Taniec jest bardzo ważnym elementem w moim życiu. Teraz nie wyobrażam sobie, żeby skończyć trenować, czy przerwać to co zaczęłam od małego dziecka.
Jakie jest Wasze podejście?
Jestem pewna, że w przyszłości będę dbała, by moje doświadczenie baletowe z młodości przetrwało, będę starała się utrzymać rozciągnięcie, formę, figurę...
No i chciałabym, by taniec stał się moim zawodem ;)
ja oczywiscie tez tak uwazam ze taniec bedzie obecny w calym moim zyciu i nie tylko :wink: nie ma dla mnie wiekrzej pasji i radosci z tego co robie :lol:
JA też uważam że balet jest całym moim życiem. NIe wyobrażam sobie skończyć z tym. Najchętniej poszłabym teraz na taką pożądną lekcje bo już nie moge wytrzymać!! Czemu już dzisiaj nie ma baletu??!!!
Tak, trzeba korzystać z młodości. Też chce by balet nie był pewną sztuką odrywającą mniejszą role w moim życiu ale właśnie żeby był całym moim życiem (właściwie i tak już teraz jest całym życiem i sposobem na życie :D ). Moje siostra mi ciągle mówi, że za pare lat balet znudzi mi się i popsuje mi życie. Jak będę już starsza i tak nie oderwe się ob baletu. A może będę choreografką? Kto wie?
Ja, gdybym miala taka sznse cofnelabym sie w czasie i poszla do OSB. Ale niestety takowej nie ma wiec musze zadowolic sie moimi zajeciami. ( ktore wprost uwielbian, zeby nie bylo :P ) Jestem pewna ze gdybym wybrała "baletowa" droge zycia, taniec nie znudzilby mi sie nigdy. 8)