balet form nowoczesnych agh w krakowie

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

Dario, osobiście nie widzę powodu, by kogokolwiek nazywać frajerem....
Daria12321
Posty: 2
Rejestracja: pt lut 08, 2008 8:13 pm

Post autor: Daria12321 »

[quote:feed05d517="gonia"]Dario, osobiście nie widzę powodu, by kogokolwiek nazywać frajerem....[/quote:feed05d517]

Gonio, widze ze pojawienie sie na twojej probie takiego kolegi jak powyzej i powierzchowna krytyka sprawilyby ci wiele przyjemnosci. Mi nie, moglam przesadzic ale osobiscie uwazam ze odwdzieczylam sie pieknym za nadobne
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

[quote:969ac82b4a]Mi nie, moglam przesadzic ale osobiscie uwazam ze odwdzieczylam sie pieknym za nadobne[/quote:969ac82b4a]
Cóż, my raczej nie stosujemy tu zasady "oko za oko,ząb za ząb" bo wywołuje niepotrzebne kłótnie.
Baletmistrz ma prawo wyrazic swoje zdanie, odczucia tak samo jak i Ty.

Mi też osobiscie Pan B. wydał się zbyt niemiły, przykro mi.
Każdy odczuwa to inaczej...
Nayeli
Posty: 15
Rejestracja: sob lis 17, 2007 6:19 pm

Post autor: Nayeli »

Byłam raz na probie w tym zespole. były ćwiczenia z rytmiki (aż nudne - al epotrzebne). Za to pod koniec próby zaczął się sajgon, tzn ja oświadczyłam, ze w niedzielę (tzn na drugi dzień - ta próba była w sobotę) nie moge przyjść - akurat w tamtą niedzielę po prostu nie mogło mnie być w Krakowie. No i oberwałam (nie będę teraz dokładnie cytować). Nie lubię, jak ktoś na dzień dobry sie na mnei wydziera, więc ubrałam się - próba już się skończyła- i wyszłam. Leciał jeszcze za mna po korytarzu i mnie wyzywał. Zresztą był chyba na kacu, nie wiem, czy lekkim czy ciężkim. Potem przez dwa tygodnie dzwonił on i (chyba) jakaś sekretarka z zespołu, z przeprosinami i żebym wróciła do zespołu bo mam talent itp. Nie wróciłam. Mimo wszystko oczekuję szacunku do swojej osoby.
Spotkałam w swoim życiu wielu choreografów, więc wiem, ze nie zawsze są mili, ale ten jak na moją wrażliwość przesadził.
Jeśli ktoś jestbardzo odporny psychiczne i jego hierarchia wartości wygląda tak: sztuka, szkoła, rodzina to może iść. Ale ja się tam drugi raz nie wybieram i nikogo bym do tego nie zachęcała.
sina
Posty: 2
Rejestracja: wt lut 19, 2008 2:32 pm

Post autor: sina »

Hmmm....N temat Birczynskiego zawsze krazyly skrajne opinie. Ludzie, ktorzy przewineli sie przez ten zespol dziela sie na tych, ktorzy uciekali z placzem po pierwszej probie, albo na tych, ktorzy doczekali sie spelnienia. Praca z Birczynskim nie jest latwa, ze wzgledu na jego impulsywny charakter i bagaz zlych doswiadczen, ktore zdazyly sie nagromadzic przez 40 lat pracy. Jednak smialo moge powiedziez, ze wiedza, ktora on przekazuje jest na najwyzszym poziomie. Mam tu na mysli zarowno wiedze praktyczna jak i teoretyczna. jesli ktos raz tanczyl jego choreografie, albo mial szczescie zobaczyc rozgrzewke i reperuar to nie ma watpliwosci. Tanczenie jego choreografii to sama przyjemnosc, ma sie bowiem poczucie, ze uczestniczy sie w czyms ponadprzecietnym. Dlatego po odejsciu z tego zespolu trudno znalezc dla siebie cos bardziej ambitnego, cos, co dawaloby wieksze spelnienie artystyczne. Tak sie sklada, ze w krakowie jest mnostwo szkol, tanca wspolczesnego i drogich tanecznych atrakcji dla amatorow, ale talentow choreograficznych oprocz Birczynskiego w zasadzie NIE MA. Wiem ze to skrajna opinia...ale coz....prawdziwa. A Birczynskiemu najbardziej chodzi wlasnie o choreografie, nie o uczenie tanca, ani o rozrywke, ale o to, zeby ludzie ktorzy do niego przychodza dobrze tanczyli to co stworzyl. Co nie jest latwa sprawa.
Ubolewam nad tym, ze Baletu Form Nowoczesnych AGH nigdy nie udalo sie przeksztalcic w zespol zawodowy. Prawda jest taka, ze Birczynski potrzebuje zawodowych tancerzy, na ktorych nigdy nie bylo go stac finansowo. Dlatego niektorzy moga sie zdziwic co do wymagan jakie stawia B. przed zoltodzobami, ktorzy przychodza sobie beztrosko potanczyc. A Birczynski z kazdym zaczyna prace w tym miejscu, w ktorym koncza sie mozliwosci danego tancerza (bez wzgledu na to czy ma wyksztalcenie klasycznego tancerza, czy przyszedl z ulicy) Wiec zawsze jest to praca ciezka, na przelamywaniu najtrudniejszych barier ciala i umyslu (przede wszystkim). Dopoki sama tego nie doswiadczylam, nie wierzylam jak wiele rzeczy i w jak krotkim czasie mozna uzyskac od ludzi ktorzy nigdy nie tanczyli. Sama o sobie moge powiedziec, ze nabralam tam duzej swiadomosci wlasnego ciala, ale rowniez nuczylam sie samokontroli i samodzielnaj, swiadomej pracy nad wlasnym cialem.

Pomimo wielu trudnosci jakie zespol doswiadczal i pomimo utraty pieknej sali do cwiczen na AGH, mam nadzieje, ze jeszcze kiedys zablysnie w calej swojej okazalosci. To co bowiem jest pociagajace w choreografii B. to bezkompromisowość i przejrzysty styl (zadnego malpowania). Jest w jego pracach rowniez to czego brak wiekszosci polskich produkcji tanecznych czy teatralnych - inteligentna kompozycja;)

Pozdrawiam goraco wszystkich BFN-owcow no i p. Birczynskiego, ktory w swoim uporze po stracie sali probuje pracowac w czterech scianach wlasnego mieszkania. Taki upor musi kiedys zaowocowac.

I to chyba na tyle z mojej strony. A tych spraknionych samych faktow odsylam http://www.bfn.agh.edu.pl/
a tu mozna zobaczyc kilka aktualniejszych fotek z wystepu http://krakow.zaprasza.eu/photogallery/index.php?/category/184
kingamusic
Posty: 3
Rejestracja: sob sty 19, 2008 10:53 am

Post autor: kingamusic »

Moja siostra tańczy w tym balecie, widziałam zdjęcia, ona pokazywała mi układ w domu i powiem szczerze że zazdroszczę jej. Podoba mi się ta forma tańca. Szkoda że w Wawie nie ma takiej grupy.
gim-dance
Posty: 75
Rejestracja: czw maja 01, 2008 12:17 pm

Post autor: gim-dance »

NIe bylam nigdy na próbie tego zespolu ale po opisie sinej jestem sobie ją w stanie wyobrazić. I powiem szczerze ze podziwiam p. Birczynskiego, bo wiem jak nieraz cięzko jest pozostać nieugiętym i bezkompromisowym. Niestety, tylko powazne podejście do zajęć i ciężka praca moga zaowocowac postępami tancerzy i sukcesem choreografii którą sie przygotowuje. Sama tancze w amatorskim zespole i do szału doprowadzają mnie kolezanki nie obecne na próbach z powodu sprawdzianu w szkole, bieżmowania, czy urodzin dziadka. Oczywiście wsyztsko to jest wazne, ale przy odrobinie dobrej woli można to pogodzić. Przez 10 lat trenowalam gimnastykę (w wiekszości z trenerami z Ukrainy) i wpojono mi taki własnie system wartości :) Dlatego, życzę p. Birczynskiemu sukcesów i wytrwałości w tym co robi, a jego tancerzom, by wysokie wymagania choreografa zamiast ich zniechęcać - motywowały :)
lovealvin
Posty: 1
Rejestracja: sob maja 17, 2008 5:28 pm

bfn

Post autor: lovealvin »

Muszę przyznać, że taniec w zespole, mordercze czasem próby, tyrania, opluwanie i terroryzowanie dzieci i młodzieży nie zraziły mnie do baletu, dalej to kocham. Co cię nie zabije to cię wzmocni. Nie chciałabym jednak by moja córka była tak wzmocniona i nigdy jej do pana B. nie wyślę. Czasem z miłości do tańca można znieść dużo, ale pod warunkiem, że widzi się w tym sens i przyszłoś. Ten zespół chyli się ku upadkowi tak jak i jego szef. Należy pamiętać tylko miłe chile.
sina
Posty: 2
Rejestracja: wt lut 19, 2008 2:32 pm

Post autor: sina »

[b:89b951add8]wszystkich zainteresowanych kondycja BFN-u, choreografia, a nawet jego upadkiem;) zapraszam na KONCERT BALETU FORM NOWOCZESNYCH 13 czerwca 2008. Wystep odbedzie sie na rynku glownym w Krakowie z okazji NOCY TEATRÓW.
[/b:89b951add8]
[color=darkred:89b951add8]
[size=9:89b951add8]//EDIT (kolor jest zarezerwowany dla moderatorów)[/size:89b951add8][/color:89b951add8]
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

A o której?
ODPOWIEDZ