Zdarza się także 5 odcisków paznokci na plecach - nie życzę nikomu
pedagodzy :)
mocniejsze uderzenia czyli?ja rozumiem że to jest praca z ciałem i czasem trzeba ucznia poprawić, docisnąć czy cokolwiek innego, ale moim zdaniem jest różnica pomiędzy czymś takim a wyżywaniem się, jak np. te paznokcie. współczuję, koleżanka też opowiadała mi jak jej nauczycielka przejechała swoimi dłuugimi paznokciami po plecach bo nie "trzymała". mama zrobiła aferę jak to zobaczyła. osobiście myślę że jakbym zobaczyła coś takiego u mojego dziecka to nie wiem czy ta nauczycielka dalej by pracowała...
Trudno zmierzyć siłę uderzenia.. ale powiedzmy, że takie kiedy zostaje przez chwilę czerwony delikatny ślad..
Ja też kiedyś miałam 5 pięknych śladów i osobiście się z tego śmiałam. A potem już się nauczyłam o tych plecach pamiętać.
I to jest podejście hobbystyczne do baletu w Polsce o czym pisał milton
Ja też kiedyś miałam 5 pięknych śladów i osobiście się z tego śmiałam. A potem już się nauczyłam o tych plecach pamiętać.
I to jest podejście hobbystyczne do baletu w Polsce o czym pisał milton
Ostatnio przeglądałam nie pamiętam już w jakim to było temacie. Ale właśnie napisał, że dla wielu tancerzy balet jest dodatkiem do życia, a nie całym życiem. O tańcu myśli się cały czas to jak nałóg i można dla niego wiele poświęcić.
Coś w tym stylu. I popieram oraz podpisuję się pod tym rękoma i nogami.
Coś w tym stylu. I popieram oraz podpisuję się pod tym rękoma i nogami.
[quote7b="Cheryl"]Trudno zmierzyć siłę uderzenia.. ale powiedzmy, że takie kiedy zostaje przez chwilę czerwony delikatny ślad..
Ja też kiedyś miałam 5 pięknych śladów i osobiście się z tego śmiałam. A potem już się nauczyłam o tych plecach pamiętać.
I to jest podejście hobbystyczne do baletu w Polsce o czym pisał milton
[/quote7b]
uważasz że jak ktoś nie godzi się na przemoc to ma hobbystyczne podejście do baletu? uważasz że dla baletu można dzieciom wbijać paznokcie albo zostawiać szramy na ciele?
to nie jest hobbystyczne podejście tylko zdrowe podejście, bez jakiegoś cielęcego myślenia, że jak się komuś nie przejedzie paznokciami po plecach to nie będzie o nich pamiętać.
Ja też kiedyś miałam 5 pięknych śladów i osobiście się z tego śmiałam. A potem już się nauczyłam o tych plecach pamiętać.
I to jest podejście hobbystyczne do baletu w Polsce o czym pisał milton
uważasz że jak ktoś nie godzi się na przemoc to ma hobbystyczne podejście do baletu? uważasz że dla baletu można dzieciom wbijać paznokcie albo zostawiać szramy na ciele?
to nie jest hobbystyczne podejście tylko zdrowe podejście, bez jakiegoś cielęcego myślenia, że jak się komuś nie przejedzie paznokciami po plecach to nie będzie o nich pamiętać.
cheryl-pewnie że są subtelne różnice, pisałam o tym wcześniej że balet-taniec to praca z ciałem i wiadomo że czasem trzeba ucznia "dotknąć", poprawić, docisnąć czy cokolwiek innego, co jak piszesz w odpowiednim wydaniu przemocą nie jest.
jeśli nie ma innej metody- problemem niektórych nauczycieli jest to że nie znają innej metody, albo nie chcą poznać bo są święcie przekonani że ta metoda jest fantastyczna i skuteczna:D
jeśli nie ma innej metody- problemem niektórych nauczycieli jest to że nie znają innej metody, albo nie chcą poznać bo są święcie przekonani że ta metoda jest fantastyczna i skuteczna:D