No to dobrze,że lepiej. Życzę jak najszybszego powrotu do pełnej sprawności
Piszę też, bo tak od jakiegoś czasu przyglądam się Twojemu avatarowi. To chyba nie Twoje zdjęcie? Bo widziałam już je gdzieś (moze na deviantart?). Moim zdaniem ten ktoś stoi fatalnie, i zwłaszcza prawa noga aż prosi się o poważną kontuzję - to tak przy okazji tematu tego wątku
Jestem na siebie wściekła. Dzisiaj poszłam na warsztaty z jazz'u. Na początku zajęć jak zwykle rozciąganie. Potem każdy próbował zrobić szpagat - i w tym momencie poczułam okropny ból. Wprawdzie na zajęciach tańczyłam, ale ból ścięgna dokuczał mi niemiłosiernie.
Wróciłam do domu (ledwo idąc), posmarowałam maścią. I tu pojawia się moje pytanie - co mam robić? Dzisiaj co 4 godz. będę smarowała maścią. Gdy robię proste ćwiczenia (plie, itp.) mięsień nie boli, ale gdy np. zakładam 'nogę na nogę', robię skłon mięsień boli. Czy mam dzisiaj spróbować to trochę rozciągnąć? Czy może dzisiaj nie tańczyć? Mam iść jutro na zajęcia? Rozciągać się na nich?
I w ostatecznym przypadku: czy zna ktoś dobrego lekarza sportowego, który stwierdziłby co mi jest? ;<
W lutym za szybko zjechałam na szpagat i chrupnęło solidnie (winię narosła na podłodze plamę od kalafonii, na której nagle się zatrzymałam i potem w niekontrolowany sposób zjechałam, ale faktem jest też, że zaczynały mi się kolejne zajęcia i się spieszyłam, zamiast skoncentrować się do końca). Prócz bólu przy ruchu, noga dretwiała mi sama z siebie, w ogóle nie mogłam siedzieć. Fizjoterapeuta stwierdzil [bff]powysiłkowe uszkodzenie mięśnia[/bff], stopnia średniego, czyli naderwanie mięśnia. Przy większym stopniu uszkodzenia, gdy pojawia się krwiak, świadczący o rozerwaniu mięśnia konieczne jest zszycie. Jednak zapewniam, że nawet stopień średni to niefajna sprawa. Dostałam maści rozgrzewające, środki przeciwbólowe i stabilizator na udo.
O ile nie naderwałaś sobie ścięgna (nawet mikrouszkodzenia są bolesne), to pewnie jest to. Ból utrzymuje się nawet i pól roku (mi całkowicie przeszedl w czerwcu). Niestety tę nogę trzeba będzie rozciągnąć od początku. Jednak przez cały czas należy baardzo delikatnie rozciągać ten mięsień żeby nie doszło do przykurczów (oczywiście, po odczekaniu jakiegoś czasu po urazie, żeby nie pogłębiać uszkodzenia!).
No co Ty? Tańcz! Ja bym nie mogła mieć przerwy 5 miesięcy z powodu takiej pierdoły
Tak, po prostu uważaj przy rozciąganiu (i w tańcu we wszelkich wymachach i i skokach szpagatowych)
Tak z przymrużeniem oka powiedziałam "pierdoła". Przeszłam przez to i wiem jakim problemem jest ból. No i powiedziałam tak również dlatego, że od prawie miesiąca nie tańczę z powodu zapalenia w stawie biodrowym (torbiel, rozwarstwienie chrząstki i przeciekający płyn i takie tam).
Właśnie, tak mi źle i nawet się nie pożaliłam tutaj
No to się żalę;
BUUU od 3 tygodni nie tańczę!
Ale od środy zaczynam z powrotem