Dawniej a dziś, czyli historia baletu
Dawniej a dziś, czyli historia baletu
Ten temat będzie o tym jak było kiedyś (w starożytności?) a jakie zmiany są w prowadzone dziś. Jak kiedyś było z dostępnością strojów, baletek, point? Ile było kiedyś szkól na świecie a ile dziś? Itp. Wpisujcie wszystko co wiecie ;)
Może zacznę:
Co prawda moja wiedza nie sięga aż tak daleko, ale coś tam jak było kiedyś to wiem. Zacznę o pointach.
POINTY (kiedyś) - pojawiły się ok. XVIII wiek i XIX wieku, stanęły na nich pierwsze Taglioni i Istomina.
nie miały przyszytych troczek, gumek co powodowało częste kontuzje kostek. Często starczały na tylko na przebiegnięcie przez scenę lub na cały jeden występ. Często się łamały i były nietrwałe. Nie było setek modelów, szerokości i twardości. Nie można było sobie ot tak sobie wejść do "sklepu" i je kupić. Były trudne do zdobycia.
POINTY (dziś) - może je mieć każdy (lecz dla nieprzygotowanych stóp może to grozić kontuzją). Mają do siebie przyszyte troczki, od tych najzwyklejszych do tych antypoślizgowych, są różnego koloru. Są "setki" modelów np. Sansha, Grishko, Bloch. Dla początkujących lub zawansowanych . O różnej szerokości, twardości , kształcie.
Może zacznę:
Co prawda moja wiedza nie sięga aż tak daleko, ale coś tam jak było kiedyś to wiem. Zacznę o pointach.
POINTY (kiedyś) - pojawiły się ok. XVIII wiek i XIX wieku, stanęły na nich pierwsze Taglioni i Istomina.
nie miały przyszytych troczek, gumek co powodowało częste kontuzje kostek. Często starczały na tylko na przebiegnięcie przez scenę lub na cały jeden występ. Często się łamały i były nietrwałe. Nie było setek modelów, szerokości i twardości. Nie można było sobie ot tak sobie wejść do "sklepu" i je kupić. Były trudne do zdobycia.
POINTY (dziś) - może je mieć każdy (lecz dla nieprzygotowanych stóp może to grozić kontuzją). Mają do siebie przyszyte troczki, od tych najzwyklejszych do tych antypoślizgowych, są różnego koloru. Są "setki" modelów np. Sansha, Grishko, Bloch. Dla początkujących lub zawansowanych . O różnej szerokości, twardości , kształcie.
Moja droga, nie w starożytności a średniowieczu. Starożytność nawet nie marzyła o tańcu klasycznym. (;
Taniec klasyczny jest wymysłem Ludwika XIV, króla Francji. (600 lat temu).
Pierwsze pointy były nietrwałe, bo robione z warstw płótna i kleju. Przez wiele, wiele lat starano się wreszcie uzyskać pożądany efekt sceniczny, tj. unoszenie się nad sceną, wrażenie lekkości i wielkiej gracji w wykonywanym przez baletnice tańcu poprzez fizyczne sprawienie, aby tańczyły na czubkach palców. Z tego co wiem, z czasem zaczęto używać do utwardzania czubków drewna, jednak tancerze twierdzili, że "nie czują podłogi". Dzisiaj też jest ono używane do produkcji point jednak do robienia podeszw. Zmiany przez te wszystkie wieki wprowadzone zostały ogromne. Przede wszystkim technologia robienia point, dziś każdy model jest wyrabiany na innym kopycie, napewno dawniej nie były one obszywane satyną, nie myślano także o troczkach, które są istotne, przecież chronią kostki. Dzisiejsze pointy robione są z warstw tektury, i wydaje mi się, że grubość platformy niewiele różni się od tej dawnej, jest jej tam bodajże z pół centymetra, jak sprawdzałam - oby czuć podłogę. (:
Trochę pewnie namieszane, ale napisałam, co mi się pierwsze przypomniało. :D
Pewnie uzupełnię informacje.
Taniec klasyczny jest wymysłem Ludwika XIV, króla Francji. (600 lat temu).
Pierwsze pointy były nietrwałe, bo robione z warstw płótna i kleju. Przez wiele, wiele lat starano się wreszcie uzyskać pożądany efekt sceniczny, tj. unoszenie się nad sceną, wrażenie lekkości i wielkiej gracji w wykonywanym przez baletnice tańcu poprzez fizyczne sprawienie, aby tańczyły na czubkach palców. Z tego co wiem, z czasem zaczęto używać do utwardzania czubków drewna, jednak tancerze twierdzili, że "nie czują podłogi". Dzisiaj też jest ono używane do produkcji point jednak do robienia podeszw. Zmiany przez te wszystkie wieki wprowadzone zostały ogromne. Przede wszystkim technologia robienia point, dziś każdy model jest wyrabiany na innym kopycie, napewno dawniej nie były one obszywane satyną, nie myślano także o troczkach, które są istotne, przecież chronią kostki. Dzisiejsze pointy robione są z warstw tektury, i wydaje mi się, że grubość platformy niewiele różni się od tej dawnej, jest jej tam bodajże z pół centymetra, jak sprawdzałam - oby czuć podłogę. (:
Trochę pewnie namieszane, ale napisałam, co mi się pierwsze przypomniało. :D
Pewnie uzupełnię informacje.
-
Hydroxizina
- Posty: 57
- Rejestracja: ndz lis 07, 2010 7:44 am
Ludwik XIV nie wymyślił tańca klasycznego! On po prostu uwielbiał tańczyć, a rozpaliła w nim to uczucie jego matka, która robiła wszystko, by odsunąć uwagę syna od władzy i sama zająć się rządzeniem.
Jednak to były tańce dworskie - z nich wywodzi się balet i mają wiele wspólnych cech, ale to jednak nie to samo.
Chociaż się czepiam, bo rozumiem, że to po prostu uogólnienie:)
Co do point - wiecie może, od kiedy stosuje się wkładki ochronne? Z tego co wiem, to dosyć nowy "wynalazek"
Jednak to były tańce dworskie - z nich wywodzi się balet i mają wiele wspólnych cech, ale to jednak nie to samo.
Chociaż się czepiam, bo rozumiem, że to po prostu uogólnienie:)
Co do point - wiecie może, od kiedy stosuje się wkładki ochronne? Z tego co wiem, to dosyć nowy "wynalazek"
Nawiązanie do starożytności nie jest błędem. Ma poważne uzasadnienie. Wszak taniec, o którym mowa, to taniec [i:261716a171]klasyczny[/i:261716a171] i to nie jedynie w znaczeniu "doskonały, uznany za wzór, typowy; tradycyjny" [URL=http://www.slownik-online.pl/kopalinski/66E433273BC26EA8C12565E800441ADB.php](źródło)[/URL], bo przecież nie jest syntezą charakteru tradycyjnych tańców europejskich.
Pierwszy podział na taniec prymitywny i noble - szlachetny miał miejsce właśnie w starożytności (ścisłej w starożytnej Grecji w okresie klasycznym). Pojawienie się tańców dworskich, dających początek tego co obecnie znamy jako taniec [u:261716a171]klasyczny[/u:261716a171], to w zasadzie jakby wskrzeszenie starożytnego/klasycznego pojęcia i idei :)
A tak przy okazji, może taki temat powinien raczej znaleźć się w dziale [u:261716a171]teoria[/u:261716a171], ale w sumie tam już istnieją podobne:
http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=5049
http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=1266
http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=5732
oraz w
[URL=http://www.balet.pl/forum_balet/viewforum.php?f=27]roztańczonej encyklopedii[/URL] :)
Pierwszy podział na taniec prymitywny i noble - szlachetny miał miejsce właśnie w starożytności (ścisłej w starożytnej Grecji w okresie klasycznym). Pojawienie się tańców dworskich, dających początek tego co obecnie znamy jako taniec [u:261716a171]klasyczny[/u:261716a171], to w zasadzie jakby wskrzeszenie starożytnego/klasycznego pojęcia i idei :)
A tak przy okazji, może taki temat powinien raczej znaleźć się w dziale [u:261716a171]teoria[/u:261716a171], ale w sumie tam już istnieją podobne:
http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=5049
http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=1266
http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=5732
oraz w
[URL=http://www.balet.pl/forum_balet/viewforum.php?f=27]roztańczonej encyklopedii[/URL] :)
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
zgadzam sie, ze to temat [u:65581c3d5c]do teorii[/u:65581c3d5c], poniewaz historia jest wpisana wlasnie w ten dzial forum . napisalam o tym autorce ale nie zastosowala sie, a teraz moze przeniesc tylko jakis administrator (mam bzika na punkcie systematyki i nie plątania temaów w nieodpowiednie tablice).
A co do tematu, to balet dworski we Francji byl dla mnie zawsze poczatkiem baletu, zreszta wówczas zaczeto sie poslugiwac samym terminem balet . Ale jak zaczelam sie zastanawiac to i moze istotnie korzeni szukac mozna dalej. Ciekawe spojrzenie
A co do tematu, to balet dworski we Francji byl dla mnie zawsze poczatkiem baletu, zreszta wówczas zaczeto sie poslugiwac samym terminem balet . Ale jak zaczelam sie zastanawiac to i moze istotnie korzeni szukac mozna dalej. Ciekawe spojrzenie
Początki baletu znajdujmy w sumie w Hiszpanii, jak już nieraz, z dumą (bo Hiszpania, to taka moja kolejna mała pasja) wspominałam. Na pojęcie tańca klasycznego w powyższym ujęciu zwrócił uwagę prof. Lange. Długo szukałam wyjaśnień na temat pochodzenia określenia "taniec klasyczny", bo było mi to niezbędne do mojej pracy i dyskusji z moim promotorem. Pytałam ludzi ze szkoły baletowej, szukałam na forach, w różnych książkach i artykułach i nigdzie nie znalazłam konkretnej odpowiedzi na mój, typowo leksykalny dylemat: [u:147d8711b3]dlaczego taniec klasyczny nazywa się tańcem klasycznym[/u:147d8711b3]. Byłam niezwykle usatysfakcjonowana analizą tej kwestii prof. Langego.
W praktyce, oczywiście jedynie idea tańca szlachetnego ma swój związek ze starożytną Grecją, nie należy doszukiwać się w niej początków [u:147d8711b3]baletu[/u:147d8711b3] jako takiego. Nawet mimo niektórych figur baletowych/klasycznych inspirowanych sztuką antyczną.
W praktyce, oczywiście jedynie idea tańca szlachetnego ma swój związek ze starożytną Grecją, nie należy doszukiwać się w niej początków [u:147d8711b3]baletu[/u:147d8711b3] jako takiego. Nawet mimo niektórych figur baletowych/klasycznych inspirowanych sztuką antyczną.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
o jaka przyjemna dyskusja sie wywiazala... :)
ja to widze tak: jesli mowic o historii baletu, to bym zaczela od Renesansu. Jednak to wszystko jest dosc umowne i tak jak wiekszosc rzeczy w historii sztuki moze miec swoje korzenie głębiej. Ideałem Odrodzenia byla wszak sztuka starozytnej Grecji... i stąd istotnie mogą rodzic sie jakies odniesienia. Ja jednak , przynajmniej do tej pory , (chyba ze mnie przekonasz) raczej sie sklaniam do tego, ze historia baletu to Renesans.
ja to widze tak: jesli mowic o historii baletu, to bym zaczela od Renesansu. Jednak to wszystko jest dosc umowne i tak jak wiekszosc rzeczy w historii sztuki moze miec swoje korzenie głębiej. Ideałem Odrodzenia byla wszak sztuka starozytnej Grecji... i stąd istotnie mogą rodzic sie jakies odniesienia. Ja jednak , przynajmniej do tej pory , (chyba ze mnie przekonasz) raczej sie sklaniam do tego, ze historia baletu to Renesans.
[quote:15c42c9197="julianka"]Cytat:
Co do point - wiecie może, od kiedy stosuje się wkładki ochronne? Z tego co wiem, to dosyć nowy "wynalazek"
O, ja pytam o to samo...[/quote:15c42c9197]
ponoć Pawłowa miała zwyczaj wkładać sobie rozmaite rzeczy do point, coś na kształt ochronnych wkładek, przez co często zarzucali jej oszustwo ;) więc może wcale nie taki nowy ten "wynalazek"
Co do point - wiecie może, od kiedy stosuje się wkładki ochronne? Z tego co wiem, to dosyć nowy "wynalazek"
O, ja pytam o to samo...[/quote:15c42c9197]
ponoć Pawłowa miała zwyczaj wkładać sobie rozmaite rzeczy do point, coś na kształt ochronnych wkładek, przez co często zarzucali jej oszustwo ;) więc może wcale nie taki nowy ten "wynalazek"
Umowa umową, ale kto szuka znajduje, bo nie ma skutków bez przyczyny ;)
Kwestia, zarówno genezy jak i etymologii, już na dzień dobry przeraża mnie swoim, jeśli nie ogromem, to przynajmniej zawiłością, ale czasem warto zmierzyć się choćby z czubkiem tej "góry lodowej" czy tam supełkiem z węzła gordyjskiego :P
Nie ma co się tak upierać przy tej Francji, jako spiritus movens, bo w zasadzie dostarczyła ona tylko (aż) miejsca, czy tam areny do przyszłego rozwoju tańca klasycznego. W zasadzie, zarówno pod względem praktycznym jak i teoretycznym przyczynek tego, że tak się dziwnie wyrażę, był bardziej międzynarodowy. Nie mówiąc już o tym, że renesans zaczyna się przecież we Włoszech. Pierwszy raz słowo „balet” pojawia się w XV wieku, w traktatach Włocha Domenico de Piacenza. To właśnie Włochy, były pierwszym, a nawet jedynym krajem w okresie renesansu, posiadającym profesjonalnych choreografów, czyniąc z nich już nie tylko nauczycieli, ale mistrzów tańca. Ale działający na terenie Francji wyszli na tym chyba najlepiej :)
Samych początków, albo nie początków, lecz korzeni, tych głębokich, baletu jako tańca scenicznego należy doszukiwać się w hiszpańskiej moresce, popularnej już w XIV wieku (!) a od XV wieku znanej również na dworach Włoch i Francji. Hiszpania w zasadzie była jedynym krajem pozostającym jakby na marginesie wpływów renesansowych Włoch na sztukę. W tym na muzykę i taniec. Oczywiście w środowiskach arystokratycznych znane były europejskie tańce dworskie, ale własna tradycja taneczna była również silna. Przykładem takiej odrębności jest właśnie Moreska - rodzaj rytmizowanego widowiska, zwykle przedstawiającego walki między muzułmanami a chrześcijanami. Widowiska te przygotowywane były z wielkim rozmachem, wystawiane najczęściej w przerwach między aktami sztuki (można by tu doszukać się pierwszych divertissement, ale ja się nie doszukuję ;) ). Moreska zyskała sobie wielką popularność na dworach we Włoszech i Francji. Z czasem dodano do tych widowisk tematy mitologiczne i wzbogacano nimi wielkie uczty i bankiety. A tak właśnie organizowane imprezy, w czasie których pojawiają się pierwsze typowe spektakle baletowe, wyrosłe z tych rytmizowanych zabaw, pojawiają się we Francji, za sprawa Baltazariniego (znów Włoch)– muzyka - skrzypka, będącego zarazem głównym organizatorem uroczystości dworskich. Zatem, pozwolę sobie powtórzyć - nie upieram się co do momentu narodzin baletu klasycznego, tylko korzeni baletu jako tańca scenicznego w ogóle :P
Przy okazji, co do pierwszych postów tutaj - Ludwik XIV i pierwsza Akademia Tańca, to nie są żadne początki baletu. To już XVII wiek. Jednak jest to niejako początek nowej ery dla baletu - tancerz zyskuje status wolnego artysty, Pierre Beauchamps wprowadza kobiety - tancerki, no i mamy koniec epoki baletów dworskich, w których mogli brać udział jedynie szlachetnie urodzeni.
itd., itd...
Co do dalekiego echa klasycznej Grecji, oprócz samej idei tańca szlachetnego mamy jeszcze Kodeks Terpsychory, w którym Carlo Blasis, kierując się w swojej teorii właśnie starożytnymi greckimi kanonami estetycznymi, usystematyzował zasady techniki klasycznej oraz podjął próbę stworzenia podstaw nauczania tańca klasycznego.
Kwestia, zarówno genezy jak i etymologii, już na dzień dobry przeraża mnie swoim, jeśli nie ogromem, to przynajmniej zawiłością, ale czasem warto zmierzyć się choćby z czubkiem tej "góry lodowej" czy tam supełkiem z węzła gordyjskiego :P
Nie ma co się tak upierać przy tej Francji, jako spiritus movens, bo w zasadzie dostarczyła ona tylko (aż) miejsca, czy tam areny do przyszłego rozwoju tańca klasycznego. W zasadzie, zarówno pod względem praktycznym jak i teoretycznym przyczynek tego, że tak się dziwnie wyrażę, był bardziej międzynarodowy. Nie mówiąc już o tym, że renesans zaczyna się przecież we Włoszech. Pierwszy raz słowo „balet” pojawia się w XV wieku, w traktatach Włocha Domenico de Piacenza. To właśnie Włochy, były pierwszym, a nawet jedynym krajem w okresie renesansu, posiadającym profesjonalnych choreografów, czyniąc z nich już nie tylko nauczycieli, ale mistrzów tańca. Ale działający na terenie Francji wyszli na tym chyba najlepiej :)
Samych początków, albo nie początków, lecz korzeni, tych głębokich, baletu jako tańca scenicznego należy doszukiwać się w hiszpańskiej moresce, popularnej już w XIV wieku (!) a od XV wieku znanej również na dworach Włoch i Francji. Hiszpania w zasadzie była jedynym krajem pozostającym jakby na marginesie wpływów renesansowych Włoch na sztukę. W tym na muzykę i taniec. Oczywiście w środowiskach arystokratycznych znane były europejskie tańce dworskie, ale własna tradycja taneczna była również silna. Przykładem takiej odrębności jest właśnie Moreska - rodzaj rytmizowanego widowiska, zwykle przedstawiającego walki między muzułmanami a chrześcijanami. Widowiska te przygotowywane były z wielkim rozmachem, wystawiane najczęściej w przerwach między aktami sztuki (można by tu doszukać się pierwszych divertissement, ale ja się nie doszukuję ;) ). Moreska zyskała sobie wielką popularność na dworach we Włoszech i Francji. Z czasem dodano do tych widowisk tematy mitologiczne i wzbogacano nimi wielkie uczty i bankiety. A tak właśnie organizowane imprezy, w czasie których pojawiają się pierwsze typowe spektakle baletowe, wyrosłe z tych rytmizowanych zabaw, pojawiają się we Francji, za sprawa Baltazariniego (znów Włoch)– muzyka - skrzypka, będącego zarazem głównym organizatorem uroczystości dworskich. Zatem, pozwolę sobie powtórzyć - nie upieram się co do momentu narodzin baletu klasycznego, tylko korzeni baletu jako tańca scenicznego w ogóle :P
Przy okazji, co do pierwszych postów tutaj - Ludwik XIV i pierwsza Akademia Tańca, to nie są żadne początki baletu. To już XVII wiek. Jednak jest to niejako początek nowej ery dla baletu - tancerz zyskuje status wolnego artysty, Pierre Beauchamps wprowadza kobiety - tancerki, no i mamy koniec epoki baletów dworskich, w których mogli brać udział jedynie szlachetnie urodzeni.
itd., itd...
Co do dalekiego echa klasycznej Grecji, oprócz samej idei tańca szlachetnego mamy jeszcze Kodeks Terpsychory, w którym Carlo Blasis, kierując się w swojej teorii właśnie starożytnymi greckimi kanonami estetycznymi, usystematyzował zasady techniki klasycznej oraz podjął próbę stworzenia podstaw nauczania tańca klasycznego.