Plan ćwiczeń - proszę o radę!
-
JustynaLopata
- Posty: 11
- Rejestracja: śr gru 23, 2009 8:03 pm
[quote59="JustynaLopata"]Posłuchaj wiem , że wypowiedzi Cię zdołowały .
Mam koleżankę która mając lat też 15 zaczęła tańczyć a teraz co ??
Nie zakończyła jeszcze szkoły baletowej ( jest w 8 ) a już dostaje tysiące propozycji na nauczanie małych dzieci . Więc teraz mówię do osób które komentowały : Może byście jej pomogły a nie dołowały ??? [/quote59]
Racjonalne spojrzenie na sprawę nie jest dołowaniem. Żeby w balecie coś osiągnąć w jej wieku, trzeba mieć pojęcie o tym, czym on jest. I pomagamy jej - powiedziałyśmy, żeby zmieniła swoją rozgrzewkę i rozejrzała się za zajęciami baletowymi.
I chciałabym wiedzieć, skąd ta twoja koleżanka dostaje te '[i59]tysiące[/i59] propozycji na nauczanie małych dzieci'... no i nie wydaje mi się, by ambicją tancerza było uczenie małych dzieci w momencie, gdy mógłby występować na scenie.
Mam koleżankę która mając lat też 15 zaczęła tańczyć a teraz co ??
Nie zakończyła jeszcze szkoły baletowej ( jest w 8 ) a już dostaje tysiące propozycji na nauczanie małych dzieci . Więc teraz mówię do osób które komentowały : Może byście jej pomogły a nie dołowały ??? [/quote59]
Racjonalne spojrzenie na sprawę nie jest dołowaniem. Żeby w balecie coś osiągnąć w jej wieku, trzeba mieć pojęcie o tym, czym on jest. I pomagamy jej - powiedziałyśmy, żeby zmieniła swoją rozgrzewkę i rozejrzała się za zajęciami baletowymi.
I chciałabym wiedzieć, skąd ta twoja koleżanka dostaje te '[i59]tysiące[/i59] propozycji na nauczanie małych dzieci'... no i nie wydaje mi się, by ambicją tancerza było uczenie małych dzieci w momencie, gdy mógłby występować na scenie.
-
JustynaLopata
- Posty: 11
- Rejestracja: śr gru 23, 2009 8:03 pm
Dzięki Justyna :* Słowa otuchy jak najbardziej się przydadzą 
Od 22 grudnia, tak jak planowałam, wprowadziłam te ćwiczenia w życie i sumiennie je wykonywałam. Szpagatu jeszcze niestety nie udało mi się zrobić, ale już coraz mniej mi do niego brakuje.
Do planu dorzuciłam asany z jogi (gdzieś czytałam, że są dobre na kręgosłup):
[URL=http://www.joga.swiatuslug.pl/strona.php?8387]Klik![/URL]
Oczywiście nie wszystkie wykonuję, bo niektóre wyglądają naprawdę masakrycznie
Ze stopami, podbiciem też jest coraz lepiej - nie łapią mnie już skurcze w każdym razie, a o jakiejś zmianie w wyglądzie mojego podbicia jeszcze raczej nie ma mowy
Ogółem stwierdzam, że z moimi mięśniami coś pozytywnego się dzieje, bo z dnia na dzień ćwiczenia stają się coraz "lżejsze" i w danej pozycji mogę siedzieć znacznie dłużej niż na początku.
I w końcu zaczynam się prostować (yaaay!)
Jeśli chodzi o te zajęcia, o których już wcześniej wspominałam, to casting odbędzie się jutro. Sądzę, że nie mam po co tam iść, bo najpierw muszę chociażby nauczyć się szpagatu i posiedzieć w nim trochę.
Może do lutego coś się zmieni i będę mogła w końcu rozpocząć swoją przygodę z baletem
Serdecznie dziękuję za pomoc :*
XOXO
Od 22 grudnia, tak jak planowałam, wprowadziłam te ćwiczenia w życie i sumiennie je wykonywałam. Szpagatu jeszcze niestety nie udało mi się zrobić, ale już coraz mniej mi do niego brakuje.
Do planu dorzuciłam asany z jogi (gdzieś czytałam, że są dobre na kręgosłup):
[URL=http://www.joga.swiatuslug.pl/strona.php?8387]Klik![/URL]
Oczywiście nie wszystkie wykonuję, bo niektóre wyglądają naprawdę masakrycznie
Ze stopami, podbiciem też jest coraz lepiej - nie łapią mnie już skurcze w każdym razie, a o jakiejś zmianie w wyglądzie mojego podbicia jeszcze raczej nie ma mowy
Ogółem stwierdzam, że z moimi mięśniami coś pozytywnego się dzieje, bo z dnia na dzień ćwiczenia stają się coraz "lżejsze" i w danej pozycji mogę siedzieć znacznie dłużej niż na początku.
I w końcu zaczynam się prostować (yaaay!)
Jeśli chodzi o te zajęcia, o których już wcześniej wspominałam, to casting odbędzie się jutro. Sądzę, że nie mam po co tam iść, bo najpierw muszę chociażby nauczyć się szpagatu i posiedzieć w nim trochę.
Może do lutego coś się zmieni i będę mogła w końcu rozpocząć swoją przygodę z baletem
Serdecznie dziękuję za pomoc :*
XOXO
[quoted1="Baby"]Sądzę, że nie mam po co tam iść, bo najpierw muszę chociażby nauczyć się szpagatu i posiedzieć w nim trochę.
[/quoted1]
szpagat to nie wszystko, duzo wazniejsza jest technika.
a co do tych zajec to jesli bedziesz szła to mocno trzymam kciuki
<trzyma kciuki na szczescie>
zawsze warto próbowac, a nawet jak nie wyjdzie to juz bedziesz wiedziec co i jak wyglada i mniej bedziesz sie stresowac nastepnym razem
a ten kasting to do jakiejs początkowej grupy?
[/quoted1]
szpagat to nie wszystko, duzo wazniejsza jest technika.
a co do tych zajec to jesli bedziesz szła to mocno trzymam kciuki
zawsze warto próbowac, a nawet jak nie wyjdzie to juz bedziesz wiedziec co i jak wyglada i mniej bedziesz sie stresowac nastepnym razem
a ten kasting to do jakiejs początkowej grupy?
Tak, do początkowej (głównie), ale pewnie jak przyjdzie ktoś uzdolniony z podstawami to go wezmą do innej, bardziej odpowiedniej grupy, na próbę.
No i dzięki za trzymanie kciuków, oby niedługo się przydały! :*
PS. Ten szpagat to dla mnie swego rodzaju oznaka nabycia przeze mnie giętkości, dlatego się go tak kurczowo trzymam
XOXO
No i dzięki za trzymanie kciuków, oby niedługo się przydały! :*
PS. Ten szpagat to dla mnie swego rodzaju oznaka nabycia przeze mnie giętkości, dlatego się go tak kurczowo trzymam
XOXO
znam fajne ćwiczenie rozciągające, podobno po 10 minutach robienia go tak na maksa, ze wszystko boli, mozna zrobic szpagat.
stan w 2 pozycji klasycznej i z calej sily napnij miesnie nog. NA MAKSA!!!
zrób skłon i pozostajac w nim ruszaj biodrami (takie jakby kołysanie z boku na bok) cały czas musisz miec napiete nogi i mocno ruszac biodrami. wyobraz ssobie ze chcesz scisnac nogi tak zeby kolana byly razem (ale dalej jestes w drugiej pozycji)
i pamietaj NOGI NAPIETE!!! <krzyczy przez megafon>
mam nadzieje ze w miare zrozumiale to opisalam:)
stan w 2 pozycji klasycznej i z calej sily napnij miesnie nog. NA MAKSA!!!
zrób skłon i pozostajac w nim ruszaj biodrami (takie jakby kołysanie z boku na bok) cały czas musisz miec napiete nogi i mocno ruszac biodrami. wyobraz ssobie ze chcesz scisnac nogi tak zeby kolana byly razem (ale dalej jestes w drugiej pozycji)
i pamietaj NOGI NAPIETE!!! <krzyczy przez megafon>
mam nadzieje ze w miare zrozumiale to opisalam:)
-
miss Julia
- Posty: 96
- Rejestracja: śr wrz 23, 2009 6:28 pm
Baby, widzę, że jesteś bardzo zdeterminowana i za to brawa dla Ciebie, natomiast mam cały czas wrażenie, że troszeczkę mylisz pojęcia.
Jeżeli pójdziesz na zajęcia do szkoły przeznaczonej raczej dla amatorów nikt nie będzie wymagał od Ciebie perfekcyjnego wykonywania ćwiczeń, tańczenia wariacji itp. - na pewno nie od razu. Jeżeli szkoła będzie raczej nastawiona na tańczenie dla własnej rozrywki uczestników, raczej nie będzie się też od Ciebie oczekiwać postępów na miarę uczennic szkoły baletowej (z mojego doświadczenia wynika, że np. nie będzie to problem, jeśli przez dobrych parę lat nie będziesz potrafiła zakręcić chaine po kole, jeśli będziesz mniej więcej potrafiła zrobić parę obrotów po prostej). W takim przypadku Twoje ambitne podejście i dyscyplina związana z ćwiczeniem w domu będzie miała efekt głównie w postaci Twojej własnej satysfakcji. W przypadku tego typu zajęć nie ma mowy o "dostawaniu się" do szkoły, bo zajęcia są otwarte dla wszystkich i raczej od Twojego uznania zależy, czy pójdziesz do grupy początkującej, czy do średniozaawansowanej.
Jeżeli pójdziesz do szkoły, w której zajęcia odbywają się kilka razy na tydzień, obecność regularna jest absolutnie wymagana (czyli szkoła nie ma charakteru studia) i np. pod koniec roku masz egzaminy, z których dostajesz oceny itp. - wtedy zdecydowanie będziesz musiała ćwiczyć i robić postępy, nie wspominając już o nadrobieniu braków i wypracowaniu formy. Masz 15 lat, to na początki trochę późno, zwłaszcza, że z klasyką nie miałaś w ogóle do czynienia. Wspominasz też o "dostaniu się", czyli podejrzewam, że zależy Ci na tego typu szkole. W takim razie dobrze, że ćwiczysz, bo sprawność fizyczna będzie argumentem za tym, że możesz podjąć naukę, bo masz dobrą ruchowość, jako takie rozciągnięcie itp. Sprawność pokazuje, że Twoje ciało jest w stanie dostosować się do pewnego typu ruchu. Nie jest to jednak [ud7]w żadnym stopniu[/ud7] gwarancja, że będziesz potrafiła nauczyć się poprawnego wykonywania baletowych pas. Spójrzmy na przykład na hokeistów: też są zwinni i sprawni, ale jakoś tancerze są z nich żadni
(wiem, co piszę, bo jednego mam na co dzień
)
Klasyka to znacznie więcej, niż tylko giętkość i siła mięśniowa. Na wyrobienie pewnych nawyków może być u Ciebie trochę późno, nie wspominając już o Twoich indywidualnych predyspozycjach. Czeka Cię ogrom pracy nad techniką i wyrazem - to są rzeczy, które wyrabia się latami.
I jeszcze jedna sprawa, poza tematem: z jednej strony piszesz o hardkorze i determinacji, a z drugiej strony boisz się ewentualnych skutków tej pracy. W takim razie chcesz się poświęcić czy nie? :694: A tak kompletnie na marginesie, widziałaś kiedyś nogi Kate Moss?
Pozdrawiam.
Jeżeli pójdziesz na zajęcia do szkoły przeznaczonej raczej dla amatorów nikt nie będzie wymagał od Ciebie perfekcyjnego wykonywania ćwiczeń, tańczenia wariacji itp. - na pewno nie od razu. Jeżeli szkoła będzie raczej nastawiona na tańczenie dla własnej rozrywki uczestników, raczej nie będzie się też od Ciebie oczekiwać postępów na miarę uczennic szkoły baletowej (z mojego doświadczenia wynika, że np. nie będzie to problem, jeśli przez dobrych parę lat nie będziesz potrafiła zakręcić chaine po kole, jeśli będziesz mniej więcej potrafiła zrobić parę obrotów po prostej). W takim przypadku Twoje ambitne podejście i dyscyplina związana z ćwiczeniem w domu będzie miała efekt głównie w postaci Twojej własnej satysfakcji. W przypadku tego typu zajęć nie ma mowy o "dostawaniu się" do szkoły, bo zajęcia są otwarte dla wszystkich i raczej od Twojego uznania zależy, czy pójdziesz do grupy początkującej, czy do średniozaawansowanej.
Jeżeli pójdziesz do szkoły, w której zajęcia odbywają się kilka razy na tydzień, obecność regularna jest absolutnie wymagana (czyli szkoła nie ma charakteru studia) i np. pod koniec roku masz egzaminy, z których dostajesz oceny itp. - wtedy zdecydowanie będziesz musiała ćwiczyć i robić postępy, nie wspominając już o nadrobieniu braków i wypracowaniu formy. Masz 15 lat, to na początki trochę późno, zwłaszcza, że z klasyką nie miałaś w ogóle do czynienia. Wspominasz też o "dostaniu się", czyli podejrzewam, że zależy Ci na tego typu szkole. W takim razie dobrze, że ćwiczysz, bo sprawność fizyczna będzie argumentem za tym, że możesz podjąć naukę, bo masz dobrą ruchowość, jako takie rozciągnięcie itp. Sprawność pokazuje, że Twoje ciało jest w stanie dostosować się do pewnego typu ruchu. Nie jest to jednak [ud7]w żadnym stopniu[/ud7] gwarancja, że będziesz potrafiła nauczyć się poprawnego wykonywania baletowych pas. Spójrzmy na przykład na hokeistów: też są zwinni i sprawni, ale jakoś tancerze są z nich żadni
Klasyka to znacznie więcej, niż tylko giętkość i siła mięśniowa. Na wyrobienie pewnych nawyków może być u Ciebie trochę późno, nie wspominając już o Twoich indywidualnych predyspozycjach. Czeka Cię ogrom pracy nad techniką i wyrazem - to są rzeczy, które wyrabia się latami.
I jeszcze jedna sprawa, poza tematem: z jednej strony piszesz o hardkorze i determinacji, a z drugiej strony boisz się ewentualnych skutków tej pracy. W takim razie chcesz się poświęcić czy nie? :694: A tak kompletnie na marginesie, widziałaś kiedyś nogi Kate Moss?
Pozdrawiam.