Ksiazki, czyli co czytacie
Ja w wakacje przeczytałam "Piosenkę miłości"-książkę napisaną przez Britney Spears i jej mamę i muszę powiedzieć, że była całkiem niezła, choć wiało tam amatorszczyzną ;)
Przeczytałam też Balladynę Słowackiego i musiałam czytać szeptem, by się na niej skupiać-zazwyczaj tak mam, gdy czytam epikę rymowaną. Jest bardzo pomysłowa i dobrze się ją czyta.
Teraz jestem na etapie "Kodu Leonarda da Vinci" Brown'a i przeczytałam dopiero kilka pierwszych rozdziałow(chyba 5?), więc ten cały Langdon dopiero zmierza do jakiegoś miejsca w Luwrze. Czekam co będzie dalej, bo narazie książka średnio mnie wciąga :P
Przeczytałam też Balladynę Słowackiego i musiałam czytać szeptem, by się na niej skupiać-zazwyczaj tak mam, gdy czytam epikę rymowaną. Jest bardzo pomysłowa i dobrze się ją czyta.
Teraz jestem na etapie "Kodu Leonarda da Vinci" Brown'a i przeczytałam dopiero kilka pierwszych rozdziałow(chyba 5?), więc ten cały Langdon dopiero zmierza do jakiegoś miejsca w Luwrze. Czekam co będzie dalej, bo narazie książka średnio mnie wciąga :P
[quote:7dbfb3fcb6="Kasia :))"]Przeczytałam też Balladynę Słowackiego i musiałam czytać szeptem, by się na niej skupiać-zazwyczaj tak mam, gdy czytam epikę rymowaną. Jest bardzo pomysłowa i dobrze się ją czyta.[/quote:7dbfb3fcb6]
eee...
to była u mnie jako lektura [cała książka, nie fragmenty] w 6 klasie, a z czytaniem jakoś problemów nie miałam :shock:
eee...
to była u mnie jako lektura [cała książka, nie fragmenty] w 6 klasie, a z czytaniem jakoś problemów nie miałam :shock:
ehhh.... trudno skrócić... no jedna dziewczyna szuka Glinianej Biblii (czyli glinianych tabliczek z wyrytą historią stworzenia świata podyktowanych przes samego Abrachama). Jednak pewni "starzy znajomi" jej dziadka chcą i ją, i jej dziadka zamordować (ale dlaczego, to zachowam dla siebie :twisted: ). dziewczynę chce uratować młody ksiądz. jednak trzeba tą książkę przeczytać, bo jest dużo wątków. machlojki, koligacje rodzinne... zawiła sprawa ;)
Coś czuję, że podróbek "Kodu" będzie coraz więcej i wcale mnie to nie cieszy. Po raz wtóry pozwolę sobie zachęcić wszystkich do czytania naukowych opracowań tego samego tematu, o któych pisaliśmy wcześniej w tym wątku.
Czy ktoś z kochanych Forumowiczów jest fanką/fanem Guntera Grassa? Własnie wzięłam się za czytanie "Blaszanego bębenka", bo stwierdziłam, że to wstyd, że mieszkam w Gdańsku, a nie czytałam tak sztandarowej dla naszego miasta pozycji literackiej :) Jak na razie powieśc wydaje mi się nieco dziwna, nie mogę jednoznacznie określić, z jakim wlaściwie stylem literackim mam do czynienia, ale właśnie przez tę zagadkowość i liczne zawirowania w akcji dobrze się czyta. Czy ktoś już czytał i może wyrazić swoją krytyczną opinię?
Czy ktoś z kochanych Forumowiczów jest fanką/fanem Guntera Grassa? Własnie wzięłam się za czytanie "Blaszanego bębenka", bo stwierdziłam, że to wstyd, że mieszkam w Gdańsku, a nie czytałam tak sztandarowej dla naszego miasta pozycji literackiej :) Jak na razie powieśc wydaje mi się nieco dziwna, nie mogę jednoznacznie określić, z jakim wlaściwie stylem literackim mam do czynienia, ale właśnie przez tę zagadkowość i liczne zawirowania w akcji dobrze się czyta. Czy ktoś już czytał i może wyrazić swoją krytyczną opinię?