balet form nowoczesnych agh w krakowie
-
Daria12321
- Posty: 2
- Rejestracja: pt lut 08, 2008 8:13 pm
[quote:feed05d517="gonia"]Dario, osobiście nie widzę powodu, by kogokolwiek nazywać frajerem....[/quote:feed05d517]
Gonio, widze ze pojawienie sie na twojej probie takiego kolegi jak powyzej i powierzchowna krytyka sprawilyby ci wiele przyjemnosci. Mi nie, moglam przesadzic ale osobiscie uwazam ze odwdzieczylam sie pieknym za nadobne
Gonio, widze ze pojawienie sie na twojej probie takiego kolegi jak powyzej i powierzchowna krytyka sprawilyby ci wiele przyjemnosci. Mi nie, moglam przesadzic ale osobiscie uwazam ze odwdzieczylam sie pieknym za nadobne
[quote:969ac82b4a]Mi nie, moglam przesadzic ale osobiscie uwazam ze odwdzieczylam sie pieknym za nadobne[/quote:969ac82b4a]
Cóż, my raczej nie stosujemy tu zasady "oko za oko,ząb za ząb" bo wywołuje niepotrzebne kłótnie.
Baletmistrz ma prawo wyrazic swoje zdanie, odczucia tak samo jak i Ty.
Mi też osobiscie Pan B. wydał się zbyt niemiły, przykro mi.
Każdy odczuwa to inaczej...
Cóż, my raczej nie stosujemy tu zasady "oko za oko,ząb za ząb" bo wywołuje niepotrzebne kłótnie.
Baletmistrz ma prawo wyrazic swoje zdanie, odczucia tak samo jak i Ty.
Mi też osobiscie Pan B. wydał się zbyt niemiły, przykro mi.
Każdy odczuwa to inaczej...
Byłam raz na probie w tym zespole. były ćwiczenia z rytmiki (aż nudne - al epotrzebne). Za to pod koniec próby zaczął się sajgon, tzn ja oświadczyłam, ze w niedzielę (tzn na drugi dzień - ta próba była w sobotę) nie moge przyjść - akurat w tamtą niedzielę po prostu nie mogło mnie być w Krakowie. No i oberwałam (nie będę teraz dokładnie cytować). Nie lubię, jak ktoś na dzień dobry sie na mnei wydziera, więc ubrałam się - próba już się skończyła- i wyszłam. Leciał jeszcze za mna po korytarzu i mnie wyzywał. Zresztą był chyba na kacu, nie wiem, czy lekkim czy ciężkim. Potem przez dwa tygodnie dzwonił on i (chyba) jakaś sekretarka z zespołu, z przeprosinami i żebym wróciła do zespołu bo mam talent itp. Nie wróciłam. Mimo wszystko oczekuję szacunku do swojej osoby.
Spotkałam w swoim życiu wielu choreografów, więc wiem, ze nie zawsze są mili, ale ten jak na moją wrażliwość przesadził.
Jeśli ktoś jestbardzo odporny psychiczne i jego hierarchia wartości wygląda tak: sztuka, szkoła, rodzina to może iść. Ale ja się tam drugi raz nie wybieram i nikogo bym do tego nie zachęcała.
Spotkałam w swoim życiu wielu choreografów, więc wiem, ze nie zawsze są mili, ale ten jak na moją wrażliwość przesadził.
Jeśli ktoś jestbardzo odporny psychiczne i jego hierarchia wartości wygląda tak: sztuka, szkoła, rodzina to może iść. Ale ja się tam drugi raz nie wybieram i nikogo bym do tego nie zachęcała.
Hmmm....N temat Birczynskiego zawsze krazyly skrajne opinie. Ludzie, ktorzy przewineli sie przez ten zespol dziela sie na tych, ktorzy uciekali z placzem po pierwszej probie, albo na tych, ktorzy doczekali sie spelnienia. Praca z Birczynskim nie jest latwa, ze wzgledu na jego impulsywny charakter i bagaz zlych doswiadczen, ktore zdazyly sie nagromadzic przez 40 lat pracy. Jednak smialo moge powiedziez, ze wiedza, ktora on przekazuje jest na najwyzszym poziomie. Mam tu na mysli zarowno wiedze praktyczna jak i teoretyczna. jesli ktos raz tanczyl jego choreografie, albo mial szczescie zobaczyc rozgrzewke i reperuar to nie ma watpliwosci. Tanczenie jego choreografii to sama przyjemnosc, ma sie bowiem poczucie, ze uczestniczy sie w czyms ponadprzecietnym. Dlatego po odejsciu z tego zespolu trudno znalezc dla siebie cos bardziej ambitnego, cos, co dawaloby wieksze spelnienie artystyczne. Tak sie sklada, ze w krakowie jest mnostwo szkol, tanca wspolczesnego i drogich tanecznych atrakcji dla amatorow, ale talentow choreograficznych oprocz Birczynskiego w zasadzie NIE MA. Wiem ze to skrajna opinia...ale coz....prawdziwa. A Birczynskiemu najbardziej chodzi wlasnie o choreografie, nie o uczenie tanca, ani o rozrywke, ale o to, zeby ludzie ktorzy do niego przychodza dobrze tanczyli to co stworzyl. Co nie jest latwa sprawa.
Ubolewam nad tym, ze Baletu Form Nowoczesnych AGH nigdy nie udalo sie przeksztalcic w zespol zawodowy. Prawda jest taka, ze Birczynski potrzebuje zawodowych tancerzy, na ktorych nigdy nie bylo go stac finansowo. Dlatego niektorzy moga sie zdziwic co do wymagan jakie stawia B. przed zoltodzobami, ktorzy przychodza sobie beztrosko potanczyc. A Birczynski z kazdym zaczyna prace w tym miejscu, w ktorym koncza sie mozliwosci danego tancerza (bez wzgledu na to czy ma wyksztalcenie klasycznego tancerza, czy przyszedl z ulicy) Wiec zawsze jest to praca ciezka, na przelamywaniu najtrudniejszych barier ciala i umyslu (przede wszystkim). Dopoki sama tego nie doswiadczylam, nie wierzylam jak wiele rzeczy i w jak krotkim czasie mozna uzyskac od ludzi ktorzy nigdy nie tanczyli. Sama o sobie moge powiedziec, ze nabralam tam duzej swiadomosci wlasnego ciala, ale rowniez nuczylam sie samokontroli i samodzielnaj, swiadomej pracy nad wlasnym cialem.
Pomimo wielu trudnosci jakie zespol doswiadczal i pomimo utraty pieknej sali do cwiczen na AGH, mam nadzieje, ze jeszcze kiedys zablysnie w calej swojej okazalosci. To co bowiem jest pociagajace w choreografii B. to bezkompromisowość i przejrzysty styl (zadnego malpowania). Jest w jego pracach rowniez to czego brak wiekszosci polskich produkcji tanecznych czy teatralnych - inteligentna kompozycja;)
Pozdrawiam goraco wszystkich BFN-owcow no i p. Birczynskiego, ktory w swoim uporze po stracie sali probuje pracowac w czterech scianach wlasnego mieszkania. Taki upor musi kiedys zaowocowac.
I to chyba na tyle z mojej strony. A tych spraknionych samych faktow odsylam http://www.bfn.agh.edu.pl/
a tu mozna zobaczyc kilka aktualniejszych fotek z wystepu http://krakow.zaprasza.eu/photogallery/index.php?/category/184
Ubolewam nad tym, ze Baletu Form Nowoczesnych AGH nigdy nie udalo sie przeksztalcic w zespol zawodowy. Prawda jest taka, ze Birczynski potrzebuje zawodowych tancerzy, na ktorych nigdy nie bylo go stac finansowo. Dlatego niektorzy moga sie zdziwic co do wymagan jakie stawia B. przed zoltodzobami, ktorzy przychodza sobie beztrosko potanczyc. A Birczynski z kazdym zaczyna prace w tym miejscu, w ktorym koncza sie mozliwosci danego tancerza (bez wzgledu na to czy ma wyksztalcenie klasycznego tancerza, czy przyszedl z ulicy) Wiec zawsze jest to praca ciezka, na przelamywaniu najtrudniejszych barier ciala i umyslu (przede wszystkim). Dopoki sama tego nie doswiadczylam, nie wierzylam jak wiele rzeczy i w jak krotkim czasie mozna uzyskac od ludzi ktorzy nigdy nie tanczyli. Sama o sobie moge powiedziec, ze nabralam tam duzej swiadomosci wlasnego ciala, ale rowniez nuczylam sie samokontroli i samodzielnaj, swiadomej pracy nad wlasnym cialem.
Pomimo wielu trudnosci jakie zespol doswiadczal i pomimo utraty pieknej sali do cwiczen na AGH, mam nadzieje, ze jeszcze kiedys zablysnie w calej swojej okazalosci. To co bowiem jest pociagajace w choreografii B. to bezkompromisowość i przejrzysty styl (zadnego malpowania). Jest w jego pracach rowniez to czego brak wiekszosci polskich produkcji tanecznych czy teatralnych - inteligentna kompozycja;)
Pozdrawiam goraco wszystkich BFN-owcow no i p. Birczynskiego, ktory w swoim uporze po stracie sali probuje pracowac w czterech scianach wlasnego mieszkania. Taki upor musi kiedys zaowocowac.
I to chyba na tyle z mojej strony. A tych spraknionych samych faktow odsylam http://www.bfn.agh.edu.pl/
a tu mozna zobaczyc kilka aktualniejszych fotek z wystepu http://krakow.zaprasza.eu/photogallery/index.php?/category/184
-
kingamusic
- Posty: 3
- Rejestracja: sob sty 19, 2008 10:53 am
NIe bylam nigdy na próbie tego zespolu ale po opisie sinej jestem sobie ją w stanie wyobrazić. I powiem szczerze ze podziwiam p. Birczynskiego, bo wiem jak nieraz cięzko jest pozostać nieugiętym i bezkompromisowym. Niestety, tylko powazne podejście do zajęć i ciężka praca moga zaowocowac postępami tancerzy i sukcesem choreografii którą sie przygotowuje. Sama tancze w amatorskim zespole i do szału doprowadzają mnie kolezanki nie obecne na próbach z powodu sprawdzianu w szkole, bieżmowania, czy urodzin dziadka. Oczywiście wsyztsko to jest wazne, ale przy odrobinie dobrej woli można to pogodzić. Przez 10 lat trenowalam gimnastykę (w wiekszości z trenerami z Ukrainy) i wpojono mi taki własnie system wartości :) Dlatego, życzę p. Birczynskiemu sukcesów i wytrwałości w tym co robi, a jego tancerzom, by wysokie wymagania choreografa zamiast ich zniechęcać - motywowały :)
bfn
Muszę przyznać, że taniec w zespole, mordercze czasem próby, tyrania, opluwanie i terroryzowanie dzieci i młodzieży nie zraziły mnie do baletu, dalej to kocham. Co cię nie zabije to cię wzmocni. Nie chciałabym jednak by moja córka była tak wzmocniona i nigdy jej do pana B. nie wyślę. Czasem z miłości do tańca można znieść dużo, ale pod warunkiem, że widzi się w tym sens i przyszłoś. Ten zespół chyli się ku upadkowi tak jak i jego szef. Należy pamiętać tylko miłe chile.
[b:89b951add8]wszystkich zainteresowanych kondycja BFN-u, choreografia, a nawet jego upadkiem;) zapraszam na KONCERT BALETU FORM NOWOCZESNYCH 13 czerwca 2008. Wystep odbedzie sie na rynku glownym w Krakowie z okazji NOCY TEATRÓW.
[/b:89b951add8]
[color=darkred:89b951add8]
[size=9:89b951add8]//EDIT (kolor jest zarezerwowany dla moderatorów)[/size:89b951add8][/color:89b951add8]
[/b:89b951add8]
[color=darkred:89b951add8]
[size=9:89b951add8]//EDIT (kolor jest zarezerwowany dla moderatorów)[/size:89b951add8][/color:89b951add8]