czas rozciągnięcia

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
fijoletowa
Posty: 196
Rejestracja: sob kwie 19, 2008 3:33 pm

Post autor: fijoletowa »

powiedzice, czy są tu takie osoby, które bez wcześniejszego szczególnego rozciągania pewnego dnia stwierdziły: 'kurcze! zrobię szpagat!' (czyli jak ja :D) ? i ile czasu zabrało dotarcie do celu? bo ja chyba jestem chora na niecierpliwość. rozciągam się zwykle codziennie od jakiś niecałych trzech miesięcy. szpagat 'damski' już prawie robie(a przynajmniej widzę postępy), ale przy 'tureckim' (mam nadzieje, że nie myle nazw) idzie mi bardzo średnio. leże sobie na przykład tak po 15 minut przy ścianie, nogi nie chcą opadać w dół, naciągam je w dół, ale rezultaty nie są powalające, do szpagatu brakuje. oj, brakuje.
nie jest to raczej kwestia budowy ciała bo w młodości :D (czyli jak miałam jakieś 8-10 lat pamiętam, że ten szpagat robiłam.
czy ja jestem zbyt niecierpliwa? a może znacie jakies ćwiczenia-cud (moga boleć)
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

spoko, ja jak miałam 10 lat też turka robiłam, a teraz mam blokadę w biodrach czy co i i kicha.
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

[quote96="fijoletowa"]a może znacie jakies ćwiczenia-cud (moga boleć)[/quote96]
Ćwiczeń cud nie ma :)
Trza się męczyć i tyle :P
Jak kiedyś robiłaś to masz duże szanse że i obecnie zrobisz ino trochę to potrwa.
Mówi to jeden taki który wrócił do ćwiczeń po dłuuuuuuuuuugiej przerwie a i lata już słuszne za nim (patrz w lewo ;) ) No i po niecałym roku ćwiczeń widzę ogromne postępy, chociaż do założonych rezultatów jeszcze daleko ...

Torin
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote90="fijoletowa"]powiedzice, czy są tu takie osoby, które bez wcześniejszego szczególnego rozciągania pewnego dnia stwierdziły: 'kurcze! zrobię szpagat!' (czyli jak ja :D) ? i ile czasu zabrało dotarcie do celu? bo ja chyba jestem chora na niecierpliwość. rozciągam się zwykle codziennie od jakiś niecałych trzech miesięcy. szpagat 'damski' już prawie robie(a przynajmniej widzę postępy), ale przy 'tureckim' (mam nadzieje, że nie myle nazw) idzie mi bardzo średnio. leże sobie na przykład tak po 15 minut przy ścianie, nogi nie chcą opadać w dół, naciągam je w dół, ale rezultaty nie są powalające, do szpagatu brakuje. oj, brakuje.
nie jest to raczej kwestia budowy ciała bo w młodości :D (czyli jak miałam jakieś 8-10 lat pamiętam, że ten szpagat robiłam.
czy ja jestem zbyt niecierpliwa? a może znacie jakies ćwiczenia-cud (moga boleć)[/quote90]
Gdzieś pod koniec podstawówki, ze naucze sie szpagatu, i w tydzien zrobilam (francuski), a nie cwiczylam nic oprocz wf-u w szkole (i to hmm niezbyt intensywnie :D ). Ale właściwie nie rozciągałam sie zbytnio, bo to polegało na tym, że sie rozgrzewałam, i siadałam (do dobra, skakałam, bo było łatwiej tak z impetu ;) - ale nie próbujcie tego) do szpagatu, i na początku brakowało mi trochę, a po paru dniach zrobiłam. A turecki nieidealnie pełny też jakoś łatwo robiłam, ale samo dociśnięcie na 180 stopni (czyli że miednica w linii z kolanami) zajęło mi sporo więcej czasu, i też mi wychodzi tak tylko jak mam dobry dzień (wtedy stopy, kostki są tak jakby trochę z tyłu.)
Więc można.

A Tobie polecam parę dni przerwy w rozciąganiu, i wtedy spróbuj - zwykle jest tak, że jak da się odpocząć na parę dni, to później ten zakres się powiększa. A jak się robi tak dzień w dzień, to mięśnie jednak się trochę buntują, i trochę sztywnieją, że trudno jest znacznie powiększyć zakres.
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

no więc ja jakiś czas temu postanowilam sobie (to już nie o szpagacie, ale też rozciąganiu) rozciągnąc (naciągnąć?) swój kręgosłup tak, żeby dotykać swobodnie głową do tylnej nogi w szpagacie (damskim).
No i jako że nie rozciągałam się zbytnio wtedy to nie bardzo wychodziło (chyba potem już o tym zapomnialam).
A przedwczoraj siadłam, zrobiłam rozgrzewke, noi naciągałam.............i naciągałam dopóki nie zrobiłam. Nie mówię, że było łatwo, bo bolało i to baaaardzo.
I teraz normalnie dotykam;-)
Ale średnio polecam takie naciąganie szybkie, bo coś mozna uszkodzić.
Każdy zna swoje ciało i powinien wiedzieć na ile sobie może pozwolić
Porcelaine
Posty: 130
Rejestracja: pt kwie 25, 2008 7:40 pm

Post autor: Porcelaine »

[quote8e]powiedzice, czy są tu takie osoby, które bez wcześniejszego szczególnego rozciągania pewnego dnia stwierdziły: 'kurcze! zrobię szpagat!' (czyli jak ja ) ? i ile czasu zabrało dotarcie do celu? bo ja chyba jestem chora na niecierpliwość. rozciągam się zwykle codziennie od jakiś niecałych trzech miesięcy. szpagat 'damski' już prawie robie(a przynajmniej widzę postępy), ale przy 'tureckim' (mam nadzieje, że nie myle nazw) idzie mi bardzo średnio. leże sobie na przykład tak po 15 minut przy ścianie, nogi nie chcą opadać w dół, naciągam je w dół, ale rezultaty nie są powalające, do szpagatu brakuje. oj, brakuje.
nie jest to raczej kwestia budowy ciała bo w młodości (czyli jak miałam jakieś 8-10 lat pamiętam, że ten szpagat robiłam.
czy ja jestem zbyt niecierpliwa? a może znacie jakies ćwiczenia-cud (moga boleć)[/quote8e]

Ja pamiętam, że w drugiej klasie OSb, albo na początku 3, znalazłam sobie takie ćwiczenie-cud. Na akrobatyce miałam akurat rozciaganie. Mieliśmy siedziec troche w szpagatach, a że ja w szpagacie tureckim nie mogę usiąść (nie ze względu na to, że nie jestem rozciągnięta, tylko miednica mi przeszkadza) to sobie ułożyłam 4 materace na siebie i siedziałam w tym ponad szpagacie i tak bilansowałam, by dotknąć podłogi, gdy już mnie prawie nic nie bolało to bilansowanie to po prostu usiadłam w ponad szpagacie. Trochę tak posiedziałam i zeszłam. I tak na drugą nogę. No i tak do końca lekjcji robiłam 9razem zajeło mi to jakieś 20 minut) raz na prawa nogę, raz na lewą. I potem miałam od razu klasykę. No i pod koniec drążka jak zwykle był czas na szpagaty. Szpagat zrobiłam bez problemu i bólu na obydwie nogi, więc spróbowałam na krześle (krzesło było dwa razy wyższe niż ten stosik materaców) i... nic mnie zupełnie nie bolało na prawą, na lewą trochę, ale tylko troszeczkę. Problem w tym, że teraz to ćwiczenie już nie działa tak jak kiedyś.

Fijoletowa może spróbuj robić szpagaty i na przykład tak siedzieć 10 minut w jednym, 10 w drugim i w tureckim z 20. Ja jeszcze na przykład czytam w takim niepełnym szpagacie, zawsze to coś pomaga. Albo robię jeszcze takie jedno ćwiczonko przed snem, że jak juz leżę w łózku to jedną nogę prostuję, a tą przy ścianie biorę tak do głowy. Powinno to wygladać mniej więcej tak:
http://img100.imageshack.us/img100/809/1025693qe5.jpg
Ekhm... tak wiem pięknością nie jestem xD Nie śmiać się.
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Porcelaine, to co zrobiłaś było bardzo niebezpieczne!
Masz szczęście, że nic Ci się nie stało, więc nie polecaj tego innym użytkownikom.
Byłaś wtedy małym dzieckiem więc miałaś elastyczne ścięgna...
Rozciągać można łatwo się po prysznicu bądź po kąpieli w wannie, mięśnie są wtedy rozgrzane i nie spięte :)
.::Alicja::.
Posty: 11
Rejestracja: ndz kwie 20, 2008 12:31 pm

Post autor: .::Alicja::. »

[quote8f="fijoletowa"]powiedzice, czy są tu takie osoby, które bez wcześniejszego szczególnego rozciągania pewnego dnia stwierdziły: 'kurcze! zrobię szpagat!' (czyli jak ja :D) ? i ile czasu zabrało dotarcie do celu? bo ja chyba jestem chora na niecierpliwość. rozciągam się zwykle codziennie od jakiś niecałych trzech miesięcy. szpagat 'damski' już prawie robie(a przynajmniej widzę postępy), ale przy 'tureckim' (mam nadzieje, że nie myle nazw) idzie mi bardzo średnio. leże sobie na przykład tak po 15 minut przy ścianie, nogi nie chcą opadać w dół, naciągam je w dół, ale rezultaty nie są powalające, do szpagatu brakuje. oj, brakuje.
nie jest to raczej kwestia budowy ciała bo w młodości :D (czyli jak miałam jakieś 8-10 lat pamiętam, że ten szpagat robiłam.
czy ja jestem zbyt niecierpliwa? a może znacie jakies ćwiczenia-cud (moga boleć)[/quote8f]


oh fjoletowa :) znalazlam bratnia dusze :) czy chodzisz na klasyke? ja szczerze mowiac chodze na czarno do bratowej, ktora uczy mnie podstaw, bo w mojej wiosce nie ma mozliwosci ;\ rozciagam sie sama w domu. I wlasnie jakies 5 miesiecy temu uparlam sie, ze zrobie francuza. Rozciagam sie codziennie, czasem daje miesniom odpoczac (a moze sobie ;p) na kilka dni. Ja nie cierpię na niecierpiwosc ;) , wiem ze po tygodniu szpagatu zrobic sie nie da, ale po tych 5ciu miechach bez sukcesu zaczynam tracic troche wiare... :( jakby ktos mial takie cwiczenia, ktore mi pomoga siasc wreszcie w szpagacie, prosze napisac. Dzieki :wink:
♥
Porcelaine
Posty: 130
Rejestracja: pt kwie 25, 2008 7:40 pm

Post autor: Porcelaine »

[quotea1]Porcelaine, to co zrobiłaś było bardzo niebezpieczne!
Masz szczęście, że nic Ci się nie stało, więc nie polecaj tego innym użytkownikom.[/quotea1]

W sumie żaden nauczyciel mi nie zwrócił uwagi. Zresztą akurat tego rozciągania nie polecałam.

[quotea1]jakby ktos mial takie cwiczenia, ktore mi pomoga siasc wreszcie w szpagacie, prosze napisac. Dzieki [/quotea1]

Moim zdaniem po prostu najlepiej jest jak najwięcej siedzieć w szpagacie lub troche nie pełnym szpagacie.

[quotea1]tak spanie z nogą na ścianie jest niezłe a przy tym jak się wygląda :D [/quotea1]

Mój tata powiedział, że wygladałam jakbym miała złamaną nogę, a koleżanka (nie ze szkoły), że jakby ktos jeszcze był ze mną w łóżku =D

A propo spania w szpagacie, moja mama mówi, nie ona mi zakazuje :evil: , żebym nie spała tak, bo to jest niebezpieczne. Czy to prawda?
~ balerinka ~
Posty: 519
Rejestracja: wt maja 09, 2006 10:55 am

Post autor: ~ balerinka ~ »

Tak. Kiedy śpisz nie wiesz jaka jest granica, nie wiesz ile jeszcze możesz się rozciągać i można zrobic sobie krzywdę. Nie polecam;) Lepiej się rozciągać, jak zdajemy sobie sprawę z tego ile jeszcze można.
ODPOWIEDZ