Nałogi tancerzy

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:adad157a41="Goosia"]Dla mnie palenie nie jest czyms na pokaz albo szpanem, nie postrzegam tego w tych kategoriach… to raczej coś czego należy się wstydzic… tylko mam pewne wątpliwości co do zdania pesymistów, ze palenie jest wszechszkodliwe, bo mój tata palił 30 lat (rzucił jak się urodziłam), teraz ma już 62 lata i wygrywa prawie wszystkie kolarskie zawody dla seniorów (jest emerytowanym kolarzem)! 30 lat palenia kompletnie w ogóle mu nie zaszkodziło, a badania lekarskie ma robione często. NIC, ZUPEŁNIE NIC! także czasem zastanawiam się, jak to właściwie jest…. :lol:[/quote:adad157a41]

Wiesz, jak się zawęża problem tylko do jednego przykładu Twojego taty... Poza tym, co ma wygrywanie zawodów kolarskich do palenia?? Juz abstrahując do tego, że ponoć rzucił jak się urodziłaś, a więc juz ileś lat temu.
Btw, skąd wiesz, że mu nic to nie zaszkodziło? Jaki masz punkt odniesienia? Skąd wiesz, że gdyby nie palił w ogóle, nie byłby dzisiaj jeszcze zdrowszy, niż jest teraz?
Wrażliwosć na nikotynę, substancje smoliste i inne rzeczy znajdujące się w papierosach jest w pewnej części oczywiście cechą osobniczą (indywidualną), ale nie zmienia to faktu, że działa - mniej lub bardziej - szkodliwie.

~.~.~.
Kasia - narkomani?? To straszne. U mnie w szkole, np. pod koniec podstawówki (wtedy jeszcze 7-8 klasa), czy trochę później, wiadomo taki głupi wiek, że dzieciaki 'muszą' wszystkiego spróbować, czyli jakieś popalanie papierosów czy alkohol, ale żeby od razu narkotyki (pomijając jeden ogólnie dostepny)?? Tego nie było...
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

no u mnie niestety istnieje narkomania...
to jest beznadziejne i bez zadnego celu!
np jak wciagasz cos nosem to potem ciagle kichasz i masz katar. widze po moim koledze.
i kaszla strasznie.
a oni biora tego swinstwa ile wzlezie i ciagle mowia, ze ida po lekcji na spotkanie z marcinem-ich dilerem.
wlasciwie to nie klasycznym dilerem bo to kolega ktory skads ma te narkotyki i sie dzieli.
katastrofa.
sciska mnie by powiedziec cos, zrobic cos z tym, ale nie jestem kablem i nigdy tego nie zrobie.
moge tylko narzekac co i tak nic nie da bo wciaz siedze cicho.
i co na to poradzic?
makova_panienka
Posty: 1073
Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm

Post autor: makova_panienka »

[quote:331020f8d3="Kasia :))"]a oni biora tego swinstwa ile wzlezie [/quote:331020f8d3]
co biorą?
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

nie wiem dokladnie. myslisz ze pytam?
wiem ze cos wachaja... i wiem ze pala...
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

jak kichają to może zwykła tabaka ;)

Jeśli faktycznie coś biorą, a nauczyciel/wychowawca tego nie zauważa, to wydaje mi się, że ktoś powinien się do niego zwrócić, ale do pedagoga szkolnego. Można wcześniej porozmawiac o tym z innymi osobami z klasy, żeby się więcej zorientować w sytuacji, i żeby nie isc tak od razu do nauczyciela.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

ja też sądzę żeby powiedzieć... jednak dość dyskretnie, bo może być gorzej, bo np. ci co ćpają to pewnie mają jeszcze swoich kumpli i kumpele "po fachu" i co jak co, gdy sie o tym dowiedzą to może być cienko... pozatym uważajcie na słowo "konfident", bo to ostatnio dość modne określenie tego co podkabluje. a na dodatek koledzy i koleżanki mszczą się jak nigdy. :?
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

tak, u mnie od razu zostalabym odrzucona przez cala szanowna klase, jako konfident...
ale ostatnio zostali przylapani na piciu.
rodzice swoimi zrodlami powinni zainterweniowac.
bo jak nie oni to kto?
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

Zgadzam się z tobą, Kasiu. Niestety, rodzice często nic nie robią albo nie zauważają tego, co dzieje się z ich dzieckiem... :?
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

a nawet jesli zauwaza, "nie maja czasu" by porzadnie zareagowac.
decydujac sie na dziecko przeciez musieli zakladac ze to obowiazki!!!!
masakra.
Goosia
Posty: 449
Rejestracja: śr wrz 28, 2005 2:32 pm

Post autor: Goosia »

ale to troche sloganowa opinia :wink: Rodzice czesto naprawde nie są w stanie stwierdzić co dzieje się z ich dzieckiem, wychodzac z założenia ze to rodzice sa zli i niedobrzy, bo nie chcą zauważać problemów dziecka, można się mocno pomylic... U mnie w liceum sa osoby które palą nałogową i na imprezach upijają się do nieprzytomnosci, a ich oceny i zachowanie są bez zarzutu :evil: to jest przykre ze tak sie dzieje... pozatym nałogi wciągają conajmniej jak traba powietrzna, az czasem się dziwie jak moje zapalone w swoich dziedzinach spotru kolezanki rzucaja to dla nocnych imprez, palenia (ne tylko tytoniu) i picia :evil:
ODPOWIEDZ