konie
-
karolinkaaa
- Posty: 276
- Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:53 am
ja jeżdże raz w tygodniu, czasem częściej (np teraz gdy jest długi weekend). Bo mam 5 razy w tyg balet, więc nie ma kiedy :( a na zawody niestety nie jeżdżę. Jakoś nawet mnie nie ciągnie, chcę poporstu dla siebie jeździć... harmonizuje się z konikami i w ogóle jest fajnie :) a w tym roku na wakacje chcę jechać nad morze na konie i pojechać konno na zachód słońca ^^mmm
no ja skacze :) Konie to w ogóle dośc niebezpieczny sport wiec skoki także. Na pewno kompletny adept jest bardziej narażony niż doświadczony jeździec :) ale nie jest to takie straszne, raczej przyjemne, szcególnie w terenie gdy trzeba skakać przez pnie itd... ja wczoraj np.na oklep (czyli bez siodła) skakałam :)
mądre zdanie, które usłyszałam po upadku na przeszkode jako mała dziewczynka- Kto nie spadnie, nie stanie sie dobrym jeźdzcem. Praca z koniem jest pracą ryzykowną z racji tego, że obcujemy ze zwierzęciem zywym-nie wiadomo "co moze mu do głowy przyjsc"-mimo ze mu ufamy nie jesteśmy w stanie przewidziec wszystkich jego ruchów. Nieopatrzenie mozemy go spłoszyc naszym zachowaniem, gestem czy głosny dzwiekiem. Wazna jest wiec nauka spadania z konia-to jedna z ważniejszych lekcji dla dzieci. Spadac też trzeba umieć, tak żeby nie zrobic sobie krzywdy.
[quote:70d6f11ded]a w tym roku na wakacje chcę jechać nad morze na konie i pojechać konno na zachód słońca ^^mmm[/quote:70d6f11ded]
Tylko załóż koniowi worek na odchody, bo mnie trafia czasami, gdy widzę pewne rzeczy... Ogólnie nie przepadam za końmi na plaży, ale póki nie robią nic strasznego, to jeszcze przecierpię... :P
Di, gdzie jeździsz? Tzn w Bartoszewie/na Osowie?
[size=9:70d6f11ded]EDIT: A no bo u nas tak wszyscy gadają i się człowiek przywyczaja... ale rzeczywiście. wstyd xD Może za dużo się ostatnio o "osiołach" nasłuchałam xDD[/size:70d6f11ded]
Tylko załóż koniowi worek na odchody, bo mnie trafia czasami, gdy widzę pewne rzeczy... Ogólnie nie przepadam za końmi na plaży, ale póki nie robią nic strasznego, to jeszcze przecierpię... :P
Di, gdzie jeździsz? Tzn w Bartoszewie/na Osowie?
[size=9:70d6f11ded]EDIT: A no bo u nas tak wszyscy gadają i się człowiek przywyczaja... ale rzeczywiście. wstyd xD Może za dużo się ostatnio o "osiołach" nasłuchałam xDD[/size:70d6f11ded]