Czy dyrektora baletu powinno się lubić czy cenić?
Uważam, że tylko cenić. Sympatia jest pojęciem względnym. Przede wszystkim powinno
się szanować za jego wiedzę, fachowość i sprawiedliwe podejście. Ludzie nie znoszą poczucia niesprawiedliwości i w pewnych sprawach muszą być traktowani równo. Na scenie każdy ma do wykonania swoje zadania, natomiast w życiu, w sali prób ludzie muszą wiedzieć, za co zostali zganieni, a nie, że tak mi się podobało.
/z wywiadu z poznańską dyrektorką baletu/
Nauczyciele...
[quote54="Cheryl"]Czy dyrektora baletu powinno się lubić czy cenić?
Uważam, że tylko cenić. Sympatia jest pojęciem względnym. Przede wszystkim powinno
się szanować za jego wiedzę, fachowość i sprawiedliwe podejście. Ludzie nie znoszą poczucia niesprawiedliwości i w pewnych sprawach muszą być traktowani równo. Na scenie każdy ma do wykonania swoje zadania, natomiast w życiu, w sali prób ludzie muszą wiedzieć, za co zostali zganieni, a nie, że tak mi się podobało.
/z wywiadu z poznańską dyrektorką baletu/[/quote54]
Dokładnie. Przede wszystkim każdemu nauczycielowi należy się szacunek, sympatia to już zupełnie inna sprawa. A najlepiej jest, gdy można jednocześnie cenić i lubić.
Jak mówiła julianka - posiadanie przez nauczycieli "pupilków" obija się na całej grupie. Przede wszystkim dlatego, że grupa może źle zrozumieć intencje nauczyciela i odwrócić się od lubianej osoby. A przecież ta osoba najzwyczajniej nie ma na to wpływu. Najlepiej zatem, gdy nauczyciela łączą z uczniami niezbyt poufałe stosunki, przepełnione szacunkiem. ;P
Uważam, że tylko cenić. Sympatia jest pojęciem względnym. Przede wszystkim powinno
się szanować za jego wiedzę, fachowość i sprawiedliwe podejście. Ludzie nie znoszą poczucia niesprawiedliwości i w pewnych sprawach muszą być traktowani równo. Na scenie każdy ma do wykonania swoje zadania, natomiast w życiu, w sali prób ludzie muszą wiedzieć, za co zostali zganieni, a nie, że tak mi się podobało.
/z wywiadu z poznańską dyrektorką baletu/[/quote54]
Dokładnie. Przede wszystkim każdemu nauczycielowi należy się szacunek, sympatia to już zupełnie inna sprawa. A najlepiej jest, gdy można jednocześnie cenić i lubić.
Jak mówiła julianka - posiadanie przez nauczycieli "pupilków" obija się na całej grupie. Przede wszystkim dlatego, że grupa może źle zrozumieć intencje nauczyciela i odwrócić się od lubianej osoby. A przecież ta osoba najzwyczajniej nie ma na to wpływu. Najlepiej zatem, gdy nauczyciela łączą z uczniami niezbyt poufałe stosunki, przepełnione szacunkiem. ;P