Chiaranzana...
ja akurat oglądam Igrzyska Olimpijskie [zimowe, letnie] odkąd pamiętam, a pamięcią sięgam jeszcze do Lillehammer '94 i Atlanty '96 roku [miałam wtedy 3-5 lat, jedne z najstarszych wspomnień!] i aż się poczułam urażona twoją wypowiedzią, bo dla mnie jest to wielkie przeżycie czegoś co łączy miliony z całego świata nawet gdy światem rządzi kryzys gospodarczy, wojny czy katastrofy. Igrzyska to dla mnie dwutygodniowe święto, którym się zafascynowałam będąc jeszcze dzieckiem, które jest ze mną prawie tyle ile żyję i które zawsze bardzo przeżywam, za każdym razme równie mocno. to dla mnie celebracja czegoś co tak jak taniec czy w ogóle sztuka jest ponad wszelkimi podziałami wyznaniowymi, politycznymi, kulturowymi i rasowymi czyli sportu pomimo ogólnej przyjętej rywalizacji między reprezentantami różnych krajów - co doskonałym przykładem jest chociażby przyjaźń zawodniczek z Gruzji i Rosji kiedy to w Gruzji toczyła się wojna z atakującymi Rosjanami. [zawsze uważałam że polityka nigdy nie powinna się mieszać w sport, ale z drugiej strony to dzięki sportowi niektóre kraje mogły dać popalić wielkim systemom chociażby można tu przytoczyć to co się działo po każdym zwycięstwie Polski nad ZSRR.] Olimpiada to są WIELKIE EMOCJE, nie tylko w sportach artystycznych ale i w ogóle we wszystkich olimpijskich eventach. to na IO dochodzi do rzeczy niemożliwych, rzeczy które przejdą do historii, o których będą mówić następne pokolenia. natomiast ceremonie otwarcia i zamknięcia to prawdziwe spektakle łączące sport ze sztuką, zawierające w sobie kulturę i historię danego kraju-gospodarza, z programi artystycznymi w postaci występów tancerzy czy muzyków. tak więc Igrzyska to więcej niż tylko takie sobie zwykłe zawody na których mogą się powydzierać kibice dopingując swoich reprezentantów. widział ktoś ceremonię zamknięcia na której prezentowali się gospodarze igrzysk w 2014 roku - rosyjskie miasto Soczi? zaproszono solistów teatru Bolshoi. na sam koniec z kolei, jako ostatni występ, zaprezentował się jakiś kanadyjski crew tańczący hiphop, breakdance etc. dla jednych są to emocje związane z występem na ceremonii, dla innych są to emocje związane z występem na zawodach. i zapewne dla każdego jest to naprawdę wielka chwila, nie ważne czy jest tancerzem czy sportowcem.
ja nie muszę tam być żeby czuć te emocje [i zapewne są też inny tacy fanatycy sportu jak ja] i pewnie nigdy tam nie pojadę jako sportowiec chociaż zawsze to było moim wielkim marzeniem, by uczestniczyć w paradzie olimpijskiej z orzełkiem na piersi. nie wiem, może kiedyś pojadę, jako kibic. jednak wiele sportowców traci sporo zdrowia, nerwów na tym żeby się tam znaleźć, a co dopiero wygrać w swojej konkurencji. więc takim gadaniem obrażasz nie tylko kibiców ale przede wszystkim zawodników.
dlatego nie dziwię się z drugiej strony tancerzom pole dance, to nie są takie sobie zwykłe zawody w jakiejśtam dyscyplinie, zawodnik może pocieszyć się tym że "teraz się nie udało, ale za rok/dwa się lepiej przygotuję i napewno dam radę", to coś na co sportowcy się przygotowują latami, by się tam znaleźć i przeżyć te wspaniałe emocje wraz z innymi zawodnikami czy to z tej samej reprezentacji czy z innego kraju. "nie liczy wynik, liczy się sam start", bo Igrzyska to są piękne [chociaż czasem i przykre, smutne] chwile.
sorry że się tak rozpisałam troszkę nie na temat
