Skąd się biorą mężczyźni w balecie?
Witam,
Do ogniska baletowego -organizowanego w SB przyjmowane są dzieci od 4roku życia. Przy zapisach zdają jakby egzamin-bada się przydatnosć. Nie ukrywam, ze te dzieci później uczą się od 4klasy w SB. Ale można powiedzieć, że juz w wieku 6-7 lat są wybierane dzieci do szkół baletowych. Oczywiście sa 'dobierane dzieci do klas-najczęsciej odbywa sie poszukiwanie przyszlych uczniów w 3klasach szkół w rejonie. Nauczycile jeżdzą po szkolach od listopada. W lutym jest pierwsze spotkanie wybranych dzieci wraz z rodzicami w szkole, gdzie przechodzą dalszą "selekcję"(sorry za słówo). Do czerwca już zazwyczaj jest znany skład uczniów. Prawda jest, że do ogniska baletowego przychodzą dziewczynki. Chłopców zawsze szuka sie dłuzej. No i fakt, że chłopcy szybciej rezygnują z nauki w SB. Zazwyczaj odchodzą sami w okresie dojrzewania, tak było u mojego syna w klasie (z 14 chłopców, zostało 9)1-odszedł po skończeniu 3klas, 2- w 2klasie gimn , no i odeszło 2 od listopada br. czyli byli na półmetku nauki w SB.
Do ogniska baletowego -organizowanego w SB przyjmowane są dzieci od 4roku życia. Przy zapisach zdają jakby egzamin-bada się przydatnosć. Nie ukrywam, ze te dzieci później uczą się od 4klasy w SB. Ale można powiedzieć, że juz w wieku 6-7 lat są wybierane dzieci do szkół baletowych. Oczywiście sa 'dobierane dzieci do klas-najczęsciej odbywa sie poszukiwanie przyszlych uczniów w 3klasach szkół w rejonie. Nauczycile jeżdzą po szkolach od listopada. W lutym jest pierwsze spotkanie wybranych dzieci wraz z rodzicami w szkole, gdzie przechodzą dalszą "selekcję"(sorry za słówo). Do czerwca już zazwyczaj jest znany skład uczniów. Prawda jest, że do ogniska baletowego przychodzą dziewczynki. Chłopców zawsze szuka sie dłuzej. No i fakt, że chłopcy szybciej rezygnują z nauki w SB. Zazwyczaj odchodzą sami w okresie dojrzewania, tak było u mojego syna w klasie (z 14 chłopców, zostało 9)1-odszedł po skończeniu 3klas, 2- w 2klasie gimn , no i odeszło 2 od listopada br. czyli byli na półmetku nauki w SB.
-
Lady_Miśka
- Posty: 71
- Rejestracja: czw gru 25, 2008 8:51 pm
No to ja dopiero teraz przychaczyłam ten temat. Poprosiłam Michała aby napisał co jego zafascynowało w balecie bo sama byłam ciekawa. A on się nie obrazi jak napiszę.
______________________
Miałem 11 lat jak trafiłem do szkoły baletowej. 1 klasa to była, ale rok róznicy nie robił żadnych problemów.
Co mi się wtedy podobało w balecie? Delikatność... i erotyzm. Wtedy oczywiście nie miałem świadomości
TEGO erotyzmu, i nie odbierałem tego w ten sposób. Taniec był piękny i perfekcyjny. Poprosiłem mamę
aby zapisała mnie na balet. Od razu było OSB. Pierwsze 2 klasy ok, ale w 3 zaczełem się nudzić.
W klasie była większość dziewczyn do tego sztywnych. Mimo to poszłem do 4 klasy i tam był przełom:
pojawiłaś się Ty. Wtedy jak podeszłem do Ciebie, pierwszy raz od dawna balet wydawał mi się az tak piękny.
Taniec zajmował mi więcej czasu. Koledzy wołali `Michał daj se spokój z tym pedalskim baletem`. 4 klasa mineła szybko. Gorzej z 5, tutaj chciałem żucić
balet bo pokochałem Breakdance. Całe półrocze mnie to mordowało balet przestał być piękny- za to był nudny, sztywny i obciachowy. Nie chciałem już nosić baletek, ani ćwiczyć przy drążku. 16 latek miał nasra*e we łbie że chce być taki jak `ci z honey`. pierwsze półrocze mineło. Wtedy powiedziałaś że wyjedziesz za granice uczyć sie baletu. Jak zapytałem co ze mną powiedziałaś-
`Ty już nie kochasz tego. Nie pójdziesz do 6 klasy mimo że jesteś zdolny. Będe dzwoniła i pisała.`
Wtedy wiedziałem że moje miejsce jest przy tobie i zdecydowałem - ja też jadę. To półrocze się postaram,
Charowałem jak wół, starałem się mimo że żygałem baletem. Rodzice się zgodzili
abym jechał miałem przecież prawie 17 lat. Jak Ci to powiedziałem byłaś szczęśliwa. To mi wystarczyło.
Kiedy wieczorem po naszej rozmowie w łózku leżałem myślalem- ` .Ja wcale nie chcę tańczyć baletu!`
Potem kiedy już dojechaliśmy i zabrałaś mnie do opery pokochałem na nowo balet. Dużo wpływu na to miała nasza szkoła- nauczyciele i sposób nauki. Przestałem myśleć
o Hip-Hopie i Breaku. Żyłem baletem. I tak żyjemy już 2 rok.
Teraz do baletu mnie ciągnie WSZYSTKO. Muzyka, delikatność, skoczność, erotyzm, piękno sztuki.
___________________________
Chciała bym powiedzieć że nie miałam kontroli nad tym co pisał, i jeszcze nie pozwala mi tego czytać świnia jedna. Zasłania monitor ręką. JEGO WINA jak coś. :D
PS:. Własnoręcznie ocenzurowana wersja. Ja na serio nie mam nad nim kontroli.
______________________
Miałem 11 lat jak trafiłem do szkoły baletowej. 1 klasa to była, ale rok róznicy nie robił żadnych problemów.
Co mi się wtedy podobało w balecie? Delikatność... i erotyzm. Wtedy oczywiście nie miałem świadomości
TEGO erotyzmu, i nie odbierałem tego w ten sposób. Taniec był piękny i perfekcyjny. Poprosiłem mamę
aby zapisała mnie na balet. Od razu było OSB. Pierwsze 2 klasy ok, ale w 3 zaczełem się nudzić.
W klasie była większość dziewczyn do tego sztywnych. Mimo to poszłem do 4 klasy i tam był przełom:
pojawiłaś się Ty. Wtedy jak podeszłem do Ciebie, pierwszy raz od dawna balet wydawał mi się az tak piękny.
Taniec zajmował mi więcej czasu. Koledzy wołali `Michał daj se spokój z tym pedalskim baletem`. 4 klasa mineła szybko. Gorzej z 5, tutaj chciałem żucić
balet bo pokochałem Breakdance. Całe półrocze mnie to mordowało balet przestał być piękny- za to był nudny, sztywny i obciachowy. Nie chciałem już nosić baletek, ani ćwiczyć przy drążku. 16 latek miał nasra*e we łbie że chce być taki jak `ci z honey`. pierwsze półrocze mineło. Wtedy powiedziałaś że wyjedziesz za granice uczyć sie baletu. Jak zapytałem co ze mną powiedziałaś-
`Ty już nie kochasz tego. Nie pójdziesz do 6 klasy mimo że jesteś zdolny. Będe dzwoniła i pisała.`
Wtedy wiedziałem że moje miejsce jest przy tobie i zdecydowałem - ja też jadę. To półrocze się postaram,
Charowałem jak wół, starałem się mimo że żygałem baletem. Rodzice się zgodzili
abym jechał miałem przecież prawie 17 lat. Jak Ci to powiedziałem byłaś szczęśliwa. To mi wystarczyło.
Kiedy wieczorem po naszej rozmowie w łózku leżałem myślalem- ` .Ja wcale nie chcę tańczyć baletu!`
Potem kiedy już dojechaliśmy i zabrałaś mnie do opery pokochałem na nowo balet. Dużo wpływu na to miała nasza szkoła- nauczyciele i sposób nauki. Przestałem myśleć
o Hip-Hopie i Breaku. Żyłem baletem. I tak żyjemy już 2 rok.
Teraz do baletu mnie ciągnie WSZYSTKO. Muzyka, delikatność, skoczność, erotyzm, piękno sztuki.
___________________________
Chciała bym powiedzieć że nie miałam kontroli nad tym co pisał, i jeszcze nie pozwala mi tego czytać świnia jedna. Zasłania monitor ręką. JEGO WINA jak coś. :D
PS:. Własnoręcznie ocenzurowana wersja. Ja na serio nie mam nad nim kontroli.
Michał pewnie się nie obrazi zę przytoczyłaś tu jego wyznania dtyczące nie tylko baletu ale i połązonego z nim życia osobistego, ale byc może inni uczestnicy forum poczująsie lekko zażenowani czytając to i chcąc nie chcąc wkraczająć w Wasze życie intymne... Mnie osobiście tak osobiste posty na forum niezbyt odpowiadają
PS. Uważaj na ortografię!
PS. Uważaj na ortografię!
Vickop u moich znajomych nadal to jest dziwne ;). Ale tak samo jak ty robię to dla siebie. Skąd się biorą mężczyźni w balecie? z ulicy hehe ;). Trzeba mieć trochę odwagi i dystansu do siebie, silną wolę i chęci. Ludzie mogą się śmiać kolesi z "kolesi w rajtuzach" ... Nie obchodzi mnie to zbytnio, ale niech każdy z nich wyjdzie i pokaże to co my czyli tancerze musimy zaprezentować na scenie. Żeby zostać klasykiem trzeba być perfekcjonistą, balet to nie miejsce gdzie skacze się jak rusałka,rusałek po scenie, tylko miejsce gdzie piękno zwycięż nad bólem. Nie ukrywajmy, warunki fizyczne ułatwiają sprawę, i tak u chłopców się mniej wymaga, niż od kobiet nie ukrywajmy tego. Co prawda jedyne co mi przeszkadza w pełnym "rozwinięciu skrzydeł" jest moja postura ... niestety jestem potężnie dość zbudowany, myślę iż nawet Acosta przy mnie wymięka hehe ( oczywiście nie w technice). Zastanawia mnie też to, czemu ludzie idąc do opery/teatru nie dziwią się, że występują tam mężczyźni, a chłopak w szkole baletowej robi po prostu takie zdziwienie :shock: ;), oni myślą, że w kinder niespodziance się wykluwamy?
-
grzesiek1x3
- Posty: 1
- Rejestracja: śr paź 20, 2010 7:08 am
Mysle ze to samo co np. kobiety jezdzace na motocyklach:)Poza tym co ma bawienie sie w dziecinswtwie samochodzikami do tanczenia w balecie?!mozna byc baletmistzrem przeciez umiejacym zlozyc silnik samochodowy jaki problem;)tak na powaznie to mysle ze mezczyzni chca po prostu byc w czyms dobrzy.jesli akurat maja jakies predyspozycje do baletu to sie tym zajmuja.aha no i jeszcze jedna sprawa kobiety lubia jak facet ladne tanczy wiec mi przynjamniej taniec kojarzy sie z meskoscia wbrew temu co niekotrzy sadza.
w filmie pt. 'Światła Sceny' pewien mężczyzna (hmmm, to akurat był chyba ten homo ;)) mówił, że 'tańczy, bo balet jest daleko od świata'. może coś w tym jest, co przyciąga facetów.
poza tym myślę, że nie tylko kobieta czuje się spełniona gdy tańczy, może Ci, którzy zaczynali, wcześniej zauważyi, jak to na nich działa?
Nie mam pojęcia, czy to zabrzmiało tak, jak chciałam, więc w razie czego Przepraszam. :D
poza tym myślę, że nie tylko kobieta czuje się spełniona gdy tańczy, może Ci, którzy zaczynali, wcześniej zauważyi, jak to na nich działa?
Nie mam pojęcia, czy to zabrzmiało tak, jak chciałam, więc w razie czego Przepraszam. :D