[quotece="Joanna"]W sumie to normalne, że masz (właściwie wszyscy mamy) takie genderowe spojrzenie na artystów,[/quotece]
Oj, chyba nie wszyscy? Prawdę mowiąć gdyby zawsze tancerze wystepowali rozebrani to ta sztuka byłaby bardziej uboga w doznania artystyczne ponieważ strój jak sama nazwa wskazuje ma nie tylko praktyczne znaczenie ale też i stroi.
Joanno! Ja nie potrafie tak jak Ty dogłębnie roztrząsać wszystkich niuansów ale dobrze Ciebie rozumiem i to już w trakcie czytania połowy Twoich zdań
chm co do Święta Wiosny to tutaj bym się może i nawet zgodziła, że w przypadku tej akurat choreografii, bez nagości efekt byłby dużo mniejszy. Śmierć, nieuchronność itd to rzeczy o takiej sile, ze nagość tu gdzies sama w sobie ginie ale jednocześnie potęguje jakieś przerażenie u odbiorcy.
Ale , odrywajac sie od świeta wiosny, to z założenia jednak trwałabym przy moich konserwatywnych i skostniałych poglądach na nagość .
zgadzam się w 100% z joanną, nagość w tańcu może przybierać różne formy i znaczenia. ja osobiście traktuję nagość na scenie jako coś zupełnie normalnego, nie szokuje mnie jak się pojawi, zazwyczaj bywa uzasadniona. kiedyś byłam na bardzo fajnym spektaklu-performance "Barricade of love" w wykonaniu Dada von Bzdulov. Leszek Bzdyl zdejmował z siebie kolejne warstwy ubrań mówiąc przy okazji jakiej marki są dane ubrania, a na koniec powiedział coś w stylu to nie jest prowokacja, ani nic szokującego, to jest po prostu nagość;p
wprawdzie Teatr Ekspresji już nie istnieje i Wojciech Misiuro już nie jest aktywny, ale właśnie ten teatr wykorzystywał kult ciała jako środek wyrazu, dodajmy że ciała pięknego, wysportowanego, idealnego. W prawie każdej współczesnej choreografii jest jakiś element odkrytego ciała, nagości, z perspektywy trójmiejskiej mogę polecić solo Joanny Czajkowskiej "Powiększenie" w której artystka tańczy przez jakiś czas toples.
Przepraszam Agnieszko że nie do końca trzymam się tematu.
Uważam że tańczenie choreografi nago, jest bardzo ciekawe dla widza. Ja osobiście obejżałem już parę takich spektakli, i bardzo mi się podobało. Przecież to sztuka, a nie "pornografia" - jak niektórzy to nazywają. Owszem, nie było to przyjemne gdy tancerz tuż przed moją twarzą machał ... i mnie to rozpraszało , ale starałem się patrzeć na technikę tancerza
W sumię, też chciałbym tak wystąpić na scenie. Ale do tej pory moim największym "osiągnięciem" w takiej kategorii jest taniec wyłącznie w bokserkach
nie, dlaczego? trzymasz sie tematu jak najbardziej.
Czy jest ciekawe dla widza? a czy sam ruch nie jest wystarczająco ciekawy? dla mnie z zasady jest. Z tym, ze czasem rzeczywiscie , we wspolczesnym, nagosc pomaga pewne rzeczy uwypuklic.