Jak sobie radzić z bólem?

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
melaniak
Posty: 94
Rejestracja: wt gru 12, 2006 1:19 pm

Post autor: melaniak »

no to np. nie "wypinaj" i jak najmniej ruszaj miednicą, staraj się, aby arabeski na 90 stopni były z idealną miednicą, tak samo adagio do przodu czy boku.. jak najmniej "puszczaj" miednice, trzymaj biodra równe :) przy przegięciu przeginaj tylko łopatki i trochę niżej :) to pomoże...

praca, praca, praca :*
Gioia
Posty: 87
Rejestracja: pn wrz 25, 2006 12:32 pm

Post autor: Gioia »

Będę sie przeginać tylko w części poniżej łopatek. :)
Ale co do arabeski - przecież żeby nogę mieć na 90 i jednocześnie korpus prosto to muszę zgiąć kręgosłup właśnie w części lędźwiowej pod kątem prostym, prawda? Czy nie? I co to znaczy równa miednica w arabesce? Od dawna mnie męczy to pytanie, bo ze zdjęć to na dwoje babka wróżyła... :wink:
melaniak
Posty: 94
Rejestracja: wt gru 12, 2006 1:19 pm

Post autor: melaniak »

stań przy ścianie i wysun battementes w tyl... ale pilnuj, żeby biodra przydegały całą powierzchnią do ściany :PP i podnoś nogę :)
Gioia
Posty: 87
Rejestracja: pn wrz 25, 2006 12:32 pm

Post autor: Gioia »

Acha, dzięki, wszystko jasne. :) Na niektórych zdjęciach arabeski wylądają tak, jakby biodro było otwarte, tzn. uniesione wraz z nogą i tylko korpus się skręcał. Szkoda, że tak nie jest, bo wtedy noga idzie bardzo wysoko a przy biodrach równych to u mnie kiszka. :lol: No ale nie będę oszukiwać. :wink: Ale to zgięcie kręgosłupa i tak jest w lędźwiowej częśći tak?
pawel
Posty: 9
Rejestracja: pt gru 22, 2006 5:21 am

Post autor: pawel »

widze, że z bólem baletnice są badzo zaprzyjażnione.
nawet tuż przed i po wigilii było kilka wpisów na ten temat (trudno się zorientować czy przed czy po, bo widzę,że część z was pisze ze stanów).
mi ból też odrobinę dokucza, mimo że nigdy nie ćwiczyłem w balecie.
ale przy waszych kłopotach to drobiazg.
trochę tańczę tango argentyńskie.
okazuje się, że przy tym lekkim z pozoru tańcu ból daje się we znaki.
gdy zaczynałem tańczyć tango dowiedziałem się, że dobrze jest ćwiczyć dowolny sport dla wzmocnienia organizmu, bo samo tango nie wystarczy do utrzymania dobrej kondycji.
wcześniej grałem trochę w tenisa więc zacząłłem grać intensywnie.
po pewnym czasie zaczęły się bóle nóg. myślałem ,że to od grania i skończyłem z tenisem.
zacząłem grać w piłkę nożną, ale bóle ciągle trwały.
okazało się, że to od ... tanga, ale nikt nie umiał mi nic poradzić.
nagle osoba nie tańczaca prawie przypadkowo powiedziała mi, że bóle mięśni są spowodowane brakiem magnezu w organizmie.
na drugi dzień po zjedzeniu tabletki bóle nagle ustały.
to był dla mnie cud.
do dziś codziennie jem po jednej tabletce asparginu i magne b6.
są to tabletki zawierające magnez i potas, którego niedobór w organizmie też powoduje ból.
okazało się,że ta wiedza jest dość powszechna wśród tancerzy tylko ja rozmawiałem z niewłaściwymi osobami, lub pytającym nie przyszło do głowy, że nie wiem o konieczności uzupełniania magnezu przy dużym wysiłku.
w tangu argentyńskim sporo kroków wykonuje się na ugiętych nogach i z mocno powykręcanymi stawami.
zwyke tańczę w tygodniu trzy, cztery noce z rzędu i niestety już po dwóch nocach (mimo brania ww tabletek) zaczynają sie bóle i skurcze.
nie są wprawdzie tak silne jak kiedyś, gdy po prostu cierpiałem.
jednak są dosyć dokuczliwe.
na szczęście znikają natychmast po wejsciu na parkiet (wyjaśniacie to endorfinami).
niestety to powoduje, że chętnie i bez ograniczenia bólem tańczę (właściwie nie schodzę z parkietu). co powoduje przeciążenie nóg.
ogrqaniczenie ilości tańczenia nie wchodzi niestety w gre.
obecnie codziennie pływam i masuję nogi pod wodą w niezwykle silnym strumieniu wody.
specjaliści od tanga argentyńskiego zalecają właśnie pływanie, a nie jakikolwiek inny sport jako najlepszy dla tańczących tango z powodów których tu nie wymienię, bo i tak za długo piszę.
zwracam się do miłych baletnic z prośbą o radę jako że wy codziennie wykonujecie wielokrotnie więcej ciężkich ćwiczeń niż ja gdy drepczę troche tango argentyńskie.
co robić by bóle zmniejszyły sie ?
bolą mnie mięśnie powyżej kolan (z przodu nóg) oraz z tyłu nóg poniżej kolan oraz ścięgna czy wiązadła wokół kolan. ból powodują chyba skurcze.
dodam jeszcze, że mój ból nie sprawia mi przyjemności, nie lubię go, nie motywuje mnie do dalszej pracy.
ja nie ćwiczę tak ciężko i systematycznie jak wy.
z waszych zaleceń już stosuję masaże i kąpiele, ciepło się ubieram. może pomoże bezzapachowa maść, którą radzicie.
chyba cenne będą wszystkie już podane uwagi pomagające świadomie obciążać stawy, mięśnie i ścięgna.
czekam na każdą nową radę.
współczuję tylko wszystkim baletnicom codziennego obcowania z bólem.
karolinkaaa
Posty: 276
Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:53 am

Post autor: karolinkaaa »

Mój drogi co ja Ci mogę pomóc?
Na forum jest już tak naprawdę wszystko opisane.I tak z tego co czytam już o siebie bardzo dbasz.Mam nadzieję,że może ktoś inny będzie znał jakieś inne sposoby?Zapewne nie zastąpiona Joanna :lol:
Co do bólu u baletnic.Ja go lubię.Już wiele razy miałam takie straszliwe bóle,ale gdy mijały i widziałam efekt to zawsze czułam niesamowity respekt:)
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

Pawel, powiem ci tak: Nie zawsze skurcze i bóle mięśni muszą być objawami braku magnezu i potasu w ciele. Ja np. nie wiem, skąd mam te wszystkie dolegliwości ( http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=2197&highlight=skurcze ), które niby bezpretensjonalnie swiadcza o braku magnezu i potasu w organizmie. Od początku, tak jak ty, brałam Aspargin i piłam Plussz Magnez. Z początku pomogło, a potem się pogorszyło-wszystko wróciło na nowo. Czyli, z tego co rozumiem, tak jak u ciebie. Zrobiłam sobie badania i okazało się, że mój poziom tych pierwiastków w organiźmie jest wymarzony przez każdego człowieka. Hipoteza lekarza była taka, że albo mam niedobór, albo nadmiar, a tu wyszlo, ze mam idealny poziom.
Co to wiec jest?
No własnie. Ja sama nie wiem i nie bardzo chce mi sie wierzyc lekarzowi. Mowi, ze to przez moj wzrost[jestem wysoka] mam mroczki, gdy wstaje, podnosze sie, schylam... i przez przemeczenie lapia mnie skurcze. tylko co z zimnymi stopami i dloniami oraz wszystkimi innymi dolegliwosciami?
od zawsze lekarze powtarzaja jedno-zrezygnuj z tanca. dla nich to deformacja konczyn-z ich punktu widzenia.
z tego wynika, ze trzeba cos poswiecic dla swojej pasji. w tym wypadku niestety jest to zdrowie.
nie wiem wiec, pawle, co moge ci poradzic, choc zastanawiam sie, czy te bole powyzej kolan i lydek nie sa moze zwyklymi zakwasami? ale bys chyba rozroznil ;) tak jak piszesz i tak ja my pisalismy, bierz gorace kapiele po kazdym wyczerpujacym treningu, rozmasowuj i rozluzniaj sobie nogi, rowniez przed spaniem dobrze by bylo bys polezal z pol godziny z nogami w gorze[moga byc o cos oparte], by krew z nich sciekla[mozesz sobie cos poczytac w ten czas], trzymaj nogi w cieple, odzywiaj sie zdrowo[duzo owocow] i, jesli wciaz sadzisz, ze to wina braku magnezu, zrob sobie badania ;)
powodzenia :)
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Gioia, pamietam o wydluzaniu odcinka ledzwiowego i w ogole plecow, zwlaszcza przed przegieciem w tyl. To w balecie wazne, ze np. ledzwia nie moga byc 'zacisniete', tylko wydluzone, zupelnie inaczej wtedy sylwetka wyglada no i oczywiscie lepiej dla plecow.

Pawel - nie znam sie na tangu, ale to moze kwestia rodzauju cwiczen, np. cos wykonujesz za bardzo na sile, moze nie czujesz tak za bardzo swojego ciala tylko wykonbujesz ruchy 'aby wygladaly tak i tak', i np. za bardzo obciazasz jakies miesnie, itd.? Nie piszesz nic o rodzaju tego bolu. Moze tez z przeciazenia.
Generalnie nie ma innych rzeczy jak odpoczynek, masaz, kapiele, czasem masci itd.
Oczywiscie trzeba wczesniej sprawdzic, jak sie pracuje tym swoim cialem, i czy wlasciwie, nie robiac mu krzywdy ;) Jak krzywo ustawiasz nogi (w sensie ze nienatomicznie, bo moze zgodnie z kanonami dlanego tanca), to miesnie, wiezadla i stawy beda po prostu bolec, bo nie pracuja wlasciwie, w harmonii, robia sie wtedy zwyrodnienia itd. Miesnie powinny byc rozwijane harmonijnie, tzn. nie moze byc tak, ze ktos ma jeden miesnien b. mocny, zbity, a antagonistyczny (przeciwny) jest slaby i zbyt rozciagniety. Trzeba pilnowac, aby wlasnie wszystko bylo rownomiernie porozciagane, wzmocnione, itd.
Gioia
Posty: 87
Rejestracja: pn wrz 25, 2006 12:32 pm

Post autor: Gioia »

Pamiętam o wydłużeniu, bardzo na to zwracam uwagę i propaguję tą metodę wśród swoich koleżanek z kursu, bo już to wcześniej słyszałam i wizja miażdzonych kręgów bardzo do mnie przemawia, więc najpierw grzecznie się ciągnę w górę, a później też się wyciągam ile tylko mogę, ale ta mądrość i staranność na nic mi się w tym wypadku zdała - coś mi tam poszło i tak. :cry:
Może ja za ciężka jestem? A może mam za dużą lordozę? Bo ja np. nawet nie bardzo mogę spacerować, bo zaraz mnie ten kręgosłup boli i muszę przykucywać, żeby dziada (tak pieszczotliwie nazywam swój kręgosłup) wygiąć w drugą stronę dla równowagi. :cry:
Już sama nie wiem co robić. :cry:
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Moze masz za slaby brzuch i nie trzyma wystarczajaco plecow.
Pamietaj, aby nie odginac miednicy, zgiecie tylko pod lopatkami, nie puszczac brzucha, tylko on powinien pozostac 'constans' ;) , tylko klatka piersiowa sie odchyla. Sprobuj teraz :)
A, i zepnij posladki, to tez pomaga.
ODPOWIEDZ