskiej jednak choreografii i byc moze bardziej odpowiada zamyslowi choreografa, ale na mnie Diana zrobiła niesamowite wrażenie. Nie była może taka oziębła i wyzuta z uczuc jak Osta, co tu ma sens ale w tym ruchu, jaki pokazala mozna sie zakochac - poezja. To jest chyba tez jakaś miara świetnych artystów, ze oni nie tyle wchodza w wykonanie ile kreuja swoje własne. Podobnie np Baryshnikov i R.Petit. Nicolad Le Riche i Marie Gillot wytańczyli ideał, ale jak Baryshnikov zatanczyl ten kawałek po swojemu w Białych Nocach, to mnie przekjonał.