W improwizacji najpiękniejsze jest to, że obowiązuje wolność stylu. Można zrobić zupkę z wielu warzywek, których wcześniej nigdy byś nie zmieszała.
I kto wie - może odkryje się nowe przepisy?
;)
Ooo dokładnie Kasiu;) Fajnie to ujęłaś. Ja też uwielbiam tańczyć improwizując (na razie to chyba jedynie tak umiem;/) ale zaprzestałam od kiedy uderzyłam się głową w szafę;|... pozdrawiam.
Odświeżam temat...
Jakiś czas temu improwizowałam sobie w domu i gdy robiłam obrót , natrafiłam na przeszkodę w postaci paska z metalowymi częściami... W miejscu pod palcami miałam dosyć głębokie przecięcie, więc ciekawie nie było :\ Tata ortopeda :) więc obyło się bez zbędnych spotkań. 8) Chodziłam po zewnętrznej stronie stopy lekko dotykając podłogi... Naszczeście szybko się zagoiło. I od teraz z reguły sprawdzam czy nic niebezpiecznego dla mnie nie leży :P
Z tego co zauważyłam wiele z was zahacza o coś w domu :razz: Ja też należę do tej grupy :razz: I tylko niestety przez to, że mam mały pokój i niewiele miejsca, żeby w nim twórczo improwizować. :D
oo zauważyłam chyba na 10 stronie dyskusję o tańcowaniu w szkole
ja mam taki bardzo długi korytarz w szkole i kiedyś w piątek po południu (chyba tak trzy piątki) skakałyśmy w jete z moją koleżanką:)