pedagodzy :)

Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
makova_panienka
Posty: 1073
Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm

pedagodzy :)

Post autor: makova_panienka »

Napewno podczas swojej edukacji baletowej spotkaliście się z jeśli nie wieloma, to chociaż kilkoma nauczycielami, którzy mieli różne oczekiwania w stosunku do uczniów. Opowiedzcie o nich. Czy lepiej wam się pracowało z mężczyzną czy z kobietą? Dlaczego? Czego wy oczekujecie od nauczyciela? Co was w nich irytuje? Za co ich podziwiacie? Może wprowadźmy podział na taniec klasyczny i współczesny.
Pozdrawiam :)
(ponownie) Armida
Posty: 116
Rejestracja: pn cze 27, 2005 9:50 am

-

Post autor: (ponownie) Armida »

Ja nie lubie pedagogów, którzy nie wiedzą czego chcą. Nie lubie też jak nauczyciel bije i wyzywa. Resztę jestem w stanie znieść.

Pozdrawiam
sisi
Posty: 1578
Rejestracja: sob cze 04, 2005 9:11 pm

Post autor: sisi »

do tej pory mialam okazje pracowac z pewna iloscia pedagogow na warsztatach, ale wiadomo, ze to nigdy nie to samo, co jakby miec z nimi lekcje na codzien.
a moja pedagog w zespole choc wymagajaca (to dobrze!) i wybuchowa to jednoczesnie b. mila i naprawde dobrze sie z nia wspolpracuje. tylko nie mozna byc "ciepla klucha", ale wiedziec do czego dazysz.
makova_panienka
Posty: 1073
Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm

Post autor: makova_panienka »

To ja się teraz wypowiem na temat moich pedagogów...
Utanecznienia i podstaw klasyki uczyły mnie kobiety. Ale raczej niewiele pamiętam z okresu moich pierwszych tendus i pas de bourre, więc nie bardzo mogę ocenić. Pamiętam tylko że pani Marzena Biesiadecka była b. wymagająca, a mimo to zawsze miałam u niej świadectwo z wyróżnieniem :) Potem uczył mnie chyba najlepszy pedagog z jakim miałam szczęście pracować, mianowicie 4 lata moją klasę prowadził solista opery krakowskiej, wcześniej teatru bolszoj Vasyl Masliy. To był najfajniejszy czas w moim dotychczasowym tańczeniu. Mimo wszystko jednak lepiej pracuje mi się z mężczyznami. Nie wiem dlaczego, ale oni tak jakoś zwracają uwagę na inne rzeczy w tańcu. No i zauważyłam że łatwiej im dogodzić :wink: Szybciej cię pochwalą za np. fouette na pointach bo przecież oni by tak nie umieli :D tak, wolę mieć nauczyciela niż nauczycielkę :)
Pozdrawiam!
ps. trochę się rozgadałam :twisted:
(ponownie) Armida
Posty: 116
Rejestracja: pn cze 27, 2005 9:50 am

-

Post autor: (ponownie) Armida »

A ja właśnie nie lubie tego wybierania. "Wybiera kilka osób, które chce wyprowadzić na ludzi." Nie cierpie jak nauczyciel/-ka ma pupila, bo wtedy nie da się normalnie pracować...

Pozdrawiam
uleczka
Posty: 161
Rejestracja: ndz mar 13, 2005 2:08 pm

Post autor: uleczka »

Oj to wybieranie pupilków jest okropne, sama nią jestem, to nie jesttylko nie miłe dla pozostałych ale i krępujące dla mnie... Bo pani ucząc nowego ćwiczenia bierze mnie na środek i mówi tylko do mnie a nie do całej grupy... albo jakies kroki cwicze tylko sama...bo ona tak chce....a potem dopiero reszta...
Change
Posty: 125
Rejestracja: śr gru 29, 2004 10:31 pm

Post autor: Change »

A ja nie moge zniesc nauczycieli, ktorzy nie kochaja tego co robia. Swoja nie chec przelewaja na uczniow... :? Na szczescie mnie to juz nie dotyczy.
Paula
Posty: 1116
Rejestracja: wt gru 28, 2004 11:55 am

Post autor: Paula »

Powracajac do nauczycieli ktorzy maja swoich pupilkow to fakt oni sa straszni bo nawet jesli znajdziesz sie w gronie ulubiencow to co z tego...przeciez inni tez maja prawa do chociaz odrobiny uwagi. Nie lubie tego. :[
Pati_jazzy
Posty: 65
Rejestracja: pt sty 06, 2006 10:42 pm

Post autor: Pati_jazzy »

Wymagająca kobieta, jak się wkurzy to nie ma bata. Już na początku współpracy z naszą można było zauważyć że wybrała sobie parę osób które chce wyprowadzić na ludzi :wink: To mi się właśnie u niej nie podoba. No, zgadzam się z Tobą, Makova. Też mi się to nie podoba. Chociaż może Ty nie powinnaś mieć o to pretensji, raczej ja się często o to denerwuję...
Misour
Posty: 126
Rejestracja: pn gru 05, 2005 8:36 am

Post autor: Misour »

Z klasyki miałam zajęcia jedynie z jedną "nauczycielką" i jej podejście do nauki nie przypadło mi do gustu. Nie była wymagająca( brak motywacji :/), rzadko zwracała mi uwagę czy poprawiała..Natomiast nauczyciela miałam na zajęciach tańca towarzyskiego..Była to duża grupa..nigdy mnie nie poprawiał i też jakoś niemiło go wspominam :/
ODPOWIEDZ