Łabędzie pstre-czyli rzecz o kolorze włosów tancerek
Brawo "czekoladka" - oto moim zdaniem godna pochwały wypowiedź tancerki :D
Bajaderce i "miltonowi" dziękuję za obrazkowe i słowne uzmysłowienie mi poprawnej definicji, na czym polega prawidłowy baleyage. :wink: Okazuje się zatem, że pomyliłem pojęcia pasemek i baleyage’u. :roll:
No rzeczywiście, macie Wszyscy rację: ładnie wykonany baleyage tak jak np. na zdjęciach Bajaderki nie zakłóca mojego poczucia pewnego surowego, ale ujmującego serce piękna wykonania baletu klasycznego.
Tak to już jest, że balet to sztuka wizualna i przy całej pokorze jakoś nie umiem jako widz tak kompletnie rozdzielić tancerki na "czynniki pierwsze". Każda tancerka (i tancerz też) stanowią dla mnie zawsze jakąś złożoną ale koniecznie spójną całość.
Pozwolę sobie jednak zdecydowanie nie zgodzić się z Princess Maron:
Niebiesko, czerwono, zielono-włosym tancerkom i tym z jakimikolwiek pasemkami w balecie klasycznym mówię NIE, NIE i jeszcze raz NIE!
(zresztą zgodnie z Kasią G :wink: )
Pozdrawiam!
Bajaderce i "miltonowi" dziękuję za obrazkowe i słowne uzmysłowienie mi poprawnej definicji, na czym polega prawidłowy baleyage. :wink: Okazuje się zatem, że pomyliłem pojęcia pasemek i baleyage’u. :roll:
No rzeczywiście, macie Wszyscy rację: ładnie wykonany baleyage tak jak np. na zdjęciach Bajaderki nie zakłóca mojego poczucia pewnego surowego, ale ujmującego serce piękna wykonania baletu klasycznego.
Tak to już jest, że balet to sztuka wizualna i przy całej pokorze jakoś nie umiem jako widz tak kompletnie rozdzielić tancerki na "czynniki pierwsze". Każda tancerka (i tancerz też) stanowią dla mnie zawsze jakąś złożoną ale koniecznie spójną całość.
Pozwolę sobie jednak zdecydowanie nie zgodzić się z Princess Maron:
Niebiesko, czerwono, zielono-włosym tancerkom i tym z jakimikolwiek pasemkami w balecie klasycznym mówię NIE, NIE i jeszcze raz NIE!
(zresztą zgodnie z Kasią G :wink: )
Pozdrawiam!
U Bajaderki balejaż wcale nie rzuca się w oczy,
zupełnie mi nie przeszkadza i nie zwraca mojej uwagi,
gdy patrzę na zdjęcie. Myślę, że jeśli tancerka jest dobra,
a nie ma na włosach rażącego koloru, to nic nie przeszkadza.
Poza tym na potrzeby spektaklu - tak, jak napisała Kasia G -
można zawsze uciec się do podstępu i włożyć np. peruke : ).
zupełnie mi nie przeszkadza i nie zwraca mojej uwagi,
gdy patrzę na zdjęcie. Myślę, że jeśli tancerka jest dobra,
a nie ma na włosach rażącego koloru, to nic nie przeszkadza.
Poza tym na potrzeby spektaklu - tak, jak napisała Kasia G -
można zawsze uciec się do podstępu i włożyć np. peruke : ).
-
czekoladka
- Posty: 328
- Rejestracja: pn paź 03, 2005 11:47 am
Wiem Cheryl, ale mi to jakoś nie przeszkadza, jeszcze mnie na tej scenie widać:)
Jak by mi ktoś kiedyś kazał przefarbować włosy (bo np nie dopuści mnie do jakiejś roli) to przefarbuję, jeśli to będzie potrzebne. Tylko wtedy jest jeszcze jeden problem, a mianowicie taki że farba się nie zafarbuje inną farbą :twisted: :lol: 8)
Jak by mi ktoś kiedyś kazał przefarbować włosy (bo np nie dopuści mnie do jakiejś roli) to przefarbuję, jeśli to będzie potrzebne. Tylko wtedy jest jeszcze jeden problem, a mianowicie taki że farba się nie zafarbuje inną farbą :twisted: :lol: 8)
-
bluebird:))
- Posty: 82
- Rejestracja: wt maja 09, 2006 5:49 pm