Tancerze Polskiego Baletu Narodowego (dawniej TW-ON scalony)
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Jej jak fajnie, właśnie widzę, ze na moim spektaklu "I przejdą" zatańczy Rubi Pronk
Jestem najszczęśliwyszym człowiekiem na świecie, bo byłam pewna, ze pojawi się tylko na premierze i może w jeszcze jednym spektaklu. Generalnie ta obsada, przewidziana na mój dzień, podana na stronie, mnie uskrzydla.
I jeszcze dwa- mam kłopot z dniem 30 kwietnia, bo miałam byc wtedy na drugiej premierze w Łodzi ale na ten dzień jest przewidziany debiut Roberta Gabdullina w Bajaderze i sama juz nie wiem, czy wybrac Łódź czy Warszawę.
Mam co do R.Gabdullina szczególne oczekiwania. Mój znajomy z Permu mówi o nim niesamowicie dobrze. Podobno zostawiał wszystkich facetów, z baletu permskiego, daleko w tyle, mimo że początkowo było mu w Permie ciężko, ponieważ jest to tancerz, który nie skończył żadnej szkoły baletowej, więc były protesty czy go przyjąc do baletu. Wkrótce jednak udowodnił, że nie ma mu równych... Swoją drogą to jest chyba dowód na to, że jak ktoś nie ma talentu, to mu nawet Vaganova nie pomoże, a jak ktoś ma, to to udowodni prędzej czy później.
Dziś wieczorem widziałam Roberta w Pocałunkach. Widac, ze jest troszkę spięty na scenie. Ale w Kopciuszku mi się b podobał. Na próbach podobno jest genialny. K.Pastor obsadził go w I przejdą, przewidział debiut w Bajaderze. Jestem ogromnie ciekawa jak sie Robert G rozwijac będzie.
I jeszcze dwa- mam kłopot z dniem 30 kwietnia, bo miałam byc wtedy na drugiej premierze w Łodzi ale na ten dzień jest przewidziany debiut Roberta Gabdullina w Bajaderze i sama juz nie wiem, czy wybrac Łódź czy Warszawę.
Mam co do R.Gabdullina szczególne oczekiwania. Mój znajomy z Permu mówi o nim niesamowicie dobrze. Podobno zostawiał wszystkich facetów, z baletu permskiego, daleko w tyle, mimo że początkowo było mu w Permie ciężko, ponieważ jest to tancerz, który nie skończył żadnej szkoły baletowej, więc były protesty czy go przyjąc do baletu. Wkrótce jednak udowodnił, że nie ma mu równych... Swoją drogą to jest chyba dowód na to, że jak ktoś nie ma talentu, to mu nawet Vaganova nie pomoże, a jak ktoś ma, to to udowodni prędzej czy później.
Dziś wieczorem widziałam Roberta w Pocałunkach. Widac, ze jest troszkę spięty na scenie. Ale w Kopciuszku mi się b podobał. Na próbach podobno jest genialny. K.Pastor obsadził go w I przejdą, przewidział debiut w Bajaderze. Jestem ogromnie ciekawa jak sie Robert G rozwijac będzie.