Taniec przez całe życie?

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
just_me
Posty: 372
Rejestracja: wt gru 13, 2005 9:27 pm

Post autor: just_me »

Mam takie same odczucia, jak .:tutu:. . Gdybym mogła cofnąć czas, moje życie wyglądało by teraz zupełnie inaczej. Chociaż wiem, że moja przyszłość raczej nie będzie związana z tańcem, to zrobię wszystko, by zajmował balet zajmował w nim sporą część.
sfra
Posty: 1558
Rejestracja: ndz maja 02, 2004 9:30 pm

Post autor: sfra »

A ja nie chciałbym cofnąc czasu, jestem zadowolony z tego, ze mogę podziwiać tancerzy i rozkoszować się tym co prezentuą, od czasu do czasu samemu coś pląsając. Nie chciałbym chodzić do OSB, gdyż miałem okazję poznać jak wygląda praca tancerza i nie ukrywajmy, ze to co widzimy na scenie jest tylko odrywaniem kuponów od tego co się zrobiło wcześniej (od tych litrów potu wylanych na sali prób, od tych chwil rozpaczy i przeszywającego bólu). Jest to krótki, często niewdzięczny (szczególnie w Polsce) zawód , ale jakże piękny i pożądany...
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

No cóż, z pewnością chciałabym chodzić do OSB, ale... jestem i tak przekonana, że los się do mnie uśmiechnął, że chodzę do SOB, że jestem zdrowa i mam predyspozycje do baletu, a z mojego Ogniska wychodzą naprawdę znakomite tancerki. Czuję się tam spełniona i jestem pewna, że jeśli tylko się postaram, wyjdą ze mnie 'ludzie' ;)

Nie zamieniłabym moich zajęć za nic na świecie :)
małgo...
Posty: 166
Rejestracja: wt mar 07, 2006 10:10 pm

Post autor: małgo... »

no właśnie nie trzeba chodzić do OSB aby być dobrym tancerzen lub tancerką......jezeli systematycznie sie pracuje...to będą efekty
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Był moment w moim życiu, kiedy nie miałam nic wspólnego z tańcem...i strasznie tęskniłam! Hasło "balet" od razu wzbudzało emocje, tak jak wszelkie filmy, artykuły itp. Wróciłam więc przy pierwszej możliwej okazji :) Moja pasja do tańca przetrwała próbę czasu i mam nadzieję, że nadal tak będzie :)
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Dla mnie też balet jest sensem życia Coppelio :D
Ja chyba nie chciałabym iśc do OSB... (a i tak bym sie nie dostała :mrgreen:) Zresztą nie wiem... może bym i chciała, ale nie jest mi to napewno koniecznie. Jest mi dobrze tak jak jest. Mamy super klase, super panią i super zajęcia (klasyka..). Więc jest ok. Trzeba sie tylko starac i może coś z mojego tańczenia kiedyś będzie. Nie chce żeby w przyszłości balet był moim jedynym zajęciam... ale chce żeby był zajeciem, chciałabym kiedyś gdzieś tańczyc...<marzenia> :D
Tranquility
Posty: 1123
Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm

Post autor: Tranquility »

uważam, że zamykanie się w pudełku o nazwie 'balet' jest niezdrowe... jest wiele innych wartości, które to właśnie powinny być sensem życia... taniec to niestety nie wszystko... ważna jest też miłość, czy przyjaźń...
śnieżka_balerina
Posty: 181
Rejestracja: śr lut 01, 2006 5:36 pm

Post autor: śnieżka_balerina »

MOże i mówisz prawde ale gdyby wszyscy ludzie tak myśleli teraz nie byłoby takiech mistrzów pozatym każdy myśli inaczej. Ja kocham balet i tym chce się zająć.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

[quote:30d6921b90="Tranquality"]uważam, że zamykanie się w pudełku o nazwie 'balet' jest niezdrowe... jest wiele innych wartości, które to właśnie powinny być sensem życia... taniec to niestety nie wszystko... ważna jest też miłość, czy przyjaźń...[/quote:30d6921b90]

Tranq ale to nie chodzi o to by izolować się baletem od ludzi!! wręcz przeciwnie - jak jest się tancerzem to się ich więcej poznaje... a chyba każdy normalny człowiek główną pasją ma inne hobby np. powiedzmy lubi malować, zwiedzać czy nawet gotować!! a to się przecież po części z tańcem łączy... :D
za przyjaźń można zawierać z każdym z naszego otoczenia (tyle że trzeba chęci obu stron, ale to też sie tyczy np. seksu czy miłości, ale to nie do tego temat :lol:). takim przyjacielem może być przecież nawet kolega z zespołu tanecznego. a nawet jeśli nie jest tancerzem to prawdziwy przyjaciel pozostanie przy tobie, a z kolei miłość - nie rdzewieje... :D trzeba je tylko pielęgnować. ;)
Tranquility
Posty: 1123
Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm

Post autor: Tranquility »

pytanie było o [u:419fc3f588]cały[/u:419fc3f588] sens życia... dlatego napisałem, że jeśli dla kogoś taniec jest sam w sobie [u:419fc3f588]jedynym[/u:419fc3f588] sensem życia to mu współczuję... :roll: :lol:
ODPOWIEDZ