Myślę, że to indywidalna sprawa każdego artysty - jak się z tym czuje itp. Znam spektakl, w którym głównego bohatera zamiennie gra dwóch róznych artystów, przy czym w tej samej scenie jeden się rozbiera, a drugi nie. A ten, który sie nie rozbiera, nie ma nic przeciwko rozbieraniu sie w ogole na scenie, ale akurat w tym spektaklu uważa to za nieuzasadnione (kiedys w innym przedstawieniu sie np rozebrał).
Mnie tylko czasem zastanawia, gdzie jest granica między uzasadnioną a nieuzasadnioną nagością na scenie???