Maja Plisiecka - primaballerina assoluta
Też chciałam zauważyć, że wychwalając Ulianę trzeba pamiętać, że za kilka lat może się okazać, że jej technika też pozostawia wiele do życzenia. Już teraz nawet nie wydaje się niczym szczególnym chociażby przy wirtuozerskiej Tereshkinie. Czy więc za kilka lat też uznasz, Sagittaire, że nie warto kupić DVD z Ulianą, bo jej technika jest gorsza od jej następczyń?
[quote:4db669e7d4="julianka"] Zna ktoś może inną tancerkę, która w wieku 61 lat (!) tańczyła umierającego łabędzia?[/quote:4db669e7d4]
Dzisiaj na warsztacie Ewa Głowacka i Slawomir Woźniak mówili o Alici Alonso w wieku 60 lat tańczacej Giselle - do tego już wówczas traciła wzrok, co w niczym nie podważa dokonań Mai Plisieckiej.
Dzisiaj na warsztacie Ewa Głowacka i Slawomir Woźniak mówili o Alici Alonso w wieku 60 lat tańczacej Giselle - do tego już wówczas traciła wzrok, co w niczym nie podważa dokonań Mai Plisieckiej.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
nie chcialabym pisac w tym miejscu o Ulianie ale przy calej mojej, coraz wiekszej, sympatii do Tershkiny nie sadze, aby technika Uliany przy Tereskinie wydawala sie niczym szczegolnym. Jest cos co, w moim subiektywnym odczuciu, stawia Uliane na duzo wyzszej pozycji niz Tereshkine, mimo jej wirtuozerii. Jest to cos, co widac zwlaszcza w ruchu Uliany na probach: takie tanczenie i cialem i duszą. Tereshkina jest swietna technicznie ale za malo wykrzesuje z ruchu poezji. Dlatego jest , moim zdaniem, swietna w rolach silnych kobiet ewentualnie w Etiudach itd, gdzie liczy sie w sumie sama technika.
Mówiąc o Ulianie jako o mojej primaballerinie assoluta mam nie mam na mysli tego, ze jest najlepsza technicznie , bo gdyby to oceniac od strony tylko technicznej, to nie tylko Tereshkina ale i masa dziewczyn z Bolshoy by ja juz teraz przewyzszyla ale mam na mysli to, ze Uliana łączy poezję ruchu z techniką, która w jej wykonaniu bardzo mi sie podoba do tego stopnia, ze spektakle z innymi tancerkami mnie wkurzaja, bo to nie jest tak cudnie jak w wykonaniu Uliany. Lubie interpretacje Uliany i wszystkie jej wykonania, nawet jesli sa inne niz sobie wyobrazalam. Umie mnie do siebie przekonac; zwlaszcza w tych spektaklach, w ktorych mam okazje zobaczyc spektakl+ fragmenty z prob+ wywiad na temat danej inscenizacji. Nie ma to nic wspolnego z sama tylko technika - tu mnie chyba Blanche nie zrozumialas. Mylalam o tym, ze calosciowo (w tym technicznie) jesli bym miala tu i teraz wybierac moja tancerke idealna to bylaby nia Uliana i w zestawieniu z uliana momemntami Maja mnie irytuje - zwlaszcza w Swan lake. I to zupelnie nie ma nic wspolnego z tym,z e podnosi noge wyzej niz ktos tam. Chodzi o caloksztal ruchu i tego co jest poza nim, co sie sklada na role. a na marginesie, to ze sie nie lubi kogos , kto ma inna technike nie ma nic wspolnego z mierzeniem wielkosci tancerki samą techniką. A na marginesie jesli mowa o tancerkach sprzed lat, to zawsze jakos bardziej mnie pociagal taniec Noelli Pontois. Ale to tak dla wyjasnienia, bo widze ze za bardzo wdalam sie w porownania.
Mówiąc o Ulianie jako o mojej primaballerinie assoluta mam nie mam na mysli tego, ze jest najlepsza technicznie , bo gdyby to oceniac od strony tylko technicznej, to nie tylko Tereshkina ale i masa dziewczyn z Bolshoy by ja juz teraz przewyzszyla ale mam na mysli to, ze Uliana łączy poezję ruchu z techniką, która w jej wykonaniu bardzo mi sie podoba do tego stopnia, ze spektakle z innymi tancerkami mnie wkurzaja, bo to nie jest tak cudnie jak w wykonaniu Uliany. Lubie interpretacje Uliany i wszystkie jej wykonania, nawet jesli sa inne niz sobie wyobrazalam. Umie mnie do siebie przekonac; zwlaszcza w tych spektaklach, w ktorych mam okazje zobaczyc spektakl+ fragmenty z prob+ wywiad na temat danej inscenizacji. Nie ma to nic wspolnego z sama tylko technika - tu mnie chyba Blanche nie zrozumialas. Mylalam o tym, ze calosciowo (w tym technicznie) jesli bym miala tu i teraz wybierac moja tancerke idealna to bylaby nia Uliana i w zestawieniu z uliana momemntami Maja mnie irytuje - zwlaszcza w Swan lake. I to zupelnie nie ma nic wspolnego z tym,z e podnosi noge wyzej niz ktos tam. Chodzi o caloksztal ruchu i tego co jest poza nim, co sie sklada na role. a na marginesie, to ze sie nie lubi kogos , kto ma inna technike nie ma nic wspolnego z mierzeniem wielkosci tancerki samą techniką. A na marginesie jesli mowa o tancerkach sprzed lat, to zawsze jakos bardziej mnie pociagal taniec Noelli Pontois. Ale to tak dla wyjasnienia, bo widze ze za bardzo wdalam sie w porownania.
[quote:4f1f0c4b35="Sagittaire"]jesli bym miala tu i teraz wybierac moja tancerke idealna to bylaby nia Uliana i w zestawieniu z uliana momemntami Maja mnie irytuje - zwlaszcza w Swan lake. I to zupelnie nie ma nic wspolnego z tym,z e podnosi noge wyzej niz ktos tam. Chodzi o caloksztal ruchu i tego co jest poza nim, co sie sklada na role[/quote:4f1f0c4b35]
Hm, chyba jesteś trochę niekonsekwentna, albo niezdecydowana, bo jeszcze nie tak dawno pisałaś całkiem coś innego:
[quote:4f1f0c4b35="Sagittaire"]Odetta (by Maja Plisiecka) momentami mnie zwyczajnie drażniła. [b:4f1f0c4b35]Wyrazowo przecudna, spojrzeniowo (jesli tak moze powiedziec) najbardziej adekwatne spojrzenia Odetty, jakie w życiu widziałam[/b:4f1f0c4b35] ale technicznie cały czas widzę każdy ruch Uliany Lopatkiny (idealnej moim zdaniem Odetty) i mnie drażni wiekszosc ruchow Maji. Fakt jest w tych nagaranich swan lake z Mają kilka fajnych figur, ktore bym chetnie przeniosla do wspolczesnej wersji , bo doskonale imituja łabędzia i jest tez swietne zgranie z muzyką. Owo zgranie z muzyką w partii Odetty (Maji Plisieckiej) jest takie, że szok. tutaj przyznaję, ze ona bije Ulianę w ułamkach sekund wyczuciem czasu. (...) [b:4f1f0c4b35]Dostrzegam to, ze w porownaniu do Maji Plisieckiej, ma gorszy wyraz twarzy[/b:4f1f0c4b35] i to że o ułamnki sekud zdarza się Ulianie spóźnić za dżwiękiem (Maja jest w tych fragmentach w 99,99% równiotko z dzwiekiem, co jest miodem na serce przy bialym PDD, gdzie kazdy dzwiek wyznacza ruch) jednak Uliana taczy to nieporownywalnie lepiej technicznie [/quote:4f1f0c4b35]
Z tej wypowiedzi wynika wyraźnie, że Twoje przedkładanie interpretacji Uliany nad kreację Mai wiąże się tylko i wyłącznie z lepszą techniką tej pierwszej, niczym więcej, a jeśli bierzesz pod uwagę same walory artystyczne - wtedy wręcz wygrywa Maja. Dlatego Twoja wcześniejsza wypowiedź nie do końca koresponduje z tym, co mówisz teraz.. a raczej wykluczają się nawzajem.
I zlituj się Sagittaire, skończ już z tym "Swan lake" - wiesz dobrze, że nie mówię tego, aby Ci dokuczyć, ale to naprawdę brzmi niesłychanie pretensjonalnie..
jaromirze - Alicia Alonso jest naprawdę niesamowita, to bez wątpienia genialna artystka i jestem pod wielkim wrażeniem jej Giselle, chociaż przemawiają do mnie bardziej nagrania gdzie jest młodsza, na VHS jest wydana z nią Giselle, gdzie ma 43 lata (ale wygląda na tym filmie na dwadzieścia parę lat) - oczywiście łatwiej dostępny jest spektakl na dvd z Vasilievem, gdzie ma właśnie 60 lat. Poza tym polecam dvd "Alicia Alonso - primaballerina assoluta", można tam obejrzeć fragmenty różnych spektakli z nią. Co do jej częściowej ślepoty kiedy jeszcze tańczyła to prawda, wzrok zaczęła tracić bardzo wcześnie, nie pomogła nawet operacja i dlatego - opowiadała - jej partner na scenie zawsze musiał stać mniej więcej w tym samym miejscu, a ona sama nigdy nie mogła wykonywać żadnych wariacji z "zawrotną" szybkością.
Hm, chyba jesteś trochę niekonsekwentna, albo niezdecydowana, bo jeszcze nie tak dawno pisałaś całkiem coś innego:
[quote:4f1f0c4b35="Sagittaire"]Odetta (by Maja Plisiecka) momentami mnie zwyczajnie drażniła. [b:4f1f0c4b35]Wyrazowo przecudna, spojrzeniowo (jesli tak moze powiedziec) najbardziej adekwatne spojrzenia Odetty, jakie w życiu widziałam[/b:4f1f0c4b35] ale technicznie cały czas widzę każdy ruch Uliany Lopatkiny (idealnej moim zdaniem Odetty) i mnie drażni wiekszosc ruchow Maji. Fakt jest w tych nagaranich swan lake z Mają kilka fajnych figur, ktore bym chetnie przeniosla do wspolczesnej wersji , bo doskonale imituja łabędzia i jest tez swietne zgranie z muzyką. Owo zgranie z muzyką w partii Odetty (Maji Plisieckiej) jest takie, że szok. tutaj przyznaję, ze ona bije Ulianę w ułamkach sekund wyczuciem czasu. (...) [b:4f1f0c4b35]Dostrzegam to, ze w porownaniu do Maji Plisieckiej, ma gorszy wyraz twarzy[/b:4f1f0c4b35] i to że o ułamnki sekud zdarza się Ulianie spóźnić za dżwiękiem (Maja jest w tych fragmentach w 99,99% równiotko z dzwiekiem, co jest miodem na serce przy bialym PDD, gdzie kazdy dzwiek wyznacza ruch) jednak Uliana taczy to nieporownywalnie lepiej technicznie [/quote:4f1f0c4b35]
Z tej wypowiedzi wynika wyraźnie, że Twoje przedkładanie interpretacji Uliany nad kreację Mai wiąże się tylko i wyłącznie z lepszą techniką tej pierwszej, niczym więcej, a jeśli bierzesz pod uwagę same walory artystyczne - wtedy wręcz wygrywa Maja. Dlatego Twoja wcześniejsza wypowiedź nie do końca koresponduje z tym, co mówisz teraz.. a raczej wykluczają się nawzajem.
I zlituj się Sagittaire, skończ już z tym "Swan lake" - wiesz dobrze, że nie mówię tego, aby Ci dokuczyć, ale to naprawdę brzmi niesłychanie pretensjonalnie..
jaromirze - Alicia Alonso jest naprawdę niesamowita, to bez wątpienia genialna artystka i jestem pod wielkim wrażeniem jej Giselle, chociaż przemawiają do mnie bardziej nagrania gdzie jest młodsza, na VHS jest wydana z nią Giselle, gdzie ma 43 lata (ale wygląda na tym filmie na dwadzieścia parę lat) - oczywiście łatwiej dostępny jest spektakl na dvd z Vasilievem, gdzie ma właśnie 60 lat. Poza tym polecam dvd "Alicia Alonso - primaballerina assoluta", można tam obejrzeć fragmenty różnych spektakli z nią. Co do jej częściowej ślepoty kiedy jeszcze tańczyła to prawda, wzrok zaczęła tracić bardzo wcześnie, nie pomogła nawet operacja i dlatego - opowiadała - jej partner na scenie zawsze musiał stać mniej więcej w tym samym miejscu, a ona sama nigdy nie mogła wykonywać żadnych wariacji z "zawrotną" szybkością.
-
Chiaranzana
- Posty: 349
- Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am
Wydaje mi sie ze prownujecie dwie epoki, rozne style, ktore sa inne. Maja Plisiecka to kultowa osbowosc, choc nie w moim guscie. To zupelnie inna epoka, teraz juz nie gra sie tak na scenie jak to robila Maja Plisieckaja. I wogle dizsiejsze arystki sa poprostu inne bo zyja w innym swiecie w innej estetyce. Dla mnie to jak porownywac Andy Warchola z Michalem Aniolem.
to ja tylko dodam że tytuł assoluta jest przyznawany obiektywnie i dotąd tylko dwie rosyjskie (a raczej radzieckie) tancerki mogą się nim szczycić. Są to Maja Plisiecka i Galina Ulanowa.
A chcąc pokazać że porównywanie nie ma tu sensu dodam definicję Prima Balleriny Assoluty z niemieckiej Wikipedii bo tam moim zdaniem ona ta idee oddaje : Primaballerina Assoluta ist die "absolut größte Ballerina ihrer Zeit" co się odnosi do czasów w których żyła a nie do czasów nieskończonych.
A chcąc pokazać że porównywanie nie ma tu sensu dodam definicję Prima Balleriny Assoluty z niemieckiej Wikipedii bo tam moim zdaniem ona ta idee oddaje : Primaballerina Assoluta ist die "absolut größte Ballerina ihrer Zeit" co się odnosi do czasów w których żyła a nie do czasów nieskończonych.
-
Hydroxizina
- Posty: 57
- Rejestracja: ndz lis 07, 2010 7:44 am
Maja Plisiecka - dzięki jej Umierającemu Łabędziu zakochałam się w balecie. Jej autobiografię przeczytałam z zapartym tchem, podziwiając tę inteligentną i silną kobietę o fantastycznym poczuciu humoru i darze opowiadania.
Uwielbiam jej temperament i to, że gdy tańczy, ja jej wierzę - nie umiem tego lepiej wyjaśnić, ale chodzi o to, że gdy ona tańczy Carmen, to jest to coś jak platońska idea Carmen :)
Wracając do dyskusji na temat techniki - ona jest narzędziem, a nie celem, przecież balet jest sztuką! Haskel w swojej książce o balecie rozróżnił tancerzy-artystów, którzy swoim ciałem wyrażają rzeczy nieuchwytne, od tancerzy-akrobatów, dla których balet jest pretekstem do popisania się techniką. Oczywiście, jest to pewna skrajność, ale dobrze obrazuje miejsce techniki w balecie. Anna Pawłowa zresztą także nie była technicznym orłem, nawet jak na swoje czasy! Ona otwierała dusze widzów nie piruetami, ale swoją wrażliwością.
Uwielbiam jej temperament i to, że gdy tańczy, ja jej wierzę - nie umiem tego lepiej wyjaśnić, ale chodzi o to, że gdy ona tańczy Carmen, to jest to coś jak platońska idea Carmen :)
Wracając do dyskusji na temat techniki - ona jest narzędziem, a nie celem, przecież balet jest sztuką! Haskel w swojej książce o balecie rozróżnił tancerzy-artystów, którzy swoim ciałem wyrażają rzeczy nieuchwytne, od tancerzy-akrobatów, dla których balet jest pretekstem do popisania się techniką. Oczywiście, jest to pewna skrajność, ale dobrze obrazuje miejsce techniki w balecie. Anna Pawłowa zresztą także nie była technicznym orłem, nawet jak na swoje czasy! Ona otwierała dusze widzów nie piruetami, ale swoją wrażliwością.
-
ebaleciara
- Posty: 393
- Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm
http://www.youtube.com/watch?v=9wbgEHxGVOw&feature=related
Uwielbiam ją w roli Kitri. Strasznie spodobał mi się komentarz jednego użytkownika:
"Good times
Ballet was ballet
not a mix of gymnastics with pointe shoes"
Tak poza tym, ma ktoś może na DVD Don Kichota, gdzie rolę Kitri gra Maya Plisetskaya?
Uwielbiam ją w roli Kitri. Strasznie spodobał mi się komentarz jednego użytkownika:
"Good times
Ballet was ballet
not a mix of gymnastics with pointe shoes"
Tak poza tym, ma ktoś może na DVD Don Kichota, gdzie rolę Kitri gra Maya Plisetskaya?