Tancerze Polskiego Baletu Narodowego (dawniej TW-ON scalony)

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Tancerze Polskiego Baletu Narodowego (dawniej TW-ON scalony)

Post autor: milton »

Cóż.... ja wreszcie też postanowiłem zmienić awatar. Dla odmiany teraz coś z Polski (ale spektakl i tak rosyjski). Na pierwszym planie genialny tancerz w równie genialnej kreacji wspaniałego spektaklu....

[size=9:bb9300e7d6][color=darkred:bb9300e7d6]
Wydzielony z tematu 'Avatary'. Joanna[/color:bb9300e7d6][/size:bb9300e7d6]
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

[quote:fa3c089bdc="milton"]Cóż.... ja wreszcie też postanowiłem zmienić awatar. Dla odmiany teraz coś z Polski (ale spektakl i tak rosyjski). Na pierwszym planie genialny tancerz w równie genialnej kreacji wspaniałego spektaklu....[/quote:fa3c089bdc]


Oooo, to chyba pokłosie naszego czwartkowego maratonu video.... ;) Vivat Boski bez Brody a nawet z Brodą :)
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

Czyżby to byli "Boski" Woźniak i jedynie "najlepszy obecnie" Wojtiul w Czajkowskim? :twisted: No proszę jaki patriotyzm :)
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

O to to. Wiwat boski bez brody (gdzie nie da się ukryć że wygląda lepiej) a nawet z brodą (chociaż tu jest niezbędna). Tak czy inaczej pana z tyłu na szczęście za bardzo nie widać, bo jak już Kasia G wie, w tej roli wolałbym zobaczyć innego pierwszego solistę, który również tańczył alter ego. Zresztą ja już wchodzę w nastrój maratonu ejfmanowskiego który zbliża się wielkimi krokami. Mój absolutnie ulubiony choreograf (noo....nie licząc Petipy) który ma podejście choćby do emocji i gry aktorskiej najbliższe mojemu sercu.
A sam Czajkowski jest wstrząsającym spektaklem. Kto mi się tam jeszcze pobabał (mówię o pierwszej obsadzie).......z panów rewelacyjny Stasiewicz (te pas de chat "po bożemu", tak jak należy) a z pań Krysztoforska (niesamowita kreacja). Pani Lipczyk też nie do się nic w sumie zarzucić. No.... to ci którzy zapadli mi w pamięć. Szkoda tylko że ejfman nie przywozi ze sobą ty razem również Czajkowskiego, bo spektakl jest genialny....
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

W Stasiewicza muszę już wierzyć na słowo.
Ale piszesz o tej samej chudziutkiej pani Krysztoforskiej, którą widziałam jako jedną z wróżek?? Jestem zaskoczona...
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Krzysztoforska imho swietnie sie sprawdza w takich partiach jak w 'Czajkowskim', czy o ile dobrze pamietam, 'Carmen' - wlasciwie to nie wyobrazam sobie nikogo innego w tych rolach, znacznie bardziej mi zapada w pamiec, niz przy klasycznych partiach.
(no to sie dolaczylam do offtopa... ;) )
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

http://www.slawomirwozniak.pl/galeria/performance/gallery_performance.html

To jest galeria gdzie są również zdjęcia z Czajkowskiego.

A co pani Krysztoforskiej. Cóż można pokazać jako jedna z wróżek?? Absolutnie nic.... Obok ról bardziej współczesnych jest fenomenalną Odettą. Przepięknie prowadzone ręce, dusz, emocje, aktorstwo.....a przy tym cały czas niesamowita klasa. Części osób może się jej figura nie podobać, ale mi ona kompletnie nie przeszkadza. Szczególnie górę ma piękną. Bardzo szczupłe długie ręce, wąska talia....pięknie wystające kości przy ramionach i na plecach :twisted: Nie da się ukryć że to jest faktycznie moja estetyka. Ale zależy co kto lubi....w teatrze wśród tancerek jest przekrój przez wszelkie możliwe figury. Ale podsumowują.......Dominika Krysztoforska jest wybitną artystką. Bardzo dobrą tancerkę (szczególnie jej adagio....nikt w teatrze nie podnosi tak wysoko nóg) i przede wszystkim znakomitą aktorką nadającą każdej z tańczonych ról duszę.

[quote:1e69964699] i jedynie "najlepszy obecnie" Wojtiul[/quote:1e69964699]

Z tym najlepszym obecnie to ja bym dyskutował....... myślę że w sezonie 2007/2008 było to już nie aktualne. I nawet nie chodzi o jedną osobę....
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

No o tym kto jest najlepszy w TW-ON to nie mi dyskutować (narazie :twisted: ), dlatego lubię słuchać/czytać jak mówicie o tancerzach i chcąc nie chcąc w moim zapoznawaniu się z zespołem pomagają mi epitety jakimi określacie tancerzy (zwróc uwagę na cudzysłów) :). W ten sposób długa lista tajemniczych nazwisk artystów Teatru powoli przestaje być mi obca - mamy więc lub mieliśmy ponoć "Boskiego" Woźniaka, "lotnego" Maksa (choć wg niektórych to właśnie on jest "jedyny i najbardziej boski"... :P ), Basałajewa, który ponoć nietypowo kończy piruety, a którego chciałabym zobaczyć z peleryną w Jeziorze, wysoką "Wróżkę Bzu" Barbarę Bartnik, charakterną Martę Fiedler, kilku "naszych" z Gdańska - którzy mam nadzieje będą mieli okazję Wam się ujawnić (musicie zobaczyć kiedyś Anę, która w mojej pamięci jest zawsze w czerwonej sukni :wink: ), Ślęzaka i Bondarę, których kojarze przede wszystkim ze znaczącym tonem Twojej wypowiedzi gdy dowiedziałeś o obsadzie Oniegina, no i Jupowicz i Krysztoforską, które objawiły mi w wielkim kontraście gdy jedna po drugiej były "małymi" wróżkami...

o ile Karolinie Jupowicz miałam okazję się jeszcze troszkę (choć cały czas to jest nic) przyjrzeć to Domina Krysztoforska gości w mojej głowie cały czas jedynie jako "patyczak" (sory). Stąd moje zaskoczenie, że tak dobrze o niej piszecie - oczywiście tu nie podejmuje pałeczki do podważania tego jak może się sprawdzać w różnych rolach - bo zwyczajnie się cięszę, że będę miała dużo rzeczy do zbadania vel sprawdzenia w Teatrze Wielkim :). Na razie przede wszystkim muszę się naobserwować i dobrze zapoznać z tym miejscem. Ale myślę, że nie możesz pisać, że w mniejszych rolach nie można nic pokazać. Oczywiście nie wszystkie partię są popisowe i nie dają tancerzom szansy na wykazanie się wszystkimi swoimi umiejętnościami. Jednak nawet te małe role mozna zatańczyć źle lub dobrze - zobacz, do teraz pamiętam ze Śpiącej, że żółta wróżka była urocza i że czerwona też mi się podobała :) Z resztą, jak sobie teraz wyobrażam te chude nogi pani Krysztoforskiej latające w każdą stronę wokół ciała, to nadal (albo nawet tym bardziej) mnie to nie przekonuje - co z tego, że wysoko, jak ostatnio nie mogłam na nią patrzeć. A w innych rolach - no muszę się przekonać, bo sama nie wiem jak na nią zareaguje - mam nadzieje, że mi się spodoba tak jak piszecie, albo przynajmniej nie będzie mi przeszkadzać w odbiorze, bo zdecydowanie wolę wychodzić zadowolona z przedstawień i potem mówić i pisać dobrze o tancerzach.

Czesem nie liczy się to kto jest obiektywnie najlepszy (choć oczywiście dobrze jest umieć to oceniać), a to kto w jakiś sposób kradnie nam serce. Np. moja ulubiona tancerka w POB wcale nie jest najlepsza i można jej zarzucić, że być może jest zbyt dobrze zbudowana, albo nie nadaje się do niektórych ról. Jeden z nowych nabytków Opery Bałtyckiej, również często umyka uwadze wielu oglądających a dla mnie zdaję się on być uroczy nawet (albo może właśnie dzięki temu) gdy tańczy w pierwszej lini, nie patrzy na tancerkę, wogle się nie stara a widzowi zdaje się, że jest tancerzowi jest obojętne to, że ktoś go obserwuje :) ... W Teatrze Wielkim też mam już jakieś typy na moich ulubinych i mówię Ci z góry, że na pewno nie będą to Ci "najlepsi". Ale powoli - uczuciom trzeba dać czas na rozwój :P Choć strasznie bawi mnie mówienie o Wojtiulu "boski Maksio" (i oczywiście będę zapewne dalej go tak określać) - oczywiście jest uroczy i sympatyczny ale jedna zakochana w nim po uszy w gdańskiej frakcji w zupełności wystarczy :)

Kurcze, no offtop jak się patrzy. Ale nie umiałam nie odpisać...
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Mówiąc szczerze jeśli chodzi o Dominikę Krzytoforską mam podobne odczucia - właściwie to mieszane - z jednej strony jest genialna w takich partiach jak w 'Czajkowskim', jest poza tym świetną tancerką, ale z drugiej - właśnie, czasem mho zbytnia chudość przeszkadza w odbiorze, dotyczy to zwłaszcza klasycznych partii, w klasycznych paczkach, z odkrytymi ramionami. Pamiętam również w którejś części z wieczoru Szymanowskiego - miałam wrażenie, że tancerka zaraz się złamie, z kolenym ruchem - mimo naprawdę ładnego, charyzmatycznego ruchu, itp. Podobne wrażenia mam z 'Jeziora...', gdzie nieszczęśliwie jej partner był zwykle od niej niższy (i nie tylko to)...
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

O tak, oglądac Dominike Krysztoforska w partiach klasycznych a w partiach demi klasycznych blizszych współczesnemu ruchowi scenicznemu to dwie rózne rzeczy. W klasyce owszem sprawdzała się dawniej i teraz czasami sprawdza się jako Odetta (z osttniego swietnego ponoc wystepu mam tylko relacje miltona zatem musze wierzyć na słowo). natomiast dla mnie jej koronnymi pariami beda zawsze baronowa von Meck w czajkowskim i M. w carmen Eka - obie węzowo - wijaco sie, cudowne, płynne, wyraziste, piekne!

PS. Co do idoli czy ulubienców to oczywiscie ze kazdy moze miec inne zdanie i NIE MUSI byc obiektywny - tym bardziej ze czasem na nasza pochlebna ocene danego tancerza/tancerki maja czesto wpływ rzeczy zupełnie niemerytoryczne - uroda, role w dorobku, wspomnienia, to "coś" co nas bierze a innych nie, sentyment, a nawet jsli znamy ich osobiście - charakter ;) Inaczej tez traktuje się "młodych obiecujacych" inaczej "starych wyjadaczy" albo gwiazdy w pełnym rozwicie, a jeszcze inaczej "legendy" jak np. Anna Białecka w roli Piastunki Julii albo Ewa Głowacka jako matka Julii lub krolowa w Spiącej krolewnie (niestety już nie taczy tej ostatniej roli )
ODPOWIEDZ