Przyjaźnie balet.pl
Father, normalnie mógłbyś być wróżką albo co najmniej pisać profesjonalne horoskopy - z takim stylem! ;)
heh, dla jednych całe życie a dla innych piękne hobby, nie ma o czym dyskutować, zwłaszcza, że to już off w wątku o przyjaźniach...
Wspomnę Wam jeszcze tylko, że poznając ostatnio dość sporo nowych osób, nie jestem pewna czy nie zdarzyło mi się kilka razy (z rozpędu i niepewności -znam czy nie?) powiedzieć "cześć!" do ludzi całkiem obcych i przypadkowych przechadzających się po Teatrze - ale zawsze odpowiadali :D - pełna kulturka :)
heh, dla jednych całe życie a dla innych piękne hobby, nie ma o czym dyskutować, zwłaszcza, że to już off w wątku o przyjaźniach...
Wspomnę Wam jeszcze tylko, że poznając ostatnio dość sporo nowych osób, nie jestem pewna czy nie zdarzyło mi się kilka razy (z rozpędu i niepewności -znam czy nie?) powiedzieć "cześć!" do ludzi całkiem obcych i przypadkowych przechadzających się po Teatrze - ale zawsze odpowiadali :D - pełna kulturka :)
Pozdrowień nigdy nie jest zamało. Dawniej obcy ludzie jak sie spotykali to mówili sobie szczęść Boże lub niech będzie Pochwalony. Tak , że śmiało możesz wszystkim obcym ludziom mówić cześć- to dobry zwyczaj. Tylko jest jeden szkopuł, mianowicie: namnożyło sie zadużo ludzi i będzie ich jeszcze więcej albowiem większość usilnie nad tym pracuje. :lol:
:twisted: Uwolnię nieco ciemnej mocy może, ale ciekawe ile takich prawdziwych przyjaźni na tym forum istnieje... może raczej trzeba by zamienić tytuł wątku na "Koleżeństwo" - to chyba bardziej adekwatne...
W przyjaźń między kobietą a mężczyzną z definicji nie wierzę - czegoś takiego nie ma , nie było i nigdy nie będzie :twisted: natomiast koleżeństwo damsko-męskie oczywiście jest, istnieje i ma się niekiedy całkiem dobrze. :)
Z takiej przyjaźni między 2 mężczyznami może powstac coś naprawdę wyjątkowego jak np.
"Balet przyjaźni" (choreografia: Jorma Ello do muzyki dwojga wieloletnich przyjaciół, słynnego XX-wiecznego kompozytora klasyki Philipa Glass'a i scenografii równie znanego fotografa i malarza Chuck'a Close'go.
http://www.clipsyndicate.com/publish/video/436862/ballet_of_friendship
A są jakies równie baletowe przykłady przyjaźni kobieco-kobiecej? Chętnie obejrzałbym baletowe klipy zaprzyjaźnionych forumowiczek tańczących w duetach, tercetach itd.... ale pewnie takich w sieci nie ma :wink: :mrgreen:
W przyjaźń między kobietą a mężczyzną z definicji nie wierzę - czegoś takiego nie ma , nie było i nigdy nie będzie :twisted: natomiast koleżeństwo damsko-męskie oczywiście jest, istnieje i ma się niekiedy całkiem dobrze. :)
Z takiej przyjaźni między 2 mężczyznami może powstac coś naprawdę wyjątkowego jak np.
"Balet przyjaźni" (choreografia: Jorma Ello do muzyki dwojga wieloletnich przyjaciół, słynnego XX-wiecznego kompozytora klasyki Philipa Glass'a i scenografii równie znanego fotografa i malarza Chuck'a Close'go.
http://www.clipsyndicate.com/publish/video/436862/ballet_of_friendship
A są jakies równie baletowe przykłady przyjaźni kobieco-kobiecej? Chętnie obejrzałbym baletowe klipy zaprzyjaźnionych forumowiczek tańczących w duetach, tercetach itd.... ale pewnie takich w sieci nie ma :wink: :mrgreen:
[quote:1c90633f43="Scarpia"]:twisted: Uwolnię nieco ciemnej mocy może, ale ciekawe ile takich prawdziwych przyjaźni na tym forum istnieje... może raczej trzeba by zamienić tytuł wątku na "Koleżeństwo" - to chyba bardziej adekwatne...
W przyjaźń między kobietą a mężczyzną z definicji nie wierzę - czegoś takiego nie ma , nie było i nigdy nie będzie [/quote:1c90633f43]
No tak - uwolniłeś złe moce ale rozumiem ze specjalnie coby ożywić dyskusję :twisted:
Oczywiscie, że na tym forum ZAWIĄZAŁY się PRAWDZIWE przyjaźnie, poznalam tu osoby z którymi na codzeń się spotykam, omawiam sprawy nie tylko baletowe, spędzam czas wolny i wakacje, po prostu żyję. Nie będę ich wymieniać bo nie o to chodzi ale jest co najmniej kilka osob stąd z którymi prawdziwie się przyjaźnie. Kilka zresztą przyjaźni początkowo wirtuanych fizycznie spowodwalo (bylo jednym z powodow) przeniesienie się pewnych osób do stolicy :) Dziś już nawet niektore z tych osob nie udzielaja się wcale lub rzadko na forum, a przyjaźnie trwają w świecie realnym bo u nich forum spełnilo swą funkcję: polaczyło z innymi osbami o podobnych fascynacjach z którymi teraz przez telefon lub na żywo mogą się swoja pasją upajać :)
PS. Kilka z tych osob to mężczyźni a zatem druga część Twego, drogi Scarpio, twierdzenia (wypowedzi) takoż się w moim przypadku nie sprawdza ;) Co do zawilości relacji przyjacielsko-koleżeńsko-intymnych i ich granic między kobietą a mężczyzną to chyba nie wątek aby to rozważać, bo tu mowimy wylącznie o forumowych przyjaźniach, ale być może czasem możliwe są rózne etapy tych relacji np. koleżeństwo, koleżeństwo -> przyjaźń, koleżeństwo->przyjaźń->relacja intymna (damsko-meska), koleżeństwo->relacja intymna->przyjaźń, relacja intymna->koleżeństwo i wiele innych ;)
W przyjaźń między kobietą a mężczyzną z definicji nie wierzę - czegoś takiego nie ma , nie było i nigdy nie będzie [/quote:1c90633f43]
No tak - uwolniłeś złe moce ale rozumiem ze specjalnie coby ożywić dyskusję :twisted:
Oczywiscie, że na tym forum ZAWIĄZAŁY się PRAWDZIWE przyjaźnie, poznalam tu osoby z którymi na codzeń się spotykam, omawiam sprawy nie tylko baletowe, spędzam czas wolny i wakacje, po prostu żyję. Nie będę ich wymieniać bo nie o to chodzi ale jest co najmniej kilka osob stąd z którymi prawdziwie się przyjaźnie. Kilka zresztą przyjaźni początkowo wirtuanych fizycznie spowodwalo (bylo jednym z powodow) przeniesienie się pewnych osób do stolicy :) Dziś już nawet niektore z tych osob nie udzielaja się wcale lub rzadko na forum, a przyjaźnie trwają w świecie realnym bo u nich forum spełnilo swą funkcję: polaczyło z innymi osbami o podobnych fascynacjach z którymi teraz przez telefon lub na żywo mogą się swoja pasją upajać :)
PS. Kilka z tych osob to mężczyźni a zatem druga część Twego, drogi Scarpio, twierdzenia (wypowedzi) takoż się w moim przypadku nie sprawdza ;) Co do zawilości relacji przyjacielsko-koleżeńsko-intymnych i ich granic między kobietą a mężczyzną to chyba nie wątek aby to rozważać, bo tu mowimy wylącznie o forumowych przyjaźniach, ale być może czasem możliwe są rózne etapy tych relacji np. koleżeństwo, koleżeństwo -> przyjaźń, koleżeństwo->przyjaźń->relacja intymna (damsko-meska), koleżeństwo->relacja intymna->przyjaźń, relacja intymna->koleżeństwo i wiele innych ;)
[quote:6aefff7699="Scarpia"]W przyjaźń między kobietą a mężczyzną z definicji nie wierzę - czegoś takiego nie ma , nie było i nigdy nie będzie[/quote:6aefff7699]
Nie zgadzam sie z tym albowiem empirycznie takowe przeżywam od lat. Może w balecie jest inaczej? Niby to dlaczego miało tak być?
Podzielam pkt widzenia Kasi G.
Tradycyjnie silne przyjażnie męskie najczęsciej oparte są na wspólnych zagrożeniach i męskiej solidarnosci co ma swoje głebokie uzasadnienie w przeszłosci ale czasy deko sie zmieniają. :sad:
Nie zgadzam sie z tym albowiem empirycznie takowe przeżywam od lat. Może w balecie jest inaczej? Niby to dlaczego miało tak być?
Podzielam pkt widzenia Kasi G.
Tradycyjnie silne przyjażnie męskie najczęsciej oparte są na wspólnych zagrożeniach i męskiej solidarnosci co ma swoje głebokie uzasadnienie w przeszłosci ale czasy deko sie zmieniają. :sad:
Father! Cóż za Freud'owskie analizy :D
Kasiu G - hmmm.... ciekaweeeee.... ale wiecie co moi mili: abym mógł się ustosunkować koniecznie potrzebuję Waszej definicji: Co to jest przyjaźń? Może ja ją inaczej rozumiem...
A dodatkowo Father proszę wyjaśnij czym różni się przyjaźń "zwykła" od "baletowej"?
Kasiu G - hmmm.... ciekaweeeee.... ale wiecie co moi mili: abym mógł się ustosunkować koniecznie potrzebuję Waszej definicji: Co to jest przyjaźń? Może ja ją inaczej rozumiem...
A dodatkowo Father proszę wyjaśnij czym różni się przyjaźń "zwykła" od "baletowej"?
:D
Trochę trywialne te znalezione definicje nathaliye.... ale dobre na początek. Za to podoba mi się opis "przyjaźni" z Wikipedii hihihihi...
"Większość ludzi uważa, że ich przyjaciele dobrze ich znają. Jednak badania wykazały, że w większości przypadków jest to złudzenie związane z chęcią poprawy samooceny [2]. Wierząc, że przyjaciołom zależy na nas, budujemy poczucie własnej wartości.
Przyjaźń w kontekście socjologicznym jest silnie związana z nieprzyjaźnią. :twisted: Wspólny wróg bardzo skutecznie cementuje więzi między przyjaciółmi, a jednym z narzędzi służących do tego jest plotka [3]. Przyjaciele mają tendencję do wyolbrzymiania negatywnych cech swych nieprzyjaciół i pomijania ich cech pozytywnych.
Zawieranie przyjaźni odbywa się w różny sposób, zależnie od kultury i powiązań religijnych. Niektóre przyjaźnie są zawierane poprzez zapytanie: "Czy chciałbyś/chciałabyś zostać moim przyjacielem" lub w inny podobny sposób, czasem towarzyszy przy tym obietnice i przysięgi. Coraz rzadziej spotykana jest formuła braterstwa krwi.
Z badań wynika również, że przyjaźń może mieć tło genetyczne: najsilniejsze więzy łączą nas z ludźmi genetycznie do nas podobnymi [4] [5]. Może to jednocześnie tłumaczyć istnienie uprzedzeń rasowych i innych form ksenofobii.
Sam akt nawiązywania przyjaźni ma również podłoże biologiczne - jest ściśle związany z tzw. pierwszym wrażeniem. Z badań wynika, że nieświadomą decyzję o chęci bliższego poznania danej osoby podejmujemy w ciągu zaledwie 10 minut od pierwszego z nią kontaktu [6]
Żródło: Wikipedia
Dla mnie bomba! :razz: No i co Wy na to?
Trochę trywialne te znalezione definicje nathaliye.... ale dobre na początek. Za to podoba mi się opis "przyjaźni" z Wikipedii hihihihi...
"Większość ludzi uważa, że ich przyjaciele dobrze ich znają. Jednak badania wykazały, że w większości przypadków jest to złudzenie związane z chęcią poprawy samooceny [2]. Wierząc, że przyjaciołom zależy na nas, budujemy poczucie własnej wartości.
Przyjaźń w kontekście socjologicznym jest silnie związana z nieprzyjaźnią. :twisted: Wspólny wróg bardzo skutecznie cementuje więzi między przyjaciółmi, a jednym z narzędzi służących do tego jest plotka [3]. Przyjaciele mają tendencję do wyolbrzymiania negatywnych cech swych nieprzyjaciół i pomijania ich cech pozytywnych.
Zawieranie przyjaźni odbywa się w różny sposób, zależnie od kultury i powiązań religijnych. Niektóre przyjaźnie są zawierane poprzez zapytanie: "Czy chciałbyś/chciałabyś zostać moim przyjacielem" lub w inny podobny sposób, czasem towarzyszy przy tym obietnice i przysięgi. Coraz rzadziej spotykana jest formuła braterstwa krwi.
Z badań wynika również, że przyjaźń może mieć tło genetyczne: najsilniejsze więzy łączą nas z ludźmi genetycznie do nas podobnymi [4] [5]. Może to jednocześnie tłumaczyć istnienie uprzedzeń rasowych i innych form ksenofobii.
Sam akt nawiązywania przyjaźni ma również podłoże biologiczne - jest ściśle związany z tzw. pierwszym wrażeniem. Z badań wynika, że nieświadomą decyzję o chęci bliższego poznania danej osoby podejmujemy w ciągu zaledwie 10 minut od pierwszego z nią kontaktu [6]
Żródło: Wikipedia
Dla mnie bomba! :razz: No i co Wy na to?