Wegetarianizm u tancerzy

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quote:3187284fb2="Siunia"]A poza tym mam niejasne wrażenie, ze podważasz moją sprawność umysłową.[/quote:3187284fb2]
To jest nadinterpretacja. Uważam wprost przeciwnie. Jak na 13 lat to nawet myślę ,że jesteś przeuczona.
Wybacz tę pychę ale jest ok :)
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote:4f768cf61d="Śnieżka_19"]Poszczególne grupy krwi różnią się od siebie tym, że jedne mają na czerwonych krwinkach jakiś antygen, inne mają inny, a jeszcze inne go nie mają. Tylko tyle. Ja nie widzę jaki to ma związek z odżywianiem.[/quote:4f768cf61d]
Wystarczy poszukać...

Grupa 0:
Około 40 tysięcy lat temu nasi przodkowie zajęli najwyższe miejsce w łańcuchu pokarmowym jedząc wyłącznie mięso. Było to wynikiem stylu życia łowcy, typowego dla ludzi epoki kamiennej. Organizmy naszych przodków przystosowały się do pożywienia, które zawierało w większości mięso, a ich wyznacznik antygenów grupowych miał najprostszą strukturę określaną dziś jako grupa "O".

Grupa A:
Około 15 - 25 tysięcy lat temu Ziemię zamieszkiwali ludzie wyłącznie z grupą krwi "O", żywiący się przede wszystkim mięsem. Wzrostowi ludności towarzyszył spadek liczebności zwierząt. Nasi przodkowie z grupą krwi "O" musieli znaleźć inne źródło pożywienia. Wielu ludzi zaczęło spożywać pokarm roślinny. Zaczęła rozwijać się produkcja oparta na rolnictwie i uprawach. W ten sposób wykształciła się grupa krwi "A", z genetycznym kodem roślinożercy.

Grupa B:
Grupa "B" rozwinęła się między 10, a 15 tysiącami lat p.n.e., kiedy rosnąca liczba ludności na skutek wielkich emigracji, przeniosła się z Afryki w chłodniejsze rejony Azji. Odmienne warunki klimatyczne i koczowniczy sposób życia wymagały diety złożonej zarówno z pokarmów roślinnych jak i zwierzęcych. Taka genetyczna próba połączenia rozbieżnych kultur i grup ludzi wykształciła grupę "B".

Grupa AB:
Grupa krwi "AB" jest najmłodszą z grup, istniejącą najwyżej od 1500 lat. Jest ona wynikiem połączenia genetycznego grupy "A" i "B". Ta genetyczna dwoistość sprawia, że nie da się jednoznacznie określić jej cech i skłonności dlatego też dr Adamo określił ją jako enigmatyczną. Czasami złożone antygeny tej grupy "AB" charakteryzują się właściwościami typu "A", w innym przypadku wykazują cechy przypisane grupie "B". Najczęściej jednak są kombinacją ich największych sił i słabości.

[URL]http://www.faceci.com.pl/dieta.html[/URL]
[URL]http://zdrowie.onet.pl/202,,,,,diety_grup_krwi,diety.html[/URL]

I jeszcze dodam:
[quote:4f768cf61d="Torin"]Torin - tak sobie plotący bzdury ale chyba nie większe niż powiązanie grupy krwi z wegetarianizmem ;)[/quote:4f768cf61d]
Nie mówiłam o tyle powiązaniu z wegeterianizmem, co z tym, że [u:4f768cf61d]może[/u:4f768cf61d] być to wyjaśnieniem, dlaczego niektórym wegetarianizm służy, a inni nie potrafią sobie wyobrazić życia bez mięsa. Ja na przykład nie jestem wegetarianinem, ale zdarzało się, że przez miesiąc nie jadłam mięsa i wcale jego braku nie odczuwałam, a gdy jem go za dużo, mam dość. Mam grupę A, więc to co wrzuciłam wyżej jest jakimś uzasadnieniem.

[quote:4f768cf61d="Father"]Wreszcie Ty miałeś odwage powiedziec prawdę bo grupa krwi do tego nic nie ma. [/quote:4f768cf61d]
A czy masz na to dowód inny ponad to, że się z tym nie zgadzasz?
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quote:b94e11d78f]A czy masz na to dowód inny ponad to, że się z tym nie zgadzasz?[/quote:b94e11d78f]
Nie mam ale przypominam, że to oskarzyciel ma obowiazek zebrać dowody czyli Ty Blanche. Zebrany przez Ciebie mat. dowodowy jest w jakimś stopniu wystarczajacy do wszczęcia procesu poszlakowego. :D
Jo_Ann
Posty: 77
Rejestracja: śr cze 11, 2008 1:02 pm

Post autor: Jo_Ann »

Przepraszam, że to napiszę, bo widzę, że Siunia jest o tej teorii bardzo przekonana, ale są to po prostu bzdury i powie to każdy wykwalifikowany dietetyk (nie panienka pisząca artykuły na portalach internetowych, bo tam rzadko pojawia się cokolwiek związanego z porządnym researchem).
Różnice w budowie krwi to są jak ktoś ma tą rzadką chorobę genetyczną objawiającą się sierpowatym kształtem krwinek. Antygeny odróżniające grupy krwi nic do procesów związanych z jedzeniem nie mają i to można wywnioskować nawet z dobrego licealnego podręcznika do biologii.
Dieta to bardzo indywidualna sprawa, kwestia metabolizmu, nawyków żywieniowych wpajanych od dzieciństwa, tego co się lubi, aktywności fizycznej itd. Niektórzy żyją o sałatkach i tyją, a niektórzy jedzą 2 whoppery na śniadanie i nic im nie jest. Ale na pewno nie ma to nic wspólnego z krwią. Dobra dieta to po prostu zapewnienie sobie odpowiedniej ilości kalorii i zawarcie w posiłkach odpowiedniej ilości substancji odżywczych. A jeśli ktoś ma kłopot z wagą czy samopoczuciem to polecam dietetyków, a nie teorie z pism dla pań i poradników z tanich księgarni.

To pisałam ja - weteranka diet rozmaitych, która doszła do wniosku, że zasada MŻ jest zasadą najlepszą.
Siunia
Posty: 198
Rejestracja: śr lis 05, 2008 4:48 pm

Post autor: Siunia »

[quote:d8727bcce0="Jo_Ann"]są to po prostu bzdury[/quote:d8727bcce0]
Ja nadal będę stała na swoim. Rozumiem Ciebie Jo_Ann i innych, którzy mają inne niż ja zdanie, bo wiem, że tego typu rzeczy są odbierane różnie przez różnych. Generalnie w medycynie ( nikonwencjonalnej, zaznaczę) jest wiele takich zagadnień jak choćby homeopatia, czy bioenergoterapie. Niektórzy odbierają leczenie takimi metodami, jako konszachty z diabłem, czy czym tam jeszcze.
"No bo przecież tylko antybiotyki i inne tego typu leki są w stanie wyleczyć człowieka". Jeszcze większa bzdura.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:7ba5d2f5ab="Siunia"]Generalnie w medycynie ( nikonwencjonalnej, zaznaczę) jest wiele takich zagadnień jak choćby homeopatia, czy bioenergoterapie.[/quote:7ba5d2f5ab]
Dobrze, że dodałaś to w nawiasie.

[quote:7ba5d2f5ab]"No bo przecież tylko antybiotyki i inne tego typu leki są w stanie wyleczyć człowieka". Jeszcze większa bzdura.[/quote:7ba5d2f5ab]

Fakt, znacznie lepsze są bio-energie, aury, i mantrowanie nad 'lekami' zawierającymi 1/1000000% substancji aktywnej...

Btw - proszę nie wkładać całej farmacji do jednego worka 'antybiotyków', bo to duże nieporozumienie - tak może mówić babcia narzekająca na stan polskiej służby zdrowia stojąca w długiej kolejce, nie odróżniająca jednych tabletek od drugich, ale to nie jest rzeczowy argument w dyskusji.
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote:6e73d1dfd1="Joanna"][quote:6e73d1dfd1]"No bo przecież tylko antybiotyki i inne tego typu leki są w stanie wyleczyć człowieka". Jeszcze większa bzdura.[/quote:6e73d1dfd1]

Fakt, znacznie lepsze są bio-energie, aury, i mantrowanie nad 'lekami' zawierającymi 1/1000000% substancji aktywnej...[/quote:6e73d1dfd1]
Akurat tu bym nie ironizowała, bo w tym co pisze Siunia jest sporo prawdy, i nie jest to bynajmniej rzecz wyczytana przeze mnie w pisemkach dla pań, ale usłyszana od pewnego zafascynowanego tematem doktoranta biologii, który wyczytał to w prasie fachowej. Jednym z ujemnych skutków antybiotyków jest chociażby to, że bakterie się na nie uodparniają, przez co człowiek staje się mniej odporny.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:f42a1e1316="Blanche"]Akurat tu bym nie ironizowała, bo w tym co pisze Siunia jest sporo prawdy, i nie jest to bynajmniej rzecz wyczytana przeze mnie w pisemkach dla pań, ale usłyszana od pewnego zafascynowanego tematem doktoranta biologii, który wyczytał to w prasie fachowej. Jednym z ujemnych skutków antybiotyków jest chociażby to, że bakterie się na nie uodparniają, przez co człowiek staje się mniej odporny.[/quote:f42a1e1316]

Blanche, przepraszam, ale mam wrażenie, że nie do końca zrozumiałaś, co napisałam. Nigdzie nie gloryfikuje antybiotyków. Napisałam jedynie, że wrzucanie całego dorobku farmacji, i to jest naprawdę bardzo wiele różnie działających substancji, zbadanych, opisanych, i odpowiednio dawkowanych, do jednego 'antybiotyki', jest dużym nieporozumieniem i nieznajmością tematu - na pewno nie jest to dobry argument, aby krytykować medycynę akademicką. To tak jak, jakby z całego spektrum chorób wybrać jedno przeziębienie, i na nim opierać dyskusję. A jeśli ktoś z medycyną kojarzy tylko jeden rodzaj leków, to nawet nie warto z tym polemizować...

Co do metod medycyny alternatywnej - po pierwsze, nie jest to odpowiedni wątek na dyskusję na ten temat, stąd nie zamierzam wdawać się w długie dywagację na ten temat, bo akurat mam trochę na ten temat do powiedzenia, natomiast nie zamierzam 'tracić' swojej energii na pisanie elaboratów, które pójdą do wyrzucenia jako offtop.

[size=9:f42a1e1316]Swoją drogą, iście naukowy argument "doktorant, który wyczytał w prasie fachowej, że..." - że niby podparcie dwoma autorytetami, argumentu typu "a sąsiadka mojej cioci to słyszała, że..." (przy czym poziom stopnia autorytarności się oczywiście może zmieniać - od cioci do Noblisty, w zależności od audytorium), tak?;)
[taka erystyczna dywagacja, niekoniecznie na temat][/size:f42a1e1316]


Reasumując - jeśli ktoś chce stosować medycynę alternatywną, to proszę bardzo, ale niech nie wmawia innym, że jest to prawda obiektywna, bo to kwestia tego, w co się wierzy (nie wrzucam tutaj wszystkiego do jednego worka - niektóre rzeczy są faktycznie warte uwagi, ale również sporo niewartych uwagi rzeczy, lub zwyczajnie czegoś, co w kulturze zachodniej zwykle określało się jako praktyki magiczne, na Wschodzie trochę inaczej, bo tam człowiek postrzegany jest jako jedność, czyli lecząc ducha, leczy się też ciało, i na odwrót, stąd niektóre praktyki niekoniecznie muszą mieć charakter czysto oparty na właściwościach fizycznych, chemicznych, biologicznych organizmu/ leku, itp. - czyli to, co jest przebadane, i służy w medycynie akademickiej; a czysto duchowy, w rozumieniu i kontekście duchowości wschodniej oczywiście, nie zachodniej).

Podobnie z tezami typu 'grupa krwi a jedzenie mięsa' - to trochę inna bajka, więc nie chcę żeby to zabrzmiało jak mieszanie tych rzeczy, ale proszę nie wmawiać innym, że jest to jedyne i słuszne, bo nie jest, to jedynie wasze subiektywne zdanie. Bo powiedzmy, że nie jest to obowiązujący paradygmat naukowy, i każdy może tutaj mieć własne zdanie na ten temat.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

wogole po raz kolejny proszę o zaniechanie ideologizowania w tym wątku - niech każdy wybierze taką dietę jaka mu służy, jaka mu smakuje i w jaką wierzy. Niech nikt nikomu nie wmawia ze będzie zdrowy/niezdrowy jak będzie jadł to czy tamto - od tego mamy dietetyków. Prywatne przekonania/wiara/pomysły nie są prawdą obiektywną i trudno o nich dyskutować - każdy ma własne i najczęsciej nie da się pzekonać do innych. Wolałabym zebysmy tu dzielili się własnymi doświadczeniami co do diety i jej wplywu na wydolność organizmu podczas tańca, ew. cytować autorytety które się na ten temat wypowiadają a nie wypisywać w co kt wierzy, do czego jest przekonany, albo czego się boi
sasetka2505
Posty: 37
Rejestracja: sob paź 18, 2008 1:55 pm

Post autor: sasetka2505 »

od kolezanki słyszałam,że w zależności od grupy krwi lepiej zastosowac odpowiednią dietę. Podobno ma taką książkę gdzie to wszystko jest opisane, kto moze jesc weglowodany np. Nie jestem w stanie jednak sprawdzic na ile podnosi to skutecznosc diety, o ile nie jest to kolejna ,,dieta-cud" :D
ODPOWIEDZ