Pole Dance
-
Chiaranzana
- Posty: 349
- Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am
Czego to ludzie nie wymysla :wink:
Co ma byc celem tej dyscypliny? Wyczuwam ze raz jest nazywana dyscyplina sportowa, raz niby tancem ( niestety nie przekonuje mnie to ze to jest taniec, szybciej ze to praca z rekwizytem w szkole aktorskiej), fitness tez nie zaliczam do tanca tylko do sportu. Mam wrazenie ze powoli sie zatraca pierwotne znaczenie tanca a zaczyna sie myslec jak byc najlepszym, co jeszcze wymyslec aby zaszokowac, zadziwic, wykombinowac i tak dalej.
Jesli " tancerze" tanca Pole chca pisac petycje aby ich uznano za dyscypline olimpijska, nie wiem czy dobrze mysle, mnie sie kojarzy to ze sportem i igrzyskami - to nie moze byc mowy o tancu. Brakuje przede wszytskim emocji a dla mnie taniec bez tej podstawy nie ma racji bytu. Poprostu nie istnieje. Tak samo mozna mowic o zolniezach uczacych sie marszruty czy sa tez tancerzami? i tak naprawde na co mamy otworzyc oczy? Ot nowosc i niech kazdy cwiczy to co lubi ale niech nie robi sie z tego takiej wielkiej sztuki bo nia nie jest.
Co ma byc celem tej dyscypliny? Wyczuwam ze raz jest nazywana dyscyplina sportowa, raz niby tancem ( niestety nie przekonuje mnie to ze to jest taniec, szybciej ze to praca z rekwizytem w szkole aktorskiej), fitness tez nie zaliczam do tanca tylko do sportu. Mam wrazenie ze powoli sie zatraca pierwotne znaczenie tanca a zaczyna sie myslec jak byc najlepszym, co jeszcze wymyslec aby zaszokowac, zadziwic, wykombinowac i tak dalej.
Jesli " tancerze" tanca Pole chca pisac petycje aby ich uznano za dyscypline olimpijska, nie wiem czy dobrze mysle, mnie sie kojarzy to ze sportem i igrzyskami - to nie moze byc mowy o tancu. Brakuje przede wszytskim emocji a dla mnie taniec bez tej podstawy nie ma racji bytu. Poprostu nie istnieje. Tak samo mozna mowic o zolniezach uczacych sie marszruty czy sa tez tancerzami? i tak naprawde na co mamy otworzyc oczy? Ot nowosc i niech kazdy cwiczy to co lubi ale niech nie robi sie z tego takiej wielkiej sztuki bo nia nie jest.
Nie jest nazywana raz tak, raz inaczej. Po prostu są różne style i większość wrzuca je do jednego worka (i jeszcze myli z tańcem erotycznym).
Petycja olimpijska dotyczy akrobatyki na wertykalnym drążku. I nikt nie mówi o właczeniu tej nowej dyscypliny jako pole dance. KT Coats pisze o wertykalnym drążku "vertical bar" (dyscyplina ta nie ma jeszcze oficjalnej nazwy, ale nie będzie to pole dance), która byłaby rodzajem gimnastyki sportowej. Emocje w sporcie również są wyrażane. To też jest pewna forma ekspresji. Styl sportowy, czysto akrobatyczny wyraznie się wyłamuje z pole dance i rozwija w swoim kierunku. Skoro, z tańcem ma coraz mniej wspólnego i powoduje to mętlik, jako forma gimnastyki sportowej, "vertical bar" uważam, że będzie bardziej na miejscu.
Taneczny styl pole na tym nie ucierpi, będzie dalej istniał jako pole dance. W petycji nie o tym mowa. Pole fitness też się nieco różni od pole dance (ćwiczenia wzmacniające z użyciem pole są częścią zajęć, oprócz nauki figur i układów tanecznych).
Czy pole dance to sztuka, czy nie, to już kwestia sporna. Pozostawiam do indywidualnej oceny.
http://www.youtube.com/watch?v=Y-ginGNPLOs&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=4WZ-1iDBtls (balerina, instruktorka pole dance)
Petycja olimpijska dotyczy akrobatyki na wertykalnym drążku. I nikt nie mówi o właczeniu tej nowej dyscypliny jako pole dance. KT Coats pisze o wertykalnym drążku "vertical bar" (dyscyplina ta nie ma jeszcze oficjalnej nazwy, ale nie będzie to pole dance), która byłaby rodzajem gimnastyki sportowej. Emocje w sporcie również są wyrażane. To też jest pewna forma ekspresji. Styl sportowy, czysto akrobatyczny wyraznie się wyłamuje z pole dance i rozwija w swoim kierunku. Skoro, z tańcem ma coraz mniej wspólnego i powoduje to mętlik, jako forma gimnastyki sportowej, "vertical bar" uważam, że będzie bardziej na miejscu.
Taneczny styl pole na tym nie ucierpi, będzie dalej istniał jako pole dance. W petycji nie o tym mowa. Pole fitness też się nieco różni od pole dance (ćwiczenia wzmacniające z użyciem pole są częścią zajęć, oprócz nauki figur i układów tanecznych).
Czy pole dance to sztuka, czy nie, to już kwestia sporna. Pozostawiam do indywidualnej oceny.
http://www.youtube.com/watch?v=Y-ginGNPLOs&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=4WZ-1iDBtls (balerina, instruktorka pole dance)
Chiaranzana...
ja akurat oglądam Igrzyska Olimpijskie [zimowe, letnie] odkąd pamiętam, a pamięcią sięgam jeszcze do Lillehammer '94 i Atlanty '96 roku [miałam wtedy 3-5 lat, jedne z najstarszych wspomnień!] i aż się poczułam urażona twoją wypowiedzią, bo dla mnie jest to wielkie przeżycie czegoś co łączy miliony z całego świata nawet gdy światem rządzi kryzys gospodarczy, wojny czy katastrofy. Igrzyska to dla mnie dwutygodniowe święto, którym się zafascynowałam będąc jeszcze dzieckiem, które jest ze mną prawie tyle ile żyję i które zawsze bardzo przeżywam, za każdym razme równie mocno. to dla mnie celebracja czegoś co tak jak taniec czy w ogóle sztuka jest ponad wszelkimi podziałami wyznaniowymi, politycznymi, kulturowymi i rasowymi czyli sportu pomimo ogólnej przyjętej rywalizacji między reprezentantami różnych krajów - co doskonałym przykładem jest chociażby przyjaźń zawodniczek z Gruzji i Rosji kiedy to w Gruzji toczyła się wojna z atakującymi Rosjanami. [zawsze uważałam że polityka nigdy nie powinna się mieszać w sport, ale z drugiej strony to dzięki sportowi niektóre kraje mogły dać popalić wielkim systemom chociażby można tu przytoczyć to co się działo po każdym zwycięstwie Polski nad ZSRR.] Olimpiada to są WIELKIE EMOCJE, nie tylko w sportach artystycznych ale i w ogóle we wszystkich olimpijskich eventach. to na IO dochodzi do rzeczy niemożliwych, rzeczy które przejdą do historii, o których będą mówić następne pokolenia. natomiast ceremonie otwarcia i zamknięcia to prawdziwe spektakle łączące sport ze sztuką, zawierające w sobie kulturę i historię danego kraju-gospodarza, z programi artystycznymi w postaci występów tancerzy czy muzyków. tak więc Igrzyska to więcej niż tylko takie sobie zwykłe zawody na których mogą się powydzierać kibice dopingując swoich reprezentantów. widział ktoś ceremonię zamknięcia na której prezentowali się gospodarze igrzysk w 2014 roku - rosyjskie miasto Soczi? zaproszono solistów teatru Bolshoi. na sam koniec z kolei, jako ostatni występ, zaprezentował się jakiś kanadyjski crew tańczący hiphop, breakdance etc. dla jednych są to emocje związane z występem na ceremonii, dla innych są to emocje związane z występem na zawodach. i zapewne dla każdego jest to naprawdę wielka chwila, nie ważne czy jest tancerzem czy sportowcem.
ja nie muszę tam być żeby czuć te emocje [i zapewne są też inny tacy fanatycy sportu jak ja] i pewnie nigdy tam nie pojadę jako sportowiec chociaż zawsze to było moim wielkim marzeniem, by uczestniczyć w paradzie olimpijskiej z orzełkiem na piersi. nie wiem, może kiedyś pojadę, jako kibic. jednak wiele sportowców traci sporo zdrowia, nerwów na tym żeby się tam znaleźć, a co dopiero wygrać w swojej konkurencji. więc takim gadaniem obrażasz nie tylko kibiców ale przede wszystkim zawodników.
dlatego nie dziwię się z drugiej strony tancerzom pole dance, to nie są takie sobie zwykłe zawody w jakiejśtam dyscyplinie, zawodnik może pocieszyć się tym że "teraz się nie udało, ale za rok/dwa się lepiej przygotuję i napewno dam radę", to coś na co sportowcy się przygotowują latami, by się tam znaleźć i przeżyć te wspaniałe emocje wraz z innymi zawodnikami czy to z tej samej reprezentacji czy z innego kraju. "nie liczy wynik, liczy się sam start", bo Igrzyska to są piękne [chociaż czasem i przykre, smutne] chwile.
sorry że się tak rozpisałam troszkę nie na temat :roll:
ja akurat oglądam Igrzyska Olimpijskie [zimowe, letnie] odkąd pamiętam, a pamięcią sięgam jeszcze do Lillehammer '94 i Atlanty '96 roku [miałam wtedy 3-5 lat, jedne z najstarszych wspomnień!] i aż się poczułam urażona twoją wypowiedzią, bo dla mnie jest to wielkie przeżycie czegoś co łączy miliony z całego świata nawet gdy światem rządzi kryzys gospodarczy, wojny czy katastrofy. Igrzyska to dla mnie dwutygodniowe święto, którym się zafascynowałam będąc jeszcze dzieckiem, które jest ze mną prawie tyle ile żyję i które zawsze bardzo przeżywam, za każdym razme równie mocno. to dla mnie celebracja czegoś co tak jak taniec czy w ogóle sztuka jest ponad wszelkimi podziałami wyznaniowymi, politycznymi, kulturowymi i rasowymi czyli sportu pomimo ogólnej przyjętej rywalizacji między reprezentantami różnych krajów - co doskonałym przykładem jest chociażby przyjaźń zawodniczek z Gruzji i Rosji kiedy to w Gruzji toczyła się wojna z atakującymi Rosjanami. [zawsze uważałam że polityka nigdy nie powinna się mieszać w sport, ale z drugiej strony to dzięki sportowi niektóre kraje mogły dać popalić wielkim systemom chociażby można tu przytoczyć to co się działo po każdym zwycięstwie Polski nad ZSRR.] Olimpiada to są WIELKIE EMOCJE, nie tylko w sportach artystycznych ale i w ogóle we wszystkich olimpijskich eventach. to na IO dochodzi do rzeczy niemożliwych, rzeczy które przejdą do historii, o których będą mówić następne pokolenia. natomiast ceremonie otwarcia i zamknięcia to prawdziwe spektakle łączące sport ze sztuką, zawierające w sobie kulturę i historię danego kraju-gospodarza, z programi artystycznymi w postaci występów tancerzy czy muzyków. tak więc Igrzyska to więcej niż tylko takie sobie zwykłe zawody na których mogą się powydzierać kibice dopingując swoich reprezentantów. widział ktoś ceremonię zamknięcia na której prezentowali się gospodarze igrzysk w 2014 roku - rosyjskie miasto Soczi? zaproszono solistów teatru Bolshoi. na sam koniec z kolei, jako ostatni występ, zaprezentował się jakiś kanadyjski crew tańczący hiphop, breakdance etc. dla jednych są to emocje związane z występem na ceremonii, dla innych są to emocje związane z występem na zawodach. i zapewne dla każdego jest to naprawdę wielka chwila, nie ważne czy jest tancerzem czy sportowcem.
ja nie muszę tam być żeby czuć te emocje [i zapewne są też inny tacy fanatycy sportu jak ja] i pewnie nigdy tam nie pojadę jako sportowiec chociaż zawsze to było moim wielkim marzeniem, by uczestniczyć w paradzie olimpijskiej z orzełkiem na piersi. nie wiem, może kiedyś pojadę, jako kibic. jednak wiele sportowców traci sporo zdrowia, nerwów na tym żeby się tam znaleźć, a co dopiero wygrać w swojej konkurencji. więc takim gadaniem obrażasz nie tylko kibiców ale przede wszystkim zawodników.
dlatego nie dziwię się z drugiej strony tancerzom pole dance, to nie są takie sobie zwykłe zawody w jakiejśtam dyscyplinie, zawodnik może pocieszyć się tym że "teraz się nie udało, ale za rok/dwa się lepiej przygotuję i napewno dam radę", to coś na co sportowcy się przygotowują latami, by się tam znaleźć i przeżyć te wspaniałe emocje wraz z innymi zawodnikami czy to z tej samej reprezentacji czy z innego kraju. "nie liczy wynik, liczy się sam start", bo Igrzyska to są piękne [chociaż czasem i przykre, smutne] chwile.
sorry że się tak rozpisałam troszkę nie na temat :roll:
a propos emocji i już kończe ten offtop - inaczej rozumiemy słowo "emocje" pasjonujac się sportem i kibicując - to nic innego jak ekscytacja, ba, w jakims sensie podniecenie (ale nie erotyczne), entuzjazm, strach i ulga gdy "nasi" wygrywają. Sport jest niepzewidywalny jak dobrze nakrecony horror czy film sensacyjny więc przeżywane tu i tu emocje porównałabym jako podobne.
taniec jako dziedzina SZTUKI ma raczej mówić coś o swiecie, o człowieku, o nas samych poruszac jakies struny naszej duszy. Owszem - podczas oglądania spektaklu baletowego czy tańca współczesnego mozemy przeżyć emocje podobne jak w sporcie - zakręci 32 fouette czy się przewróci, podniesie ja na jednej ręce czy nie? 24 łabędzie zatańczą równo czy 2 się potkną? - śmieszne - no pewnie bo nie o takie emocje w tańcu chodzi. Tu z kolei porównałabym przezycia wywoływane przez taniec do przezyć towarzyszących oglądaniu dobrego filmu klasy A - melodramatu, komedii czy innego kina ambitnego. Moze nie być zadnej zmiany miejsca, akcja moze byc powolna, anawet wewnętrzna ale coś w nas porusza, otwiera i jestesmy po takim filmie mądrzejsi, albo bardziej refleksyjni, pobudzeni do myślenia.
Zostaje wreszcie emocja zwana przyjemnoscią - tej odzielić sie nie da od róznych odczuć bo każdemu co inego sprawia przyjemność - oglądanie sportu - zgrabnych ciał, ich wyczynów, nie mówiąc o dyscyplinach wybitnie estetycznych - jak najbardziej. Ogladanie tańca, a akcją czy abstrakcyjnego - również. Ogladanie wreszcie tańca na rurze, nawet bez najmniejszych podtekstów erotycznych czy akrobacji na linach w cyrku - takze. Więc rozróznijmy emocje - eksytację, emocje artystyczne (pobudzajace do myślenia) i emocje przyjemnosciowo-estetyczne. Różne dyscypliny mogą nam je w róznym stopniu dawać.
Co do samego tańca przy rórze to własnie ze względu na te emocjonalne elementy rozumiem ze może on być w zalezności od sposobu wykonania i podkreslenia pewnych elementów: a - tańcem erotycznym - półnaga dziewczyna z odpowiednimi walorami wije się skąpo odziana, nie zawsze prezentujac wyszukana technike "owijania się wokół rury"
b - tańca artystycznego - bez podkreślenia lub z subtelnym podkresneniem elementów erotycznych, do doskonale pasujacej muzyki, w ciekawym stroju, z wielkim wyrazem osoby tańczącej
c - sportem - gdy wykonawca bez chęci wywołania w nas głębszej emocji tara sie poprawnie wg ustalonych przez znawców prawideł wykonac jak najtrudniejsze ewolucje. Jego ciało jest w tym momencie narzedziem, jego wyglad nie jest najwazniejszy - strój sportowy
d - cyrkiem - gdy wykonawcy zalezy na zadziwieniu nas niezwykłością ewolucji na granicy smiertelnego ryzyka, w anturazu majacym nas takze zaskoczyć i podbić wrażenie zaskoczenia i czegos niezwykłego, mozna dodac do tego wysokość, otaczajace płomienie, albo jeszcze inne gażety.
A czy taniec przy rurze znajdzie ise kiedyś na olimpiadzie to zależeć będzie od tego jak będzie uprawiany, nauczany i praktykowany, czy w pewnym momencie przestanie być łączony z erotyka nienajwyższych lotów, czy będzie miał ściśle wyznaczone zasady, elementy i dorobi się specjalistów którzy będa mogli byc sędziami, czy będzie miał ambicje być sportem, a nie sztuką. o troche tak jak z tańcem na lodzie (wciąż do końca nie wiadomo jak podejsć do elementu taneczno-estetycznego_ czy tańcem towarzyskim, który miał być prezentowany na olimpiadzie letniej...
taniec jako dziedzina SZTUKI ma raczej mówić coś o swiecie, o człowieku, o nas samych poruszac jakies struny naszej duszy. Owszem - podczas oglądania spektaklu baletowego czy tańca współczesnego mozemy przeżyć emocje podobne jak w sporcie - zakręci 32 fouette czy się przewróci, podniesie ja na jednej ręce czy nie? 24 łabędzie zatańczą równo czy 2 się potkną? - śmieszne - no pewnie bo nie o takie emocje w tańcu chodzi. Tu z kolei porównałabym przezycia wywoływane przez taniec do przezyć towarzyszących oglądaniu dobrego filmu klasy A - melodramatu, komedii czy innego kina ambitnego. Moze nie być zadnej zmiany miejsca, akcja moze byc powolna, anawet wewnętrzna ale coś w nas porusza, otwiera i jestesmy po takim filmie mądrzejsi, albo bardziej refleksyjni, pobudzeni do myślenia.
Zostaje wreszcie emocja zwana przyjemnoscią - tej odzielić sie nie da od róznych odczuć bo każdemu co inego sprawia przyjemność - oglądanie sportu - zgrabnych ciał, ich wyczynów, nie mówiąc o dyscyplinach wybitnie estetycznych - jak najbardziej. Ogladanie tańca, a akcją czy abstrakcyjnego - również. Ogladanie wreszcie tańca na rurze, nawet bez najmniejszych podtekstów erotycznych czy akrobacji na linach w cyrku - takze. Więc rozróznijmy emocje - eksytację, emocje artystyczne (pobudzajace do myślenia) i emocje przyjemnosciowo-estetyczne. Różne dyscypliny mogą nam je w róznym stopniu dawać.
Co do samego tańca przy rórze to własnie ze względu na te emocjonalne elementy rozumiem ze może on być w zalezności od sposobu wykonania i podkreslenia pewnych elementów: a - tańcem erotycznym - półnaga dziewczyna z odpowiednimi walorami wije się skąpo odziana, nie zawsze prezentujac wyszukana technike "owijania się wokół rury"
b - tańca artystycznego - bez podkreślenia lub z subtelnym podkresneniem elementów erotycznych, do doskonale pasujacej muzyki, w ciekawym stroju, z wielkim wyrazem osoby tańczącej
c - sportem - gdy wykonawca bez chęci wywołania w nas głębszej emocji tara sie poprawnie wg ustalonych przez znawców prawideł wykonac jak najtrudniejsze ewolucje. Jego ciało jest w tym momencie narzedziem, jego wyglad nie jest najwazniejszy - strój sportowy
d - cyrkiem - gdy wykonawcy zalezy na zadziwieniu nas niezwykłością ewolucji na granicy smiertelnego ryzyka, w anturazu majacym nas takze zaskoczyć i podbić wrażenie zaskoczenia i czegos niezwykłego, mozna dodac do tego wysokość, otaczajace płomienie, albo jeszcze inne gażety.
A czy taniec przy rurze znajdzie ise kiedyś na olimpiadzie to zależeć będzie od tego jak będzie uprawiany, nauczany i praktykowany, czy w pewnym momencie przestanie być łączony z erotyka nienajwyższych lotów, czy będzie miał ściśle wyznaczone zasady, elementy i dorobi się specjalistów którzy będa mogli byc sędziami, czy będzie miał ambicje być sportem, a nie sztuką. o troche tak jak z tańcem na lodzie (wciąż do końca nie wiadomo jak podejsć do elementu taneczno-estetycznego_ czy tańcem towarzyskim, który miał być prezentowany na olimpiadzie letniej...
-
Chiaranzana
- Posty: 349
- Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am
Jesli kogos zbulwersowalam to trudno. To jest forum i jak narazie chce wypowiadac tu swoje mysli i przemyslenia, a jesli komus nie odpowiada to jest wiele mozliwosci aby ich nie czytac. Jednakze w moim poscie nie przyszlo mi do glowy ze kogos tym obraze. Poprostu sport i olimpiady na mnie nie dzialaja emocjonalnie, to wielka kasa i komercja a z czystego sportu i walki fair play, nie widze.
Kasia najlepiej to wyjaśniła.
Kasia najlepiej to wyjaśniła.
cóż Kasia ja mówiłam o emocjach w obu tych aspektach, ale zrozumie to tylko ktoś kto odbiera sport wielopłaszczyznowo, więc nie tylko emocjonując się tym co się dzieje np. tylko na lodzie, ale emocjonując się tym co dzieje się także poza lodem [jeden z najbardziej mi bliskich przykładów]. bo zazwyczaj to co się dzieje poza lodem tak naprawdę wpływa na to jak wyglądają końcowe wyniki na zawodach. i uwierz często są to dobre historie na scenariusze do dramatów, melodramatów czy też komedii ;) może z początku nie dadzą nam one przeżyć artystycznych, w zasadzie to zdarzenia po za lodem w ogóle nie mają na celu wzbudzić emocji, ale i tak potrafią przejmować człowieka... wystarczy tylko trochę się zainteresować sportem "od kulis", co sprawi pewnie że oglądając ME czy MŚ w łyżwiarstwie nie będziemy się już emocjonować tylko tym kto jest wyżej, co wykonał i jak - całość nabiera trochę innego, głębszego wydźwięku. ;)