tancerze bez ubrań?

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quotece="Joanna"]W sumie to normalne, że masz (właściwie wszyscy mamy) takie genderowe spojrzenie na artystów,[/quotece]
Oj, chyba nie wszyscy? Prawdę mowiąć gdyby zawsze tancerze wystepowali rozebrani to ta sztuka byłaby bardziej uboga w doznania artystyczne ponieważ strój jak sama nazwa wskazuje ma nie tylko praktyczne znaczenie ale też i stroi.
Joanno! Ja nie potrafie tak jak Ty dogłębnie roztrząsać wszystkich niuansów ale dobrze Ciebie rozumiem i to już w trakcie czytania połowy Twoich zdań :)
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

chm co do Święta Wiosny to tutaj bym się może i nawet zgodziła, że w przypadku tej akurat choreografii, bez nagości efekt byłby dużo mniejszy. Śmierć, nieuchronność itd to rzeczy o takiej sile, ze nagość tu gdzies sama w sobie ginie ale jednocześnie potęguje jakieś przerażenie u odbiorcy.

Ale , odrywajac sie od świeta wiosny, to z założenia jednak trwałabym przy moich konserwatywnych i skostniałych poglądach na nagość :) .
dede
Posty: 148
Rejestracja: pt lis 27, 2009 4:22 pm

Post autor: dede »

zgadzam się w 100% z joanną, nagość w tańcu może przybierać różne formy i znaczenia. ja osobiście traktuję nagość na scenie jako coś zupełnie normalnego, nie szokuje mnie jak się pojawi, zazwyczaj bywa uzasadniona. kiedyś byłam na bardzo fajnym spektaklu-performance "Barricade of love" w wykonaniu Dada von Bzdulov. Leszek Bzdyl zdejmował z siebie kolejne warstwy ubrań mówiąc przy okazji jakiej marki są dane ubrania, a na koniec powiedział coś w stylu to nie jest prowokacja, ani nic szokującego, to jest po prostu nagość;p
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

a czy jest obecnie w Polsce tańczona jakas dobra wspolczesna choreografia, ktora używa nagości jako środka wyrazu?
dede
Posty: 148
Rejestracja: pt lis 27, 2009 4:22 pm

Post autor: dede »

wprawdzie Teatr Ekspresji już nie istnieje i Wojciech Misiuro już nie jest aktywny, ale właśnie ten teatr wykorzystywał kult ciała jako środek wyrazu, dodajmy że ciała pięknego, wysportowanego, idealnego. W prawie każdej współczesnej choreografii jest jakiś element odkrytego ciała, nagości, z perspektywy trójmiejskiej mogę polecić solo Joanny Czajkowskiej "Powiększenie" w której artystka tańczy przez jakiś czas toples.
vickop
Posty: 75
Rejestracja: śr sty 27, 2010 9:19 pm

Post autor: vickop »

Przepraszam Agnieszko że nie do końca trzymam się tematu.

Uważam że tańczenie choreografi nago, jest bardzo ciekawe dla widza. Ja osobiście obejżałem już parę takich spektakli, i bardzo mi się podobało. Przecież to sztuka, a nie "pornografia" - jak niektórzy to nazywają. Owszem, nie było to przyjemne gdy tancerz tuż przed moją twarzą machał ... i mnie to rozpraszało , ale starałem się patrzeć na technikę tancerza :D

W sumię, też chciałbym tak wystąpić na scenie. Ale do tej pory moim największym "osiągnięciem" w takiej kategorii jest taniec wyłącznie w bokserkach :mrgreen:
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

nie, dlaczego? trzymasz sie tematu jak najbardziej.

Czy jest ciekawe dla widza? a czy sam ruch nie jest wystarczająco ciekawy? dla mnie z zasady jest. Z tym, ze czasem rzeczywiscie , we wspolczesnym, nagosc pomaga pewne rzeczy uwypuklic.

Czemu chcialbys wystąpić?
vickop
Posty: 75
Rejestracja: śr sty 27, 2010 9:19 pm

Post autor: vickop »

Bo to ciekawe (dla tancerza) przeżycie sceniczne :lol:
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

w sensie jakiejs ciekawosci i adrenaliny? czy raczej dawania z siebie kompletnie wszystkiego na scenie?
vickop
Posty: 75
Rejestracja: śr sty 27, 2010 9:19 pm

Post autor: vickop »

Jedno i drugie. Oba określenia pasują.

Tylko czy ktoś chciałby mnie takiego zobaczyć? :D
Mógł bym kogoś tym przerazić :mrgreen:
ODPOWIEDZ