Taniec przez całe życie?

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
małgo...
Posty: 166
Rejestracja: wt mar 07, 2006 10:10 pm

Post autor: małgo... »

no tak jeżeli przydaży sie jakaś kontuzja to nici z naszego tańczenia.....dlatego mam inna pasje w życiu oprucz balet , choć po części są związane....Fotografia....kocham to ...a robienie zdjec baletnicą jest cudowne....apropo szukam modelki???... :D :D
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

To ja baaardzo chętnie :P Ale trochę niefotogeniczna jestem :P

Ja niestety nie mam żadnych specjalnych pasji poza tańcem... Ale lubię śpiew, języki obce... Więc jeśli coś by się stało i nie mogłabym tańczyć, na pewno bym się załamała, ale żyłabym dalej i szukała innej pasji :)
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

ale co by było gdybyś dostała tej kontuzji w wieku 20-kilku lat?
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

Myślę, że w końcu po jakimś czasie bym się z tym pogodziła... Nie miałabym wyboru ;)
Jest jeszcze wiele rzeczy do robienia.

Ale nadal mam nadzieję, że taka kontuzja się nie przydarzy i będę jeszcze długo, długo cieszyć się baletem :)
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

balet przez cale zycie bedzie moja pasja jednak nie zawsze bede tanczyc. gdybym miala lepsze predyspozycje to moze wiazalabym z tym jakas przyszlosc, chociazby jako dodatek. ale nie mam i trudno. teraz dodali nam 4 lata baletu w klasie repertuarowej, moze potem jeszcze cos doloza. nie wiem jednak czy bedac na studiach poradzilabym sobie jeszcze z baletem.
jesli trzeba bedzie zrezygnowac, to zrobie to, mimo ze z wielkim bolem. znajde sobie inne zajecia, na pewno rowniez warte uwagi i oddania sie im, tylko ze bedzie ich mniej.
bo z tego co wiem teraz mamy 8godzin tygodniowo baletu (lekcyjnych) i wszyscy narzekaja ze jest za malo (nauczyciele), wiec pewnie nam doloza...
nie wiem kiedy przekrocza granice, a mam nadzieje ze tego nie zrobia.
ale jesli, bede gotowa zrezygnowac... jednak z samego tanca nigdy calkowiecie nie zrezygnuje. przeciez sa nawet jakies zajecia dla doroslych ;)
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Właśnie dlatego, że zawsze może zdażyc sie cos przykrego (kontuzja) i pozatym baletnicą mozna byc do jakiego czasu i jeszcze ja nie jestem jakos szczególnie uzdolniona to może chciałbym wiązac przyszłośc z baletem, ale częściowo. Oprócz tego chciałbym isc na studia i miec jakiś normalny (chodzi o to że nie tymczasowy) zawód.
małgo...
Posty: 166
Rejestracja: wt mar 07, 2006 10:10 pm

Post autor: małgo... »

no właśnie studia sa bardzo ważne...ale nie przestane tańczyć , a jak juz będę nie chce powiedzieć stara to będę uczyc takie małe dzieciaczki ja sie stoi na releve i takie tam.....
Tranquility
Posty: 1123
Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm

Post autor: Tranquility »

i tutaj pojawia się pytanie, czy z baletem (tudzież tańcem) naprawdę wiążemy swą przyszłość? jedni tak, inni nie... dobrym rozwiązaniem, ale i potwornie trudnym, jest połączenie nauki, np. na jakiejś uczelni wyższej, z tańcem w celu zdobycia wykształcenia i jakiś perspektyw na ewentualną pracę w innym zawodzie niż tancerz... takie swojego rodzaju zabezpieczenie.
just_me
Posty: 372
Rejestracja: wt gru 13, 2005 9:27 pm

Post autor: just_me »

Masz rację Tranq, ale sam napisałeś, że to niezwykle trudne. Większość, która nie ma pewności, że uda jej się znaleźć pracę w zawodzie tancerza, pewnie wybierze naukę. Takie wybór wiąże się z ogromnymi konsekwecjami.
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Ja bym chciała zrobic tak jak mówi Tranq... ale narazie jeszcze mam dużo czasu... Więc nie musze sie tak mocno nad przyszłością zastanawiac :D
ODPOWIEDZ