Raczej nie spotkałam się z opinią, że musicale to komercja, bardziej narzekania w stylu; och, jakie to landrynkowe, przewidywalne zakończenie, mało inteligentne...
Kocham musicale, oczywiście nie wszystkie, bo Disney'owskiego High School Musical nie potrafię zdzierżyć. Kocham natomiast Chicago <3, Moulin Rouge, Phantom in the opera, (nie chce mi się odmieniać ;b), Mamma mia, My Fair Lady z Audrey!
Ogólnie kocham połączenie film-taniec.
`Chicago` moje ukochane...
Tańczyłam kiedyś to Fajne było, ogólnie super- upomne się że to Musical Jazzowy
Człowiek głupi i ma chęć się pochwalić ze WIE.
i Brodway`owska wersja `Upiór w operze`. Bajer
`Billy Eliot` można chyba z musical uznać. Teatr, muzyka a tu wlatuje `dosłownie bo bardzo wysoki wyskok zrobił ` chłopiec. I się zaczyna 3x płakałam na tym. Ale nie wiem czy to można uznać za musical. Niby w teatrze musicalowym ja byłam, ale...
Premiery są super a `Billy Eliot` polecam wszystkim. Szkoda że go w Polsce nie ma...
Moje ulubione musicale to Upiór w Operze
i Romeo i Julia (w reżyserii Józefowicza i muzyką Stokłosy) - konieczna wersja na Torwarze.
Moim marzeniem to występować w teatrze muzycznym
W przeszłości może nie, ale może ktoś spróbuje... Myślę, że mogłaby taka wersja odnieść sukces, bo teraz da się zaobserwować jakaś "wampiromania" w tym znaczeniu, że miłość młodej, ładnej dziewczyny do szlachetnego, młodego i nieskalanego życiem młodzieńca już się przejadła. Obecnie publiczność pociąga raczej uczucie młodej, niewinnej dziewczyny do starego wampira, który poraza bogactwem - tak np. w "Wampirach"- musicalu.
Inny, bardziej wymierny przykład? Zmierzch Stephani Meyer rozszedł się w Stanach w 40 milionach egzemplarzy i właśnie doczekał się ekranizacji. Książka Zmierzch opowiada o zafascynowaniu nastolatki Wampirem. Prawdą jest, iż wampir Edward mimo ponad 100 lat ma młody wygląd, ale w dzisiejszych czasach nawet jakiś dojrzały meżczyzna w tej roli by się podobał. POmijając Zmierzch, który według mnie jest kiczem trzeba przyznać, że teraz jest inna estetyka, inne czasy.
PS Mi tam w Upiorze w operze zawsze podobał się upiór. Ja bym wybrała upiora.
I nie dziwię sie ponieważ upiór jest we wszystkich dziełach naszlachetniejsza postacią.
przypomne: Dzwonnik z Notre Dame, Czlowiek w Masce czy nawet kiczowaty Zorro przypominajacy w swoich akcjach upiora
Ja nie chcę roztrząsać takich dylematów, bo po bliższym poznaniu może się okazać że Upiór nie jest tak brylantowy... Ale na pewno ciekawszy... Chociaż kto by chciał żyć z szaleńcem